Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
: 22 sie 2025, 15:26
A to wiem, że Sojka zmarł. Myślałem, że odjebali coś po koncercie, bo ktos tak napisal wczesniej. Sam koncert podobno sie odbyl, tylko nie byl transmitowany w tv
Co? Przesłuchaj jeszcze raz cały beef, Peja zdemolował Tedego wstrzymując mu tym samym karieręHaczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 15:14No ale Rysiek i tak przejebał beef z Tedzikiem, choć reperkusje dotykały głównie Tedego, ale to głównie przez wzgląd na….”specyficzny” fanbase RicardoTdW pisze: ↑22 sie 2025, 14:58Zgadzam się i jak słucham dissów Rycha z Czarnego Września to jest to przeciwieństwo tego bez jajecznego beefu. On z taką pewnością siebie i agresją cisnął Tedego. Raz na mega wkurwie, a w kolejnym kawałku na pełnym chillu rozjeżdżał oponenta, do tego wyciąganie faktów z życia Jacy, parodiowanie jego głosu, ciśnięcie mu od najgorszych bez żadnej litości jak na prawidzwy beef przystało.
A to co mamy teraz to jak ktoś tu wczoraj napisał publicystyka pod podłożony bit, nudne odbijanie argumentów i tłumaczenie się, bez żadnego polotu i pomysłu.
Kompletnie się nie zgadzam. Serio uważasz, że Tede przegrał, bo Rychu ma większy fanbase? Peja go zmiazdzyl, właśnie z tych powodów co TdW napisał. Nie dość, że miał argumenty, to nie pierdolił się w tańcu, wyzywał go od najgorszych i o to w beefie chodzi. Tede przyjął pozycję obronną, próbował z tego, że nie używa inwektyw stworzyć sobie obrazek tego "bardziej kulturalnego", a z Rycha zrobić penera i chama, ale nie tak gra się w tę grę. Wyszedł na słabeusza. Do tego właśnie ilość kawałków w różnym stylu, liczba punchy, argumentów, parodiowanie go, no moim zdaniem nie dało się tego odbić. Nie powiem, bo ze strony Tedego też były mocne argumenty i nie była to gra do pustej bramki.Haczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 15:14No ale Rysiek i tak przejebał beef z Tedzikiem, choć reperkusje dotykały głównie Tedego, ale to głównie przez wzgląd na….”specyficzny” fanbase RicardoTdW pisze: ↑22 sie 2025, 14:58Zgadzam się i jak słucham dissów Rycha z Czarnego Września to jest to przeciwieństwo tego bez jajecznego beefu. On z taką pewnością siebie i agresją cisnął Tedego. Raz na mega wkurwie, a w kolejnym kawałku na pełnym chillu rozjeżdżał oponenta, do tego wyciąganie faktów z życia Jacy, parodiowanie jego głosu, ciśnięcie mu od najgorszych bez żadnej litości jak na prawidzwy beef przystało.
A to co mamy teraz to jak ktoś tu wczoraj napisał publicystyka pod podłożony bit, nudne odbijanie argumentów i tłumaczenie się, bez żadnego polotu i pomysłu.
