moody pisze: ↑28 cze 2025, 8:39
poczytal slizgawke, zdal sobie sprawe ze co by nie wymyslil, to goatem i tak jest sentino rymujacy dwusetny raz jakas nazwe hiszpanskiej miejscowosci z marka ciuchow i tym ze goni go policja na bicie godnym zespolu akcent. do tego nagrywa klip za 500zl i tak wlasnie wygladajacy, a na koniec dostaje zadyszki po 10 minutach koncertu przed ktorym wyjatkowo nie uciekl. to jest prawdziwe przejscie gry, quebo zrozumial ze nigdy nie osiagnie takiego levelu, wiec stwierdzil ze jego trud skonczony
Ojej, a potem wielki wirtuoz z Ciechanowa bierze tego zjebanego Sebka na feat, a ten refrenem napisanym na kolanie wpierdala mu kawałek wjeżdżając z linijką nie masz hajsu dla mnie to się pierdol
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 10:41
autor: moxxi
I jak tam ten koncert, z neta widać że był zajebiście chamski playback, wyjaśniła się zagadka już dlaczego to był ostatni koncert i kończy z rapem?
moody pisze: ↑28 cze 2025, 8:39
poczytal slizgawke, zdal sobie sprawe ze co by nie wymyslil, to goatem i tak jest sentino rymujacy dwusetny raz jakas nazwe hiszpanskiej miejscowosci z marka ciuchow i tym ze goni go policja na bicie godnym zespolu akcent. do tego nagrywa klip za 500zl i tak wlasnie wygladajacy, a na koniec dostaje zadyszki po 10 minutach koncertu przed ktorym wyjatkowo nie uciekl. to jest prawdziwe przejscie gry, quebo zrozumial ze nigdy nie osiagnie takiego levelu, wiec stwierdzil ze jego trud skonczony
Ojej, a potem wielki wirtuoz z Ciechanowa bierze tego zjebanego Sebka na feat, a ten refrenem napisanym na kolanie wpierdala mu kawałek wjeżdżając z linijką nie masz hajsu dla mnie to się pierdol
powiem wiecej, zjadl mu cala plyte. ugolem quebo wybil sie na sebku, sam nigdy w karierze nie nagral chwytliwego numeru, ktory dotarlby do szerszej publicznosci. tak bylo nie zmyslasz
odnosnie samego refrenu - quebo dla beki wzial na plyte te zale sentiego i jeszcze mu nie zaplacil, kto tu jest chadem?
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 10:49
autor: Jasek
Wiem, że to ironia, ale
moody pisze: ↑28 cze 2025, 10:44
sam nigdy w karierze nie nagral chwytliwego numeru
to jest fakt
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 10:58
autor: Malloy
a euforia z kasią grzesiek???
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:03
autor: SWN
Jaki jest sens podważania warsztatu gościa, którego warsztat wychwalał u Stanowskiego sam bohater tematu, nazwał cholernie utalentowanym i do momentu kosy o pieniądze za refren praktycznie za każdym razem wypowiadając się o nim był rozpromieniony jak groupie wracająca myślami do spotkania z idolem, bo on dosłownie był jego idolem.
Sentino jest odklejonym paranoikiem, marnuje dyskografię na bity crackhouse'ów rodem z polo tv, to wszystko prawda, tylko nie zmienia to też mojej opinii, że w zestawieniu essentialowych playlist na powiedzmy 10 najmocniejszych tracków jest daleko przed Quebonafide, który od paru dobrych lat jest sztandarowym przykładem rapera chcącego być ARTYSTĄ tak mocno i pretensjonalnie, że pierwszą rolę grają zawsze budżety, scenografie, podróże do Mozambiku, dzikie featuringi, teledyski ze sztuczną inteligencją, zmiany fryzur i choroby psychiczne, a płyta z muzyką jest tam tylko dorzuconym od niechcenia dodatkiem, którego zostaje w głowie najmniej.
