ezio weź naprawdę wypierdalaj bo meczu nie oglądałes
tylko ostatni gol padł z różnego, reszta to były akcje, idź już stad
nie jestes kibicem Barcelony, w ogole, nie jesteś kibicem piłki nożnej bo Ciebie nie stać na przywiązanie emocjonalne do niczego, wyłącz komputer i zacznij żyć, ostatni alarm
no stary, wbijasz się z takim postem, a potem się dziwisz, że nikt z tobą nie chce normalnie wymieniać zdań. zastanów się, czasem warto nie klikać enter
Ezio_Wroclaw pisze: ↑07 maja 2019, 23:26
Ale kurwa kibice Liverpoolu, Wasze pizdy już były w finale i zostały wyruchane w dupę, więc też was czeka powtórka z rozrywki
jabolsdz pisze: ↑08 maja 2019, 10:21
chyba taktycznie właśnie piłka weszła na wyższy poziom
Mam na ten temat inne zdanie. Wystarczy popatrzeć na wczorajsze bramki chociażby. Świetnie, że TAA zachował się tak genialnie przy rożnym, ale najpierw ktoś mu taką szansę sprezentował. Amatorsko się zachowywała defensywa Barcelony wczoraj. Zresztą nie tylko oni. Laporte w meczu ze Spurs tak samo. Defensywa PSG przeciwko United to samo. Mam wrażenie, że w dzisiejszej piłce brakuje takich Van Dijków, którzy trzymali za mordę obronę i których można być pewnych w niemal każdym meczu. Kto ma obecnie stoperów, którzy zawsze gwarantują poziom? Liverpool, Juventus, może Atletico czy jakiś Tottenham, chociaż Ci ostatni też miewają wylewy. Nie bez powodu IMO kiedyś padało więcej goli po stałych fragmentach gry - to właśnie przy dośrodkowaniach była największa szansa, że jakiś potwór w obronie będzie obstawiał kogoś innego, nie doskoczy do piłki czy coś. IMO Van Dijk powinien być teraz faworytem do Złotej Piłki, nie bez powodu został najlepszym graczem ligi w tym sezonie, ale wystarczy porównać jego statystyki do takiego Vidica w jego prime, by dojść do wniosku, że Van Dijk jest oczywiście obecnie kozakiem, ale może jednak nie tak dobrym ogólnie, jak sobie go wyobrażamy.
Spoiler
No nie wiem mistrzu czy rozkminiłeś, ale Van Dijk na Camp Nou też popełniał błędy przy bramkach więc taki nieomylny to on nie jest, co nie zmienia faktu, że jest to top stoperów świata obecnie.
Do tego co pisałeś o Messim szkoda się nawet odnosić bo najmniej winy jest akurat po jego stronie w tym dwumeczu.
[mention]Ezio_Wroclaw[/mention] ale jakie ty chcesz argumenty skoro twierdzisz, że Liverpool zagrał jak pizdy tylko dlatego, że nie strzelił bramki z przewrotki, bramki z 35 metrów od poprzeczki, bramki po 78 podaniach na połowie Barcelony, a przy ostatnim golu nie leciał ogień za piłką jak w tsubasie? Nie znasz się zupełnie na piłce, Ezio
Barcelona jest na równi z PSG jeśli chodzi o poziom frajerstwa i chuj z nimi. I brawa dla Gorzowa
Nie ma nieomylnych obrońców i każdemu zdarza się słabszy mecz.
Co do Messiego, to nie miałem na myśli tego, że on jest winny odpadnięcia Barcelony. Od kapitana powinno się wymagać pewnej postawy, którą prezentuje choćby Ramos. A już tym bardziej od, uważanego przez wielu, za topowego gracza świata.
imo VVD to zagrał świetny mecz na CN, ale tam brakowało wiązania obrońców przez napastnika który by wyciągnął tą cipe Pique z pola karnego, do momentu zejścia Keity *btw* czerwo dla Rakitica, bo to był atak na nogi pełną siłą, mecz był mocno do przodu dla Liverpoolu,
oczywiście ja nadal upieram się przy tym, że Liverpool dostanie w pizde od chyba Tottenhamu bo tak to jest zdefiniowane matematycznie i wszechświat tak jest skonstruowany, że Klopp nie wygra niczego ważnego gdy pojawi się presja, a np Zidane w takich momentach zjada presje jak grube dziecko ciastko, to jednak trzeba przyznać, że ten wynik i to co się wydarzyło, to dobry punkt dla ludzkości i super liga mistrzów super widowisko, super wynik.
carbon napisał coś czego nawet topowi trenerzy nie widzą, starym piłkarzom zaczyna brakować jaj, jest kalkulacja, piłkarze mogą trenować ciężko ale to też równa się z tym, że mogą mieć większe problemy z życiem na starość, dostają fajne pieniądze i mają fajne nazwiska, fajną renome ale brakuje im charakteru . Nikt nie jest jak Ronaldo, który wstaje o 4 i kończy dzień o 20, a wszystko co robi to flex na siłowni, flex jedząc, flex śpiąc, flex trenując, flex ćwicząc, flex oglądaniem taktycznym przeciwnika, flex u masażystów, dlatego jest coś co przepowiadałem, że stare pokolenie idzie w zapomnienie i nawet jak grają Ci piłkarze świetnie w trybie daily routine to jak przychodzi napakowana ekipa głodna, biegająca bez kalkulacji to wtedy kończy się przewaga,
Trent Alexander-Arnold has been hailed as a genius for the quick corner kick that led to Liverpool’s fourth and deciding goal last night. Yet to begin to understand the pursuit of impossible it is best to start with the instructions and the even spread of information.
Liverpool’s match analysts had noticed last week in the Camp Nou how Barcelona’s players moaned and became distracted whenever a free-kick or a throw-in was awarded against them, even if the decision was blatantly the correct one. This made Jurgen Klopp recognise the possibilities. And so, he filtered a message through the club. It proves that he certainly had not given up – that Liverpool’s recovery was not purely borne out of adrenaline and special oils. His belief was not blind. It translated into plans and schemes.
Carl Lancaster is a coaching mentor the club’s academy in Kirkby and amongst his responsibilities is the co-ordination of ball boys. He had told them to serve Liverpool’s players as swiftly as possible on Tuesday morning. Oakley Cannonier did not forget and with eleven minutes to go, he fed Alexander-Arnold while Barcelona’s defence fidgeted amongst themselves 20-yards away. It seemed astonishing they were blissfully unaware of what might happen considering Liverpool had already shown their bulldozing intent.