Zkibwoy/Sez - PSIAKREW (2019)
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
W sumie dobrze że Smarki odszedł w peaku bo jeszcze by taki nieciekawy album nam zeserwował i co.
A te skity to już dramat w ogóle...
A te skity to już dramat w ogóle...
CZACIK ELO, ŚMIERĆ FRAJEROM
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
Ale z tym, że płyta Kedyfa lepsza to chyba mało kontrowersyjna opinia. Czy jest ktoś, kto uważa inaczej i dlaczego? Zki/Sez to dla mnie przyjemna ciekawostka, ale płytą Kedyfa jaram się do dzisiaj i wracam.
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
po ikonie byłem pewny, że ten album to będzie totalny rozkurw, san jupitero też było dobre. niestety, jak wleciała cała płyta to okazało się, że byłem w błędzie. nuda, brak ciekawych linijek, nie jara mnie taki rap o rodzinie i dzieciach w co drugim wersie. bardzo żałuję, oczekiwania oczywiście były za wysokie, a płyta mnie nie zachwyciła, wracam tylko do trr trr. cieszę się jednak, że to wyszło - lepiej wydać a nie zostawiać w szufladzie.
-
MalinowyJogurt
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
Dla mnie zajebisty materiał na jesień, teraz latem może nie chce mi się tego słuchać regularnie, ale jest to idealny krążek na jesienno-zimowe wieczory lub dojazdy do pracy w takim okresie. Można się wyciszyć, porozkminiać o życiu, spojrzeć na tą muzykę i życie z perspektywy gościa po trzydziestce. Skity jedynie poszły do kosza, bo imo nie wnoszą nic ciekawego. Jak ktoś ma zamiar dopiero wziąć się za odsłuch to niech sobie poczeka do listopada.
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
mam to samo.
faktycznie teraz latem mniej słucham, no ale okres jesień / zima to była przekatowane.
i kurwa w ogóle się nie zgadzam z zarzutami o jakieś moralizatorstwo czy wpychanie na siłę prawd, albo że tam jest promowana droga kredyt, dzieci. przecież właśnie jest w chuj wątpliwości, walki z samym sobą, zastanawiania się. jest po prostu opis życia typa który ma nie wiem, 30-35 lat?
ogólnie wiecie ja rozumiem, że jobikz nagrywa spokojnym głosem, flow , na żadnych bangerach, też nie leci nie wiadomo jak, ale czepianie się tekstów - no tego się nie spodziewałem, wg mnie najlepszy tekściarz w podziemiu. no ale też z drugiej strony on dla mnie był zawsze top5 w PL, a obskurw top 5 płyt, także wiadomo. każdy ma swoją opinię.
faktycznie teraz latem mniej słucham, no ale okres jesień / zima to była przekatowane.
i kurwa w ogóle się nie zgadzam z zarzutami o jakieś moralizatorstwo czy wpychanie na siłę prawd, albo że tam jest promowana droga kredyt, dzieci. przecież właśnie jest w chuj wątpliwości, walki z samym sobą, zastanawiania się. jest po prostu opis życia typa który ma nie wiem, 30-35 lat?
ogólnie wiecie ja rozumiem, że jobikz nagrywa spokojnym głosem, flow , na żadnych bangerach, też nie leci nie wiadomo jak, ale czepianie się tekstów - no tego się nie spodziewałem, wg mnie najlepszy tekściarz w podziemiu. no ale też z drugiej strony on dla mnie był zawsze top5 w PL, a obskurw top 5 płyt, także wiadomo. każdy ma swoją opinię.
-
cliffhanger
- Posty: 221
- Rejestracja: 01 cze 2019, 14:10
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
ale te kredyty to chyba bardziej inwestycyjne, skoro najmniej produktywny miesiąc a przytula 60 hmmm
minus tej plyty to za mało pełnoprawnych utworów w relacji do skitów, więcej nie znajduje.
minus tej plyty to za mało pełnoprawnych utworów w relacji do skitów, więcej nie znajduje.
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
Mi siedzi bardzo. Jest mocno o czymś. Jest w chuj prawdziwej goryczy, wątpliwości i niepokoju. A muzycznie to jest najlepsza rzecz od bardzo, bardzo dawna.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- alis_springs
- Posty: 716
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 16:49
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
w zasadzie już wszystko zostało powiedziane o tym albumie, zarówno przez sympatyków, jak i przez tych którzy nieco kręcą na tę płytę nosem. ja w każdym razie chciałem tylko podbić temat i jako że jeszcze się tu nie wpisałem, to zostawiam zasłużonego
i uważam, że ten album się nie nudzi. w tym sensie, że jak sobie wracam do niego co jakiś czas, to za każdym razem czuję się jakbym słuchał go po raz pierwszy.
