Dlaczego się przyjęło,że mgk to chujowy raper? flow ma bardzo dobre, sprawnie operuje głosem, teksty jak na dzisiejsze standardy też znośne plus potrafi stworzyć klimat
hejt na mgk na forum przesadzony, czyżby kompleks białych chłopców próbujących być czarniejszymi gustem muzycznym od czarnych?
oczywiście cringowy też bywa
ja przez wiele lat nie znosiłem mgk ale od beefu z eminemem jakoś się przekonałem, wyszedł trochę poza ramy typicznego białego rapera i hotel diablo całkiem fajna płyta
Bity trapowe nie różnią się niczym od bitów z 80's. Są tak samo biedne, oszczędne, ale z małą różnicą - wtedy chciało się słuchać raperów, a dzisiaj wolę nudne instrumentale i chujowe lo-fi niż skrrt wersacze klik kliki murzyńców.
no nie wiem, skoro piszesz o tym, że bity trapowe są biedne i oszczędne to po prostu dałem ci przykład gościa którego bity brzmią jak jebana orkiestra w porównaniu do plumkania pod sample jakichś tam mało interesujących murzynów którzy jedyne co mogą w 2020 to zagrać trasę koncertową po europie i oglądać ze sceny hectica i kadłuba w miłosnym uścisku
chociaż oczywiście są biedne i oszczędne trapowe bity, kwestia konwencji, oczywiście więcej najebanych dzwięków =/= lepszy bit
to porównanie jest po prostu kurwa głupie i ignoranckie bo
- trapowe bity potrafią być w chuj złożone
- to zupełnie inna stylistyka, inne brzmienie, inne użyte narzędzia i efekty
bity z lat 80 były biedne i chujowe bo producenci jeszcze nie odkryli co można z bitem zrobić albo nie mieli do tego narzędzi
a jaki trapowy bit jest prosty czy oszczędny to jest to świadoma decyzja twórcy
i prostota w bitach ani muzyce w ogóle nie jest niczym złym
wreszcie kontrowersyjna opinia mylisz się e-kolego quasimoto, to co dzieje się dzisiaj bitowo w hiphopie jest po prostu przepiękne, a jakieś 80sowe wysrywy na 4 dźwiękach z Rolanda nie mają w ogóle podjazdu do dzisiejszej świadomości muzycznej producentów trapowych i tego, jakie mają możliwości.
niuhniuh pisze: ↑09 cze 2020, 13:51
mylisz się e-kolego quasimoto, to co dzieje się dzisiaj bitowo w hiphopie jest po prostu przepiękne, a jakieś 80sowe wysrywy na 4 dźwiękach z Rolanda nie mają w ogóle podjazdu do dzisiejszej świadomości muzycznej producentów trapowych i tego, jakie mają możliwości.
Nie napisałem, że 80's jest lepsze (tylko raperzy), ale tak samo będę o tym wspominał, jak to, że trapy brzmią jak mało wpadające w głowę numery. Znajdzie się kilka dobrych bitów w takim stylu. Nie jestem ignorantem. Porównałem tylko dwa światy, które są dla mnie wyłącznie ciekawostka, a nie czymś co za kilka następnych lat włączę i powiem : "o kurwa ale bicior"