miałem wrzucać DD ale zapomniałem
jeśli idzie o ten napierdalający thrash to jest to zdecydowanie moja ulubiona płyta, o wiele lepsza niż wszystkie slayery itd
a co do nsbm - huj wie co nim jest, dla mnie to na maxa wąski gatunek, w którym jedyne dobre zespoły to rosyjsko-norwesko-włoski massemord (mało znany zespół, prezentuje coś w stylu mardukowego norsecoru, z okresu heaven shall burn) oraz wolfnacht, uwielbiam bodaj 3 i 4 płyte wolfnachtu, (2003 i 07 jak coś) można polewać z tych na maksa przerysowanych tekstów o złych semitach i superrmacji bielszych, a kompozycje przypominają RAC wymieszany z crustem w bardzo dobrych proporcjach, melodie jak wyjęte z bathory na hammerheart, dużo tam odklejonego rock n rolla na styl amerykański, porażający kontrast między warstwą liryczną a harcerskim wydźwiękiem - no dla mnie sama koncepcja tego zespołu rozpierdala z marszu
wg antify to cały black metal jest naźźolski, poza dimu borgir czy ki innym gównem, więc ich zdanie mnie średnio interesuje
dla mnie absurd to zespół kultywujący neopoganizm, zero tam jakiegokolwiek NS
tak samo zero NS jest w zespołach typu grand belials key (uwielbiam ten zespół) czy KPN, one są po prostu albo antysemickie, albo walą pryncypała pod bielszą rasę, i tyle, brak tam NS, nawet takie baise ma hache nie jest ni huja nsbm, ich poglądy z tego co się orientuje to narodowy syndykalizm
idąc tropem antify to ja kiedyś wyczytałem że nawet burzum jest naźźolskie, więc o czym my w ogóle rozmawiamy xD nawet z graveland robili NS, więc bądźmy poważni - jedyna definicja nbsm jest taka - zespoły które propagują n4r0d0wy s0cj4l1zm
i to robi w huj mało SŁUCHALNYCH zespołów, większość to jakieś jednoosobowe projekty z piwnicy o których nikt nigdy nie słyszał, które właśnie chcą brzmieć jak darkthrone na panzerfaust, albo są podróbami wolfnacht
goatmoon, m8l8th - gówno z dupy wysrane