Re: VNM
: 08 paź 2026, 10:04
jak Elbląg
No super by to było dzieciństwo, widzę to dammyt!Moltisanti pisze: ↑wczoraj, 10:03 A wystarczyło zrobic dzieciaka Paschalskiej i dzisiaj pewnie chlop bylby w miarę ogarniętym odpowiedzialnym rodzicem, moze dalej bezrobotnym, ale za to trzeźwym i jakos tam sie realizującym, a tak to musi wkręcać mlode maniury na bycie raperem i dbać żeby wszyscy wiedzieli ze jest znaną osobą bo to jego jedyny asset. Przerażające jak on wizualizuje sobie siebie za 10 lat, nie dziwne że musi to zaćpiewać
To nie tylko z nim jest problem, ale wielu raperów próbuje aspirować do miana "artystów" czy po prostu kogoś więcej niż "zwykły" raper. Dlatego część próbuje stać się autorytetami z przekazem, inni śpiewają czy inne duperele, inni zapraszają żywe instrumenty itd. A ich fanbase nie polubił ich za to, jakimi oni chcą się stać, a za to jacy byli do tej pory. VNM był znośny w bekowych tekstach na agresywnych bitach w tym jednostajnym flow i wymuszonymi wielokrotnymi. I o ile niektórzy raperzy mogą odnaleźć się w nowym wydaniu, tak Venom od początku powinien widzieć, że to się nie sprawdza, bo odzew od razu był negatywny i to bardzo. A ten dalej śpiewał, choć nie potrafił, dalej próbował robić za mędrca. No to nic dziwnego, że fanbase spierdolił, bo ludzie chcieli słuchać o puszczach jak Białowieska albo o sraniu do szafy na agresywnym bicie, a nie wycia "ja zamykam się na weeeeekend w domu" na cukierkowym, grzecznym podkładzie.CobraBOY pisze: ↑wczoraj, 10:09 Jakby chłop nie doświadczył przebiegunowania po DNB ,nie wkręcił sobie, że będzie polskim Drejkiem, darował te wycia i próby śpiewu to prawdopodobnie wciąż by miał podpięcie do hajsu z branży. Chociaż szczerze nie wiem o czym typ nawija po 2k15, ostatnią plytę od niego co sprawdzałem to klaud N9ne, a w 2k11 byłem jego sajko wstyd wspominając.
Ale co to jest obecna twórczość VNMa? Snippety czy twórczość na Insta? Bo to chyba działa u Ciebie na tej zasadzie, że widzisz kolejny "piękny umysł", który wrzuca w eter swoją myśl uwolnioną (bo mam też na myśli Jędkera) i ciekawi Cię to na tej samej zasadzie, jak innych ciekawiłoby to, że orangutan maluje stopami, a słoń trzymając kija w mordzie gra na cymbałkach. I spoko, bo to JEST CIEKAWE i dobrze się to śledzi jako serial, sam zagłądam co 10 minut do tego tematu, ale czysto karierowo/muzycznie/jakościowo, to jednak ten opisywany przez Zdzicha krok w tył zrobiony przez Wenę miał o wiele więcej sensu niż 90 post VNMa, gadddem. Ostatecznie też pewnie częściej odpalę ten "mniej ciekawy" album Weny niż odklejki VNMa, które są dobre na raz.
A tu się nie zgodzę, bo ja się dobrze bawię, mnie to śmieszy