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:07
autor: Piters
ja nie kumam po co ktoś wspomina o teledyskach, okładkach i dotarciu do szerszej publiki bo to nie ma nic wspólnego z tym jak dobre rzeczy ktoś robi możemy pogadać że Vivat (chuj wie co to jest, wpisałem disco polo w yt) jest lepsze od wszystkich raperów prawie bo ma 116 mln wyswietlen na numerze
i ogolnie wiadomo ze obecny Sentino jest cieniem samego siebie i jest w chuj odklejony, dlatego ja stawiam kreskę na około 2021 bo tam chyba jakiegoś wylewu dostał czy coś
ja nawet uważam się za większego fana Que niż Sentino, po prostu Sebek realnie był lepszym raperem
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:08
autor: borek falecki
Nie chciałbym tu nikogo urazić, ale trzeba być większym odklejeńcem od Bortwicka, żeby odpierdalać takie fikołki
To Paluch przynajmniej robi rap, wypuszcza regularnie płyty, regularnie gra koncerty i generalnie serwuje mu uwaga RAP.
Tymczasem sympatyczny normik z Ciechanowa:
- wypuszcza jedną płytę na parę lat (z czego co najwyżej solidną)
- cała jego twórczość od dekady opiera się na jakichś zjebanych ruchach wizerunkowych uzgadnianych z ciumciokiem Solarem
- rucha fanów na hajs odchodząc jak Adamek z ringu, grając serię pożegnalnych koncertów, co trwa kilka lat
- w wywiadzie ze Stanowskim potwierdził, że jest definicją normictwa i tak naprawdę nudnym człowiekiem. Mało tego jest fanem Kanału Zeru i samego Stanowskiego (IKSDE), co mówi też wiele.
Polecam obejrzeć od około 4 minuty. To jest właśnie Quebonafide w pigułce: normik, nudziarz, fan Kanału Zero który pewnie z Krzy Krzysztofem i ekipą też śpiewali ''Kanał Sportowy, cholera Kanał Sportowy'' tylko zapomnieli nagrać. Generalnie kojarzę ze studiów typów po filozofii i socjologii. Połączenie tych dwóch nauk z reguły przyciągało takich głupio mądrych normików. Gdyby nie był sławny to dziewczyny by na niego reagowały: ale cringe.
''Każdego z Platformy bym pousypiał jak psa''
''Bo ojciec głosował na Kaczyńskiego, nie wiem, dlaczego, eh''
''Bo w końcu Eden to Hazard, ale czy Hazard to Eden?''
To jest szczyt jego możliwości.
Tak na koniec dodam, że oczywiście nie ujmuję Quebonafide dokonań. Liczba sprzedanych płyt, marka jaką przez lat stworzył to jest coś dużego na polskie warunki. Ale ja zawsze będę miał z tyłu głowy nie pytanie: jak można być tak genialnym, tylko raczej: jak można przekuć bycie tak nieszczególnym w taki sukces.
Muzyka < Wizerunek = Quebonafide
PS. Pozdrawiam wszystkich, którzy oglądali ten reczital Queby z Ciechanowa, drapali się po głowie w trakcie i nerwowo przepijali matcha latte szepcząc pod nosem, że zaraz się rozkręci. Że to na pewno jakiś twist. A gdy już się skończyło, weszli na Facebooka, zobaczyli komentarz ''Wow, ale art'' i nastąpiła ulga - mogli dać lajka i napisać swój komentarz: QUEBO PRZESZEDŁ GRĘ, TO JEST SZTUKA.
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:12
autor: Malloy
borek falecki pisze: ↑28 cze 2025, 11:08
''Bo w końcu Eden to Hazard, ale czy Hazard to Eden?''
to akurat wers Muflona
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:12
autor: eddy_wata
ciekawe jak quebonafide sie czuje z tym ze tommy cash jedna bekowa piosenka o kawusi zjada cala jego kariere
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:19
autor: Burak
Czekam aż ktoś oprze koncept swojego performensu na udawanej schizofrenii czy innej psychozie, naprawdę props mega mocne
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:26
autor: xxxkawo
stachu pisze: ↑28 cze 2025, 7:55
Wiadomo juz czemu konczy kariere? W kanale zero nie chcial zdradzic glownego powodu, ale zapowiadal, ze na koncercie powie.