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
Podbijam, kto nie sprawdzil niech sprawdza. Niech to leci dalej. Pokłony.
-
MalinowyJogurt
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
Nie teraz, jeszcze tak z dwa tygodnie i będzie klimacik wieczorem na spacerze zarzucić
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
też chyba odpalę, niby świeża płyta ciągle, ale ja mam niesamowity sentyment i czuję się jakby minęło dobrych kilka lat.
akurat jak wychodziła to kupowaliśmy furę oraz rodziła się moja córka, sporo podróży z tym na głośnikach od kliniki do domu, powroty po ciemku, przy przymrozkach, itp. jakby zupełnie inny świat jeszcze, ale w bani wyryte mocno.
akurat jak wychodziła to kupowaliśmy furę oraz rodziła się moja córka, sporo podróży z tym na głośnikach od kliniki do domu, powroty po ciemku, przy przymrozkach, itp. jakby zupełnie inny świat jeszcze, ale w bani wyryte mocno.
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
Gdyby w kinach były rozkładane fotele, to to by był właśnie dobry sposób odsłuchu. Tylko, że gdzieś w środku bezsennej nocy. Gdyby w pustym kinie się nocowało. W święta, Boże Narodzenie, albo samotny dzień przed Nowym Rokiem. Koniecznie w jakiś odświętniejszy dzień. W łóżku pod kołderką ze słuchawkami na uszach. Samotność, odrzucenie, tęsknota.
Gdy Zkibwoy ostrożnie stąpa tam po bitach robiąc klimat, tak większość gości poza Vitem je raczej zadeptuje - to w sumie jeden z zarzutów. Choć po iluś odsłuchach to nawet się robi powoli ciekawą odmianą.
Drugi zarzut to nawet nie długość albumu, co ze dwa ostatnie kawałki nie licząc outra, które mimo iż dobre, to że są dość niespójne klimatem z resztą albumu, choć jak słucham przy końcu instrumental, to siedzi.
Inna mój osobisty zarzut - zwracanie się do słuchaczy o swoich dzieciach. Fajne to było we zwrocie do innej osoby w tracku, bezpośrednio jakoś mi takie rzeczy nie leżą. To niestety u niektórych z jakiegoś powodu będzie powodować cringe, tak samo jak moralizowanie o szanowaniu kobiet czy jakimś zrozumieniu historii matki czy siostry cokolwiek to miało znaczyć. Niby dobra rada życzliwego "starszego brata" a jednak uwypuklenie drobnego zgrzytu międzypokoleniowego, gdy znów przy kimś zaczynam czuć się jak dużo młodszy, i niezręcznie. Tudzież to ja sam jestem za mało "empatyczny" czy po prostu "Nerwowy".
Poza tym wyśmienity album, zwłaszcza w czasach gdy jedyną formą mrocznego wyrazu w rapie jest nawijka na 808.
To zaś nie jest ani truskulowy oldschool, ani trap. Właśnie dlatego to jest dobre, bo jest inne.
Trafiając na ten materiał prosto po Brudnych, miałem podobne odczucia, jak słuchając albumu T.R.I.P. Pięć Dwa po latach ich świetności. Miałem mindfuck, ale materiał się broni, bo jest dobry.
Do tego płyta brzmi dość ciekawie. Interesująco - wielopoziomowo pobudowane dźwięki na scenie, wszystko ma swoje zarezerwowane miejsce gdzieś tam. Wokal gdzieś wibruje po kanałach, Vito gdzieś skitrany lekko za głową słuchacza, werble gdzieś wyraźniej choć cicho wybijają się z lewa z brudnych sampli. Niby odrobinę staroszkolny materiał, ale ciekawie zrobiony po nowemu. Jest sporo szczegółów brzmieniowych poukrywanych i pod maską tam czuć napracowanie. Oczywiście produkcje jak wspomniałem, klasa.
Nadal z tyłu głowy słyszę przestrojone pianino jakby się ktoś bawił z boku wajchą od syntezatora.
Generalnie dawno nie czułem się w taki sposób słuchając jakiejś płyty. Jest inna.
Gdy Zkibwoy ostrożnie stąpa tam po bitach robiąc klimat, tak większość gości poza Vitem je raczej zadeptuje - to w sumie jeden z zarzutów. Choć po iluś odsłuchach to nawet się robi powoli ciekawą odmianą.