O ja pierdolę, a ja całe życie żyłem w przeświadczeniu, że wygrana Tedego to taki ogólny konsensus, a utrzymywanie, że Peja wygrał, to tylko spin powielany i kolportowany przez jego fanatycznych odbiorców, niezbyt lotnych intelektualnie zresztą xD.Karkovsky pisze: ↑22 sie 2025, 15:40Kompletnie się nie zgadzam. Serio uważasz, że Tede przegrał, bo Rychu ma większy fanbase? Peja go zmiazdzyl, właśnie z tych powodów co TdW napisał. Nie dość, że miał argumenty, to nie pierdolił się w tańcu, wyzywał go od najgorszych i o to w beefie chodzi. Tede przyjął pozycję obronną, próbował z tego, że nie używa inwektyw stworzyć sobie obrazek tego "bardziej kulturalnego", a z Rycha zrobić penera i chama, ale nie tak gra się w tę grę. Wyszedł na słabeusza. Do tego właśnie ilość kawałków w różnym stylu, liczba punchy, argumentów, parodiowanie go, no moim zdaniem nie dało się tego odbić. Nie powiem, bo ze strony Tedego też były mocne argumenty i nie była to gra do pustej bramki.Haczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 15:14No ale Rysiek i tak przejebał beef z Tedzikiem, choć reperkusje dotykały głównie Tedego, ale to głównie przez wzgląd na….”specyficzny” fanbase RicardoTdW pisze: ↑22 sie 2025, 14:58
Zgadzam się i jak słucham dissów Rycha z Czarnego Września to jest to przeciwieństwo tego bez jajecznego beefu. On z taką pewnością siebie i agresją cisnął Tedego. Raz na mega wkurwie, a w kolejnym kawałku na pełnym chillu rozjeżdżał oponenta, do tego wyciąganie faktów z życia Jacy, parodiowanie jego głosu, ciśnięcie mu od najgorszych bez żadnej litości jak na prawidzwy beef przystało.
A to co mamy teraz to jak ktoś tu wczoraj napisał publicystyka pod podłożony bit, nudne odbijanie argumentów i tłumaczenie się, bez żadnego polotu i pomysłu.
Piotr Szmidt, czyli Ten Typ Mes opowiedział o nowej płycie "Hello Baby", która w części dotyka tematu tacierzyństwa. Wspólnie z synkiem, Rysiem, wystąpili także na okładce krążka. Raper zdradził jak to jest być ojcem.
- Byliśmy na granicy wejścia w ten proces in vitro. Kiedy rozmawialiśmy już o tym z lekarzami, stres puścił i okazało się, że jednak się udało - wyznał.
Większość dissów Peji na Tedego sprowadza się do jechania mu od kurew, wypominania mu wykształconych rodziców z jakimiś sensownymi karierami i ogólnego umniejszania i nazywania go komercyjnym xD Muzycznie wygrał dla mnie Tede, bo jego dissy były po prostu lepsze. Ciekawsze, lepiej zarapowane, rymy bardziej złożone i mniej oczywiste. Natomiast Peja miał to słynne delivery, był bardzo agresywny, pewny siebie i jego argumenty, choć słabe i prostackie działały na publikę. To trochę jak dyskusja z debilem, zwyzywa cię i zdobędzie poklask podobnych sobie przygłupów, którzy zakrzyczą cię i logiczne argumenty. Na nieszczęście dla Tedego czasy i publika były takie a nie inne i narracja Peji się bardziej przyjęła wśród ogólu słuchaczy. Gdyby przy dzisiejszych nastrojach społecznych wybuchł ten beef to myślę, że postronni słuchacze wzięliby tłumnie stronę Tedego, bo zwyczajnie bliżej jest im do jego stylu, mentalności, podejścia do kasy, życia czy muzyki. Peja byłby dla nich prawdopodobnie tym zdziadziałym truskulem, zatrzymanym w zeszłej epoce, który rapuje o ulicy i zasadach które nikogo nie obchodzą.Haczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 16:15 O ja pierdolę, a ja całe życie żyłem w przeświadczeniu, że wygrana Tedego to taki ogólny konsensus, a utrzymywanie, że Peja wygrał, to tylko spin powielany i kolportowany przez jego fanatycznych odbiorców, niezbyt lotnych intelektualnie zresztą xD.