Powiedział dlaczego, między drugą, a trzecią minutą koncertu online.
Druga kwestia jest taka, że na rapie są ochłapy w porównaniu z tym co zarabia na wszystkich swoich przedsięwzięciach/spółkach. Samo robienie muzyki filmowej/reżyserka/aktorstwo jest lepiej opłacane niż ten śmieszny polski rap, nie mówiąc już o sprzedawaniu milionów lodowych kulek ryżowych itp. Tam jest dużo dużo lepsza kasa, więc skupi się od teraz na tych branżach.
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:28
autor: 2do5
eddy_wata pisze: ↑28 cze 2025, 11:12
ciekawe jak quebonafide sie czuje z tym ze tommy cash jedna bekowa piosenka o kawusi zjada cala jego kariere
płacze rymami ostatnimi koncertami dlatego nie zobaczysz łez (nie zobaczysz łez)
Spoiler
stachu pisze: ↑28 cze 2025, 7:55
Wiadomo juz czemu konczy kariere? W kanale zero nie chcial zdradzic glownego powodu, ale zapowiadal, ze na koncercie powie.
Powiedział dlaczego jakoś w 2 minucie koncertu online.
Druga kwestia jest taka, że na rapie są ochłapy w porównaniu z tym co zarabia na wszystkich swoich przedsięwzięciach/spółkach. Samo robienie muzyki filmowej/reżyserka/aktorstwo jest lepiej opłacane niż ten śmieszny polski rap, nie mówiąc już o sprzedawaniu milionów lodowych kulek ryżowych itp. Tam jest dużo dużo lepsza kasa, więc skupi się od teraz na tych branżach.
Hahahahha ta, za rok kolejny ostatni koncert będzie i kambek jak dżejzi bo nie będzie pengi na biznesy
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:39
autor: RATATATA
borek falecki pisze: ↑28 cze 2025, 11:08
PS. Pozdrawiam wszystkich, którzy oglądali ten reczital Queby z Ciechanowa, drapali się po głowie w trakcie i nerwowo przepijali matcha latte szepcząc pod nosem, że zaraz się rozkręci. Że to na pewno jakiś twist. A gdy już się skończyło, weszli na Facebooka, zobaczyli komentarz ''Wow, ale art'' i nastąpiła ulga - mogli dać lajka i napisać swój komentarz: QUEBO PRZESZEDŁ GRĘ, TO JEST SZTUKA.
oj chłopie, za bardzo sie wczuwasz
no dobra na koncercie byłem, było ok, ot takie 7/10, nie bylo to top 5 koncertow na jakich bylem ale bylo ok, chociaz jak na ostatni koncert to spodziewalem sie wiecej. To byl moj pierwszy koncert na narodowym i pewnie gdyby nie Que to na zadnym bym tam nie byl, bo po za Bad Bunnym RHCP i Kendrickiem, to nie wiele mnie tam do tej pory interesowalo. NAglosnienie na pewno slabe ale o tym juz kazdy mowi. Co mnie zdziwilo to jak malo osob zna teksty, a z eklektyki to juz w ogole, ale potem pomyslalem, no tak przeciez 80-90% tu miala 10 lat jak to wychodzilo. Jednak pozniej sie zastanowilem i mysle no ale ja tez mialem 10 lat jak wychodzil flexxip a teksty polece do dzis, wiec to pewnie przez to ze hiphop stal sie popem, miejscem do pokazania znajomym ze gdzies sei bylo, i muzyka do czyszczenia okien. NIkt nie placze juz w posciel sluchajac grammatika. Swoja droga gdyby tyle dziewczyn interesowalo sie tak rapem za mocih czasow to na pewno bym nie narzekal.
