To jest fascynujący przypadek, jak te borderowe typiary potrafią latami nie generować żadnej realnej wartości, tylko egzystować jako czyjeś jebadła i kręcić inby, które mają im zastąpić brakującą osobowość. Patrzysz na to i widzisz podręcznikowy przypadek dyfuzji tożsamości - baba nie ma własnego "ja", więc próbuje je sobie ulepić z trzymiesięcznego tripu do Japonii, flexując się tym na każdym kroku, jakby bycie turystką w Tokio było substytutem charakteru. Widać też tutaj klasyczny mechanizm "splittingu" u bordera, gdzie najpierw mamy publiczny crash out na swojego oprawcę, totalne zniszczenie go w sieci, a potem nagły powrót do trybu ochrony, bo ten abusive bf to jej bpd "favorite person", jedyny punkt odniesienia w jej rozpadającym się wszechświecie. To nie jest miłość, tylko trauma bonding napędzany przez przerywane wzmocnienia, gdzie on ją upadla, a ona wraca po więcej, bo tylko w tym bólu czuje, że jeszcze w ogóle żyje.
Jej Instagram to jest czysta patologia wizualna i regresja na poziomie wczesnoszkolnym - z jednej strony masz te infantylne zdjęcia z misiami i pluszakami, a z drugiej totalnie przeseksualizowane pozy, które krzyczą o uwagę i walidację od jakiegokolwiek drapieżnika, który zechce na nią splunąć. To jest klasyczny mechanizm obronny, próba ukrycia zdruzgotanego ego pod maską niewinności, podczas gdy pod spodem gnije zaburzone kurwisko, które nie potrafi funkcjonować bez toksycznej stymulacji. Do tego dostajemy Kartky’ego, alkoholika i przemocowca z polskiej sceny eRAPe, który karmi się tym jej rozpadem, bo sam jest zbyt poryty, żeby wyjść z roli toksycznego bulla. Oni są dla siebie idealnym dopełnieniem w tym kręgu piekielnym, jeden trybik zazębia się o drugi w akcie wzajemnej anihilacji, a my tylko patrzymy na ten taniec chochołów. Karma w tej grze to nie są żadne magiczne punkty, to jest po prostu nieuchronna konsekwencja życia w takim gnoju i pielęgnowania patologicznych wzorców zachowań. Oni już są energetycznymi trupami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą, a a ten układ tylko czeka, aż ta ich wspólna pętla zaciśnie się na tyle mocno, że nie zostanie z nich nic prócz kolejnego skandalu na pudelku.
Jedyne co jeszcze wartościowego Kartky może zrobić, to nagrać taki numer, jaki sugerowałem w poprzednim poście, a potem może już przyjechać po niego śmieciarka
