Bisclavret pisze: ↑05 lut 2025, 22:09
czy też jem co chce a w sobotę wypijam sobie 4 browary nie ma to większego wpływu na wagę, cośtam jakieś wahania oczywiście są ale trend jest ciągle liniowy
napisałeś bardzo długi post, ale problem, który opisałeś, można zamknąć w tej linijce
twoje 4 browary w piątek to prawie 1000kcal, jak masz deficytu 250 kcal od poniedziałku do czwartku, to w chuj idzie cały twój wysiłek, jesteś na zero
schudłeś wcześniej 10kg tak? to znaczy, że byłeś w deficycie i to działało, być może ten deficyt już nie jest wystarczający i musisz zaktualizować zapotrzebowanie kaloryczne, to po pierwsze. po drugie zacznij liczyć kalorie na poważnie, bo bez tego nigdzie się nie ruszysz, zwłaszcza jak się okaże że przy twojej aktywności i trybie życia musisz jeść 2200kcal żeby coś chudnąć, łatwo ten limit przeskoczyć nawet kiedy wydaje nam się że nic nie jemy.
na pewno bym nie odstawiał treningu siłowego i nie katowałbym się długim kardio tylko. owszem, to może zadziałać tak że spadnie parę kilo z wagi, ale będziesz chudotłustym chłopem z love handles i chudymi witkami, a to tzw żałosna sylwetka. więc ja bym zostawił trening 3x fbw w tygodniu co drugi dzień, przeplatany z tym bieganiem. sam tak zacząłem trenować od lutego, bo nastąpił u mnie tzw przesyt siłownią i muszę częściej wychodzić na zewnątrz wietrzyć łeb żeby zachować balans
normalnie liczysz od dzisiaj uczciwie kalorie, nie ma lepszego sposobu na redukcje wagi. jak nie wiesz jak to odpal jutuba i się naucz, to proste. na początku skup się na jedzeniu 1.5-2g białka na kilogram masy ciała i niech to będzie podstawa póki co. mówiłeś że były pudełka 2.5k, te ich kalorie są trochę na oko liczone ale ok, jak już masz doświadczenie z chudnięciem to możesz ujebać jeszcze -300kcal i jechać na 2200kcal kolejne 4 tygodnie i obserwuj wagę, jak przy tylu treningach i uczciwie prowadzonej diecie waga nie spanie ani kilogram, to coś nie tak liczysz albo serio trzeba hormony zbadać
tak mi wpadło do głowy jeszcze, nie napisałeś nic o poziomie swojej aktywności poza treningami. jeśli klepiesz home office i masz 2k kroków dziennie średnio, to BYĆ MOŻE warto pomyśleć o dodaniu jakiś spontanicznych aktywności w ciągu dnia żeby dobić te 8-10k kroków, to zawsze pogłębi trochę ten deficyt, jeden z prostszych sposobów. możesz se kupić mi band xiaomi za stówkę do monitorowania tego, albo lepiej jakiś sportowy zegarek jeżeli jeszcze go nie masz, a biegasz regularnie itd moim zdaniem to must have
no i ogólnie mój post to żaden heat w twoją stronę, zrobiłeś dużo zajebistej roboty dotychczas, jesteś już na szlaku po
czek swoją wymarzoną sylwetkę, fikasz na sportowo w tym życiu, wkręciłeś się w bicie rekordów na siłowni, musisz teraz dodać ostatni element w postaci kontrolowania przyjmowanych kalorii i zaczną się dziać cuda, powodzenia