Wiec calkiem inny klimat niz z jakis koncertow w klubie na 100 osob gdzie ludzie znaja teksty. Nawet POGO gdy bylo, to jakby mialo troche inny klimat.
Chujowe zakonczenie koncertu to na pewno, ten stary myk gdzie raper mowi dziekuje odchodzi, potem wszyscy skanduja jego ksywe, wraca i gra numer czy dwa, nie mial miejsca, wiec byl niedosyt.
Podsumowujac kariere, fajnie ze byl Quebo, pare kawalkow jak codziennosc,manekin,solipsyzm,vanilla sky, pijmy wino za kolegow do dna,candy,tamagotchi, bubble tea, szubienica itd na pewno ze mna zostana. Fajna akcje marketingowe, ciekawa postac, flow, teksty ucho do bitow naprawde git, wszystko sie zgadzalo. DLa mnie pewnie top 5 sceny, na pewno duzo lepszy raper niz Sentino, chociaz rzeczywisice jesli myslimy o samym talencie, ktory mozna zrozumiec predyspozycja do czegos bez wlozonej pracy, to Sentino go przewyzsza.
I Tommy Cash rozjebal, najlepsza goscinka.
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:46
autor: jajca
moody pisze: ↑28 cze 2025, 8:39
do tego nagrywa klip za 500zl i tak wlasnie wygladajacy, a na koniec dostaje zadyszki po 10 minutach koncertu przed ktorym wyjatkowo nie uciekl. to jest prawdziwe przejscie gry, quebo zrozumial ze nigdy nie osiagnie takiego levelu,
wiem że omyłkowo, ale w sumie ładnie podsumowałeś quebonafide, który nie dostaje zadyszki na koncertach na których wspiera ukraine, trumpa, lgbt albo pis - zależy co jest obecnie modne, huśta sie na linie holowniczej, ma teledyski za miliard pln, ale jednocześnie przez całe zycie nie nagrał pół chwytliwego numeru czy nawet linijki
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:46
autor: SentoAlainDelon
Quebo to taki lewandowski ciężką pracą doszedł na szczyt a Sentino bardziej jak neymar, o wiele większy talent i dlatego szkoda zmarnowanego potencjału.
Jako zadeklarowany fan Seby dla mnie to oczywiste że Que jest lepszym Raperem.
RATATATA pisze: ↑28 cze 2025, 11:39
DLa mnie pewnie top 5 sceny, na pewno duzo lepszy raper niz Sentino, chociaz rzeczywisice jesli myslimy o samym talencie, ktory mozna zrozumiec predyspozycja do czegos bez wlozonej pracy, to Sentino go przewyzsza.
+1
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:52
autor: jajca
SentoAlainDelon pisze: ↑28 cze 2025, 11:46
Quebo to taki lewandowski, ciężką pracą doszedł na szczyt
raczej david Beckham, ciężka praca nad wszystkim dookola faktycznego obszaru dzialalnosci doszedł do szczytu popularności ale nikt nie pamięta spektakularnego sezonu w którym pozamiatał konkurencję samą grą, chociaż dobra becks chociaz parę bramek ładnych strzelił a quebo nigdy nie nagral singla z topki roku
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:52
autor: bronek
Mysle ze nikt tu nie podwaza talentu sentino tylko podwaza wychwalanie seby jednoczesnie ujmujac kubie, taka subtelna roznica Seba cos tam ma i wiele jego kawalkow jest fajna, ale to cos nie przeszkodzilo mu w tym zeby nagrac 5 ostatnich plyt z kawalkami ktore sie wszystkie zlewaja ze soba jakby byly 1 kawalkiem z raczej troche przypalowa liryka, zreszta jego stare albumy tez sa w wiekszosci niesione przez 3/4 petardy a reszta plyty jest do skipowania, tak samo jak niektore albumy quebo moga nie siadac wszystkim z roznych powodow mimo trgo ze chlop lirycznie cos tam potrafi ma fajne i ciekawe gierki slowne, ma o czym mowic bo cos tam przezyl w zyciu, ciekawie nawija tylko nie spiewa tak jak sentino. Wiec no nie dziwi mnie to ze ktos lubi sentino i nie przeszkadza mi to ze ktos moze go uznawac za goata, za to dziwi mnie to ze kogos moze dziwic ze ktos inny uznaje quebo za goata
