potentat pisze: ↑wczoraj, 18:58
Suseł pisze: ↑wczoraj, 17:54
Nawija, że osiągnął to, o czym marzył - no i spoko, dobrze. Ale jak słucham tej płyty, to mam wrażenie, że gdzieś pod spodem bulgoczą jakieś niewypowiedziane pretensje, nie wiadomo do kogo i o co.
To jest klasyczny przypadek Small Dick Energy, który został u Kaza zdiagnozowany już dawno temu.
To. Jak słyszysz Sentino i „22 cm w kutasie, co mogą potwierdzić wszystkie prostytutki i eskortówy w Warszawie, bo chodziły jak Lucky Luke po nocy z nim” lub „zawsze komuś tam podpadłem, bo mój kutas ich przerażał”, to czujesz, że to real talk.
Kaz poświęca temu tematowi zdecydowanie za dużo czasu i zbyt trafnych i wnikliwych obserwacji, żeby można było uznać, że to przypadek. Myślę, że w tej kwestii dość dobrze opisuje rzeczywistość, ale nie z pozycji narratora XD
Płyty nawet już mi się nie chce sprawdzać, szczerze powiedziawszy. Ja tam nawet Cock.oz Mixtape lubiłem, bo fajnie dawał i fajnie mi się ta płyta kojarzy, ale później to już równia pochyła. A po tym, jak zaczął się całować z dziewczynami z hałastry aka hustlerzy i obrotniacy z dobrych domów, którzy deale dogadują w restauracji, to już w ogóle. Jak sprawdzałem single, to już było miałko, a jak zobaczyłem sztywnego miszę na feacie i w ogóle zajaranie gospodarza (dla mnie to ten sam poziom „ironii” co wstawianie zdjęć z ciuchami PP z podpisami OOOO JAKI DRIP JAKA STYLÓWA), to nie chce mi się wierzyć, że on jest w stanie spłodzić coś dobrego. Jedynie Trash Talk mi siadło, bo mam słabość do takich truskulowych rytmów, ale wersy o byciu byłym belmondziaka i pedalska puca ze zdjęciem (które potem wypuścił i nie odbiło się szerszym echem, przez co wyszedł na frajera), dość mocno odbierają przyjemność z odsłuchu.
Niech on se otworzy restaurację czy tam odcina kredyty, odstawi majka na kołek i wycofa się z życia publicznego i artystycznego. Nie jest jeszcze za późno, jak np. dla Tomka z Elbląga.
