Re: Rapowy offtopic
: 19 lip 2022, 12:48
ja najbardziej lubie w im blue da ba dee ba
o kurwa, chyba pierwsze w historii Polski udane pożenienie hip-hopu z alternatywą
Jest napisane, a generalnie w definicji
niestety w rapie błyszczy zbyt wiele wsiurstwa, zazwyczaj jak się przypucujesz że jesteś fanem rapu to jest już za późno, ale co nas obchodzi opinia ludzi, którym rap kojarzy się z kizo albo sobelem? przecież w temacie oni są po prostu idiotami, którym wydaje się, że wiedzą o rapie. ja już nie walczę z wiatrakami, bo ani się nie wstydzę mówić, że rap to mój ulubiony gatunek, i o zgrozo, sam go dłubię, ani nie staram się uświadamiać leszczy o prawdziwości rapu. to nie działa zazwyczaj, ale trzeba bazować na wyczuciu rozmówcy, czy warto kierować go w odpowiednią stronę, czy nie.
świetne podejście, czuje podobnie człowiek, ale z drugiej strony traktowałem te muzyke zawsze jako najwiekszy kretynizm i przez te konwencje byłem mniej surowy dla tego gatunku na tle innej muzyki, czy nawet innych dziedzin sztuki. nie przełknę dadaizmu, ale rap jako muzyka zidiociałych szympansów dostaje u mnie taryfy ulgowe, pewnie głównie z sentymentu. a przynajmniej wolę tak myśleć, bueheh. ale generalnie zgadzam się z tobą, że to jest na maksa otępiająca muzyka, która niszczy całe pokolenia i jest przepełniona tak destrukcyjnymi treściami, że najlepiej byłoby od niej stronić.Jasny pisze: ↑20 lip 2022, 1:25 przesłuchanie tylu albumów totalnego chłamu i syfu, to więcej szkody niż pożytku - w tym i dla wyczucia smaku. Jak leci jakiś Kizo, to ja po prostu proszę, by kierowca zmienił stację, bo to przecież jest szkodliwe dla mózgu. Osłuchasz się takiego gówna, siłą rzeczy (jak i disco polo) wpadnie w ucho, nie będzie mogło wyjść ze łba i wyrządzi tam szkody, jednocześnie zwiększając tolerancję i obniżając standardy.
Zresztą, to samo dzieje się w świecie filmu, gier (co mnie jeszcze bardziej dotyka) i coś czemu nikt nie zaprzeczy - MASA CIĄGNIE W DÓŁ. Mówimy chyba o najpopularniejszym "gatunku" dla mas, masy nie mają dużych wymagań, większości współsłuchaczy nawet nie chcielibyście znać i najchętniej byście się od nich alienowali w tym i fizycznie - i ja to rozumiem.
Równie dobrze można dostać gówniany obiad i się przyzwyczajać do coraz chujowszego jedzenia, ja natomiast jak już ktoś mnie skrzywdzi w ten sposób, wolę ten syf wypluć natychmiast
ale po co się napinać żeby to przełączył? chodzi o przewartościowanie swojego mindsetu, a nie czyjegoś. nie jestem krzyżowcem na misji. forum hh to po prostu miejsce do wyrażania swoich poglądów.OmarStooleyman pisze: ↑20 lip 2022, 7:56 No i co wam da takie intelektualne napinane się przy kimś, że muzyka której słucha jest papką dla mas i niską pożywką dla mózgu, więc ma to przełączyć?