A ja sobie zaraz do sniadanka puszcze tabu a potem szubienicepestycydybron (zawsze skipuje numer z sentino na RP btw mimo ze lubie obu graczy )
Re: Quebonafide
: 28 cze 2025, 11:53
autor: moody
Jasek pisze: ↑28 cze 2025, 10:49
Wiem, że to ironia, ale
moody pisze: ↑28 cze 2025, 10:44
sam nigdy w karierze nie nagral chwytliwego numeru
to jest fakt
to mowisz ze te kilka diamentowych plyt i numerow z wyswietleniami nieosiagalnymi dla sentiego opiera swoja popularnosc nie na chwytliwosci, a na poteznej liryce jakuba grabowskiego? no to mamy dodatkowe punkty dla kebonafajda
SWN pisze: ↑28 cze 2025, 11:03
Jaki jest sens szydery z warsztatu gościa, którego warsztat wychwalał u Stanowskiego sam bohater tematu, nazwał cholernie utalentowanym i do momentu kosy o pieniądze za refren praktycznie za każdym razem wypowiadając się o nim był rozpromieniony jak groupie wracająca myślami do spotkania z idolem, bo on dosłownie był jego idolem.
to nie bedzie pasowac do teorii, ale quebo w tym wywiadzie propsowal doslownie kazdego, lacznie z mata, soblem czy bambi czyli ludzmi notorycznie na forumku hejtowanymi. czy tutaj tez jego opinia jest wyznacznikiem?
pomijam fakt, ze ja sebastiankowi talentu nie odbieram. ma swoja nisze w ktorej jest bardzo dobry, czyli napierdalanie pseudogangsterskich historyjek z chwytliwymi refrenami, sam go duzo slucham, ale nie da sie ukryc, ze juz od dawna zjada wlasny ogon, nagrywa non stop to samo na coraz bardziej przasnych podkladach, co calosciowo daje plyty na poziomie 4/10. do miana goata troche brakuje, nie sadzisz?
SWN pisze: ↑28 cze 2025, 11:03
Sentino jest odklejonym paranoikiem, marnuje dyskografię na bity crackhouse'ów rodem z polo tv, to wszystko prawda, tylko nie zmienia to też mojej opinii, że w zestawieniu essentialowych playlist na powiedzmy 10 najmocniejszych tracków jest daleko przed Quebonafide, który od paru dobrych lat jest sztandarowym przykładem rapera chcącego być ARTYSTĄ tak mocno i pretensjonalnie, że pierwszą rolę grają zawsze budżety, scenografie, podróże do Mozambiku, dzikie featuringi, teledyski ze sztuczną inteligencją, zmiany fryzur i choroby psychiczne, a płyta z muzyką jest tam tylko dorzuconym od niechcenia dodatkiem, którego zostaje w głowie najmniej.
a sento niby nie bazuje na wizerunku? zabierz mu te wszystkie aferki, pijackie ranty, instagramowe lajwy i grozenie smiercia polowie sceny i tez mu popularnosc leci na leb. oczywiscie taki kierunek trafia do okreslonych grup, glownie dwunastoletnich fanow nitrozyniaka (juz nie) i slizgawkowych specow gardzacych normictwem, ale mimo wszystko to spora grupa
no i tu kolejny przyklad tego, o czym pisalem wyzej
borek falecki pisze: ↑28 cze 2025, 11:08
Nie chciałbym tu nikogo urazić, ale trzeba być większym odklejeńcem od Bortwicka, żeby odpierdalać takie fikołki
To Paluch przynajmniej robi rap, wypuszcza regularnie płyty, regularnie gra koncerty i generalnie serwuje mu uwaga RAP.
