Drobnie korygując - Buhh był hostem wersji Hałas, tej do kupienia przez smsa, na płytowej go nie było. Ale Tede zapytany o to ile kawałków będzie na płycie, odparł że 14, bo będzie dokładnie tak jak na Esende, więc też spodziewam się rozszerzenia
Sama płyta niesamowicie mi się wkręca, Spryt Credit wjechał jak zły, Małpman buja. Ogólnie totalnie płyta do fury, a że mam pierwsze auto od dwóch tygodni, to sprawdzam codziennie. Póki co skipuję tylko ten wakacyjny z Izą Krzan. Yottsu robił mix i master i słychać wokale o niebo lepiej niż przy Vox Veritatis. Bitowo też mi się podoba, choć te podobieństwa są trochę zbyt duże, najlepiej z tych "remixów" siada "To nadal nie koniec" bo ma zupełnie inne brzmienie, pomimo tego samego motywu głównego. Swoją drogą, ciekawe czy dla Mesa to nadal plagiat "hate it or love it" i będzie chciał pobić Yottsa jak Mathea
A cedeka zamówiłem o trzeciej w nocy przez liska i były to bardzo hyphap zakupy, bo poza XXende miałem w nich "Szczypior Paluch"
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 21 cze 2026, 19:17
autor: 18jezusa
Ogólnie nie można się za bardzo przyjebac do rymów, bo są kawałki fajnie poskładane (oprócz kilku momentów wajb-Majk) ale mam wrażenie, że tylko na słuchawkach jestem w stanie wyłapać niektóre słowa. Trochę za bardzo podobne bity do oryginałów w niektórych kawałkach (broń, to nadal nie koniec, 22 palec). Nadal jest to jednak lepsza płyta od poprzedniej, na której były dobre chyba 3 kawałki. Fajny kawałek z Ablem, choć początkowo go spikowalem, na razie tylko ten z Iza pomijam. Inkasent zajebisty klimat, gdyby tam był lepiej zrobiony głos to top.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 21 cze 2026, 19:21
autor: Haczapurjan
To ja "Małpmana" póki co jeszcze skipuję. Tego nieudanego letniaka z Krzanówną na skicie też, no i ta "Booyanka" też mi tak średnio leży, więc to już różnie, czasem kliknę next na kierownicy, czasem nie.
Tak poza tym płyta zajebista, jaram się i liczę, że pogoni tego jak najwięcej, chociaż o wykręcaniu takich liczb jak 15 koła wymagane do okrycia się płyty złotem, może raczej zapomnieć. Z drugiej strony nie wiem czy streamingi też się jakoś do tego wliczają czy fizyki only, już się kurwa gubię w tych zasadach OLiS-u/ZPAV.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 21 cze 2026, 19:26
autor: firma
u mnie skipem jest 'gorące lato' ten refren to taki cringe ze nie dalem rady
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 21 cze 2026, 19:52
autor: Sionek
Haczapurjan pisze: ↑21 cze 2026, 19:21
Z drugiej strony nie wiem czy streamingi też się jakoś do tego wliczają czy fizyki only, już się kurwa gubię w tych zasadach OLiS-u/ZPAV.
Wliczają się. Jest jakiś przelicznik. Kiedyś chyba było tak, że każde 20 zł ze streamingu liczy się jako jeden album, a jakoś w zeszłym roku chyba zmieniono to na 35 zł
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 21 cze 2026, 19:56
autor: 18jezusa
Haczapurjan pisze: ↑21 cze 2026, 19:21
To ja "Małpmana" póki co jeszcze skipuję. Tego nieudanego letniaka z Krzanówną na skicie też, no i ta "Booyanka" też mi tak średnio leży, więc to już różnie, czasem kliknę next na kierownicy, czasem nie.
Tak poza tym płyta zajebista, jaram się i liczę, że pogoni tego jak najwięcej, chociaż o wykręcaniu takich liczb jak 15 koła wymagane do okrycia się płyty złotem, może raczej zapomnieć. Z drugiej strony nie wiem czy streamingi też się jakoś do tego wliczają czy fizyki only, już się kurwa gubię w tych zasadach OLiS-u/ZPAV.
Też bym mu życzył tego złota, jednak krótsze albumy się bardziej sprawdzają w wykonaniu Tedego.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 10:14
autor: VerminatorX
18jezusa pisze: ↑21 cze 2026, 19:56
Też bym mu życzył tego złota, jednak krótsze albumy się bardziej sprawdzają w wykonaniu Tedego.
Lepiej wygląda, jak słuchalne są 3 tracki z 15-tu niż z 30-tu.
EDIT:
Sorry za offtop, ale pierwsza zwrotka to kurwa najlepsze co zarapował od Disco Noir.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 10:31
autor: feliks
Nie słuchałem Tedego od czasu Kurta Rolsona, ale puściłem sobie To Nadal Nie Koniec i fajne
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 10:48
autor: Haczapurjan
Ciekawe czy Tede bzyka te dupeczki od śpiewania
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 11:35
autor: oldschool
Czym? Flakiem?
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 11:37
autor: Haczapurjan
Dwa palce w Natalce jako erzac
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 14:04
autor: JANPALONY
VerminatorX pisze: ↑22 cze 2026, 10:14
Sorry za offtop, ale pierwsza zwrotka to kurwa najlepsze co zarapował od Disco Noir.
mówiłem, żeby się na fitach skupił a nie wydaje te płyty rok do roku. puściłby bootleg raz na 3 lata czy jakiegoś buhha, a tak to występował tylko jako legenda na fita, pewnie nawet by je zjadał, bo by się bardziej postarał. no i masterowałby jego głos jakiś profesjonalista a nie kolega za paczkę szlugów i redbulla
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 14:47
autor: igorzastyy
Za łubianki truskawek
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 22 cze 2026, 22:04
autor: gracjangk
Jacek właśnie świruje DJ Buhha na live i pcha mixtape Xexende Hałas
Spoiler