Drugi zarzut to nawet nie długość albumu, co ze dwa ostatnie kawałki nie licząc outra, które mimo iż dobre, to że są dość niespójne klimatem z resztą albumu, choć jak słucham przy końcu instrumental, to siedzi.
Inna mój osobisty zarzut - zwracanie się do słuchaczy o swoich dzieciach. Fajne to było we zwrocie do innej osoby w tracku, bezpośrednio jakoś mi takie rzeczy nie leżą. To niestety u niektórych z jakiegoś powodu będzie powodować cringe, tak samo jak moralizowanie o szanowaniu kobiet czy jakimś zrozumieniu historii matki czy siostry cokolwiek to miało znaczyć. Niby dobra rada życzliwego "starszego brata" a jednak uwypuklenie drobnego zgrzytu międzypokoleniowego, gdy znów przy kimś zaczynam czuć się jak dużo młodszy, i niezręcznie. Tudzież to ja sam jestem za mało "empatyczny" czy po prostu "Nerwowy".
Poza tym wyśmienity album, zwłaszcza w czasach gdy jedyną formą mrocznego wyrazu w rapie jest nawijka na 808.
To zaś nie jest ani truskulowy oldschool, ani trap. Właśnie dlatego to jest dobre, bo jest inne.
Trafiając na ten materiał prosto po Brudnych, miałem podobne odczucia, jak słuchając albumu T.R.I.P. Pięć Dwa po latach ich świetności. Miałem mindfuck, ale materiał się broni, bo jest dobry.
Do tego płyta brzmi dość ciekawie. Interesująco - wielopoziomowo pobudowane dźwięki na scenie, wszystko ma swoje zarezerwowane miejsce gdzieś tam. Wokal gdzieś wibruje po kanałach, Vito gdzieś skitrany lekko za głową słuchacza, werble gdzieś wyraźniej choć cicho wybijają się z lewa z brudnych sampli. Niby odrobinę staroszkolny materiał, ale ciekawie zrobiony po nowemu. Jest sporo szczegółów brzmieniowych poukrywanych i pod maską tam czuć napracowanie. Oczywiście produkcje jak wspomniałem, klasa.
Nadal z tyłu głowy słyszę przestrojone pianino jakby się ktoś bawił z boku wajchą od syntezatora.
Generalnie dawno nie czułem się w taki sposób słuchając jakiejś płyty. Jest inna.
Ostatnio zmieniony 08 sty 2021, 20:25 przez Nerwowy, łącznie zmieniany 12 razy.
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
jak usłyszałem nutkę z młd i kedyfem to sobie pomyślałem że to jest taki hiphopek jaki pokochałem z 10-12 lat temu, jak głośniejszy stawał się laikike1 czy brudne serca i jak czekałem na fjuturing na płycie piha i jak zakurwiałem po tę płytę w śniegu w grudniu po empikach w moim małym mieście w okolicach wigilii mając 16 lat, gdzie jeszcze były dwa empiki u mnie, a ostatecznie płytę kupiłem w sklepie muzycznym za 35 złotych polskich.
kurwać, jeszcze śniegi były wtedy w zimie.
TA płyta ostatecznie taka sobie, a byłem psychofanem jobixa onegdaj, ale "trr trr" to jest 10/10, chociaż wiem że wcale tak nie jest.
przypomina mi o tym hiphopku co właśnie był starszym bratem wtedy, a nie patrzył z góry jak tera.
ale zrzędzę, by to chuj.
kurwać, jeszcze śniegi były wtedy w zimie.
TA płyta ostatecznie taka sobie, a byłem psychofanem jobixa onegdaj, ale "trr trr" to jest 10/10, chociaż wiem że wcale tak nie jest.
przypomina mi o tym hiphopku co właśnie był starszym bratem wtedy, a nie patrzył z góry jak tera.
ale zrzędzę, by to chuj.
funt, kurwa, drahma czy Dinal???
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
emeude czarlson klasyk
tematu nawet nie sprawdzalem ale kurwa obczaje bo zkibwoyu to taki drugi smarcc nie
mlodszy brat dat kom elo
tematu nawet nie sprawdzalem ale kurwa obczaje bo zkibwoyu to taki drugi smarcc nie
mlodszy brat dat kom elo
Chief Keef pisze: I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night
Re: Zkibwoy - PSIAKREW (2019)
kanapka z solo
Chief Keef pisze: I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night