Tymczasem sympatyczny normik z Ciechanowa:
- wypuszcza jedną płytę na parę lat (z czego co najwyżej solidną)
- cała jego twórczość od dekady opiera się na jakichś zjebanych ruchach wizerunkowych uzgadnianych z ciumciokiem Solarem
- rucha fanów na hajs odchodząc jak Adamek z ringu, grając serię pożegnalnych koncertów, co trwa kilka lat
- w wywiadzie ze Stanowskim potwierdził, że jest definicją normictwa i tak naprawdę nudnym człowiekiem. Mało tego jest fanem Kanału Zeru i samego Stanowskiego (IKSDE), co mówi też wiele.
Polecam obejrzeć od około 4 minuty. To jest właśnie Quebonafide w pigułce: normik, nudziarz, fan Kanału Zero który pewnie z Krzy Krzysztofem i ekipą też śpiewali ''Kanał Sportowy, cholera Kanał Sportowy'' tylko zapomnieli nagrać. Generalnie kojarzę ze studiów typów po filozofii i socjologii. Połączenie tych dwóch nauk z reguły przyciągało takich głupio mądrych normików. Gdyby nie był sławny to dziewczyny by na niego reagowały: ale cringe.
''Każdego z Platformy bym pousypiał jak psa''
''Bo ojciec głosował na Kaczyńskiego, nie wiem, dlaczego, eh''
''Bo w końcu Eden to Hazard, ale czy Hazard to Eden?''
To jest szczyt jego możliwości.
Tak na koniec dodam, że oczywiście nie ujmuję Quebonafide dokonań. Liczba sprzedanych płyt, marka jaką przez lat stworzył to jest coś dużego na polskie warunki. Ale ja zawsze będę miał z tyłu głowy nie pytanie: jak można być tak genialnym, tylko raczej: jak można przekuć bycie tak nieszczególnym w taki sukces.
Muzyka < Wizerunek = Quebonafide
PS. Pozdrawiam wszystkich, którzy oglądali ten reczital Queby z Ciechanowa, drapali się po głowie w trakcie i nerwowo przepijali matcha latte szepcząc pod nosem, że zaraz się rozkręci. Że to na pewno jakiś twist. A gdy już się skończyło, weszli na Facebooka, zobaczyli komentarz ''Wow, ale art'' i nastąpiła ulga - mogli dać lajka i napisać swój komentarz: QUEBO PRZESZEDŁ GRĘ, TO JEST SZTUKA.
ja nie chcialbym natomiast urazic ciebie, ale w kontrzw do twojego wywodu napisze, ze przyznawanie sie do niewiedzy, czy bycia zwyczajnym to jest wlasnie przejaw inteligencji i samoswiadomosci. nie bez powodu to influencerzy ktorzy nie maja pojecia o niczym sa pierwsi do wywpowiadania sie o wszystkim, a dla odmiany sokratesowi, czyli jednemu z najmadrzejszych ludzi swoich czasow przypisywane jest stwierdzenie "wiem, ze nic nie wiem"
krotko mowiac mozemy sobie cisnac z quebo, ze jest nudny, ze jest normikiem, czy wyrobnikiem i wywyzszac przy tym wybitna osobowosc (osobowosci?) sebastiana, ale wszyscy wiemy, ze prawda jest dla psychofanow alvareza bolesna - to quebo ma na tyle szerokie horyzonty, rozum i godnosc czlowieka ze mozna go posadzic kolo dragana czy stanoskiego i se wstydu nie narobi, a sento jest idiota ktorego strach wypuscic do doroslych ludzi, taka malpka w cyrku dla osob lubiacych poogladac jak ktos robi z siebie glupka (nie bede ukrywal, sam jestem jedna z nich)