Poza „Czasem hardcoru” większość dissów Peji to patoprzyśpiewki bez żadnych celnych panczy pokroju jakiegoś DTKJ, Frajerhejt etc.
oznacza to tylko tyle, że jesteś skończonym kretynem, bo tylko skończony kretyn bez grama myślenia krytycznego byłby zdolny by aż tak głęboko się wjebać w taką hardkorową bańkę informacyjnąHaczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 16:15 O ja pierdolę, a ja całe życie żyłem w przeświadczeniu, że wygrana Tedego to taki ogólny konsensus, a utrzymywanie, że Peja wygrał, to tylko spin powielany i kolportowany przez jego fanatycznych odbiorców, niezbyt lotnych intelektualnie zresztą xD.
To nie copium, tylko fakty. Słuchacze Rycha to w większości niziny społeczne z niepełnym uzębieniem i czteropakiem dębowego mocnego jak sens życia
Haczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 16:15O ja pierdolę, a ja całe życie żyłem w przeświadczeniu, że wygrana Tedego to taki ogólny konsensus, a utrzymywanie, że Peja wygrał, to tylko spin powielany i kolportowany przez jego fanatycznych odbiorców, niezbyt lotnych intelektualnie zresztą xD.Karkovsky pisze: ↑22 sie 2025, 15:40Kompletnie się nie zgadzam. Serio uważasz, że Tede przegrał, bo Rychu ma większy fanbase? Peja go zmiazdzyl, właśnie z tych powodów co TdW napisał. Nie dość, że miał argumenty, to nie pierdolił się w tańcu, wyzywał go od najgorszych i o to w beefie chodzi. Tede przyjął pozycję obronną, próbował z tego, że nie używa inwektyw stworzyć sobie obrazek tego "bardziej kulturalnego", a z Rycha zrobić penera i chama, ale nie tak gra się w tę grę. Wyszedł na słabeusza. Do tego właśnie ilość kawałków w różnym stylu, liczba punchy, argumentów, parodiowanie go, no moim zdaniem nie dało się tego odbić. Nie powiem, bo ze strony Tedego też były mocne argumenty i nie była to gra do pustej bramki.Haczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 15:14
No ale Rysiek i tak przejebał beef z Tedzikiem, choć reperkusje dotykały głównie Tedego, ale to głównie przez wzgląd na….”specyficzny” fanbase Ricardo
Poza „Czasem hardcoru” większość dissów Peji to patoprzyśpiewki bez żadnych celnych panczy pokroju jakiegoś DTKJ, Frajerhejt etc.
W psychologii to się nazywa projekcja. Swoje wady przerzuca się na innych.Sivestro pisze: ↑22 sie 2025, 16:41 W ogóle jak Mes może puszczać linijki w oponenta że woda się leje z fiuta, jak sam strzelał takimi slepakami że publicznie mówił że prawie doszło do in vitro, ale rzutem na taśmem się udało
https://dziendobry.tvn.pl/gwiazdy/ten-t ... -st5496531
Piotr Szmidt, czyli Ten Typ Mes opowiedział o nowej płycie "Hello Baby", która w części dotyka tematu tacierzyństwa. Wspólnie z synkiem, Rysiem, wystąpili także na okładce krążka. Raper zdradził jak to jest być ojcem.
- Byliśmy na granicy wejścia w ten proces in vitro. Kiedy rozmawialiśmy już o tym z lekarzami, stres puścił i okazało się, że jednak się udało - wyznał.
Ktoś tam wyżej pisał o gnębionych w szkole, to w takim układzie rozumiem, że tobie zabierali kanapki, gamoniu?chuj pisze: ↑22 sie 2025, 17:10oznacza to tylko tyle, że jesteś skończonym kretynem, bo tylko skończony kretyn bez grama myślenia krytycznego byłby zdolny by aż tak głęboko się wjebać w taką hardkorową bańkę informacyjnąHaczapurjan pisze: ↑22 sie 2025, 16:15 O ja pierdolę, a ja całe życie żyłem w przeświadczeniu, że wygrana Tedego to taki ogólny konsensus, a utrzymywanie, że Peja wygrał, to tylko spin powielany i kolportowany przez jego fanatycznych odbiorców, niezbyt lotnych intelektualnie zresztą xD.