@Piroks Bardzo dobry kawałek i analiza.
Ja Gurala uwielbiam za niezłomność, ciągła walkę by być lepszym niż się jest. Wręcz heroiczną walkę samego ze sobą, by pracować nad sobą, swoimi słabościami i silnym charakterem. Bo tylko na to mamy realny wpływ.
Nie zlicze ile razy czułam się lepiej po przesłuchaniu kilku jego bitów, nawet gdy byłam w dołku, potrafił wyciągnąć mnie z takich odmętów, czarnych mysli, swoją harda, twarda gadka.
Całe to jego bragga to nic innych jak chwalenie siebie, pokazanie jak byc lustrem swojego życia albo raczej odbiciem tego jak chcielibyśmy by ono wyglądało. Z wiekiem widzę w nim lekkie wyjebanie w tematy błahe a poświęcenie większej uwagi rzeczom nienamacalnym , duchowym, trwałym albo inaczej wiecznym.. dlatego może wszystkim którzy uważają ze jego teksty są średnie, że mógłby się bardziej starać i że nic w sobie nie mają , zacytuję jeden z jego lepszych numerów ostatnich lat..
Pytają mnie: "Czemu nie dasz już spokoju z tym?"
"Czemu piszesz te zwrotki na jeden rym?"
Ja nie wiem, wiatr wieje we mnie, ja wieję z nim
Jestem – a potem?
Wiem, że nic nie wiem i tak niewiele rozumiem
Piosenkę posyłam w kosmos – tylko to umiem
O tym, że bloki mokną i że mi źle bez Ciebie
Próbuję wierzyć, niczego nie jestem pewien
Ten chropowaty tembr płynie jak Tyber
Znajduje swoją drogę kropla na szybie
To w sumie proste – najpierw wdech, potem wydech
Odchodzi na wieczną wachtę ksywa po ksywie
A pod latarnią muchy tańczą i chwalą Shiwę
Wśród liliputów wojen kracze Guliwer
Nieważne, co głośne i jasne, lecz co prawdziwe
Ich oczy chciwe chcą prawdę obrócić w niwecz
Ta ciągła pogoń tu w lesie jest leitmotivem
Słowo jest dziwem, nie tylko jego paliwem
Pod knajpą z piwem pije tłum na pohybel
Dzieciaki ćpają, gettin' stoned jak Oliver
Zapomniał nauczać tata jak żyć uczciwie
Nim głowy, co były łyse stały się siwe
A ponad tym wszystkim płyną chmury leniwe
Jeśli to nie poeta naszych czasów to kto nim jest .. dla mnie to na prawdę dojrzały rap, sama
enencja , oszczędna w zbędne słowa.