Czy Łydka Grubasa to jakiś bękart Nocnego Kochanka?
Przed momentem na to trafiłem XD
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 11 mar 2020, 0:02
autor: Whtn
No ba, klasyczny przykład polibudacore
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 11 mar 2020, 9:08
autor: rakieta_rakieta
Kiedyś kurwa z moją siostrą wylądowałem na koncercie nocnego kochanka klubowym i to była największa chujnia ever na jakiej byłem, przeciez to jest tak ikoniczna spierdolina że się słuchać nie da, fani też zje ani, zero ładnych dup na koncercie, to już nawet Pidzama porno i Happysad mają lepszy fanbase
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 11 mar 2020, 9:54
autor: Bunnymen77
baqlashan pisze: ↑10 mar 2020, 21:48
przed discharge i misfits był taki "punk" jak rap przed juice crew, rakimem i boogie down productions, czyli no fajne ale jebać to
Nie jest to prawda a X-ray spex, a Undertones, a Cock Sparrer, Ramones, Dead Boys, Rezillos i masa innych? Ja jestem absolutnym fanem punk rocka spod znaku '77 więc nie mogę się zgodzić z tą oceną.
Misfits tez uwielbiam, zarówno z Glenem jak Gravesem, nawet nie jestem w stanie wybrac ulubionej płyty, to po prostu było nowe Misfits ale wciąż top1 jeśli chodzi o horror punk. Po Gravesie to już nie Misfits.
PS. Polecam też Osaka Popstar and the American Legends of Punk.
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 14 mar 2020, 21:34
autor: Bubbles
zdziwiłem się, że nikt tu nie wspomniał o nowym albumie Burzum. w końcu jeden z "utworzycieli" black metalu. Varg twierdził, że odcina się od tego projektu, ale jednak coś go ciągneło, żeby wydać album pod tym szyldem. swoją drogą kilka fajnych nutek można znaleźć, np. czy bardziej gitarowe nawiązujące trochę do starego burzum.
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 15 mar 2020, 2:31
autor: vampmoney
The Road to Hell
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 15 mar 2020, 11:48
autor: Bubbles
vampmoney pisze: ↑15 mar 2020, 2:31
The Road to Hell
mnie znowu właśnie forebears siadł, czuć klimat takiej Myrtany w Gothicu 3 ale ze zmniejszoną ilością ludzi. w końcu Varg sam mówił, że komponował powoli i to miał być podkład do jego gry RPG. szkoda, że oznajmił że odchodzi z tego projektu, podejrzewam że wpuści raz na kilka lat coś, ale drugiego takiego z takim zmysłem muzycznym to jeszcze nie poznałem...
Bez przesady, Orange Goblin to słoneczko i joinciki a Acid Bath i eyehategod to martwa, brudna dziwka z dziurami po igłach. Nie mieszajmy systemów walutowych
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 01 kwie 2020, 15:08
autor: Whtn
U mnie dzisiaj od rana na zmianę dwa pierwsze Deicide napierdalają co to jest za moc piekielna, aż do dzisiaj nie wierzę jak wydając dwa takie strzały w krótkim odstępie czasu później nagrali maksymalnie pół słuchalnej płyty
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 01 kwie 2020, 15:19
autor: Blazfm
Nie no, przecież Once Upon the Cross i Serpent of the Light to są bardzo dobre płyty
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 01 kwie 2020, 15:30
autor: Whtn
No trójkę zaliczam jako ta połowa dobrej płyty, dalej jak dla mnie to już zupełnie nie ten poziom, już bardziej wchodziło mi reaktywacyjne lp Amon
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 01 kwie 2020, 15:31
autor: baqlashan
Blazfm pisze: ↑01 kwie 2020, 14:58
Bez przesady, Orange Goblin to słoneczko i joinciki a Acid Bath i eyehategod to martwa, brudna dziwka z dziurami po igłach. Nie mieszajmy systemów walutowych
no w gruncie rzeczy to masz rację, ale dla mnie stonerowo-sludgowy Orange Goglin zawsze był 2 klasy ponad tymi pure sludgowymi kapelami z 2ma fajnymi riffami na album
Whtn pisze: ↑01 kwie 2020, 15:08
U mnie dzisiaj od rana na zmianę dwa pierwsze Deicide napierdalają
Winszuję, ja ostatnio sobie odświeżyłem Slowly We Rot, ależ ta płyta jest rozpierdolem, zdecydowanie w mojej topce jeśli idzie o death metal
Pierwsze dwa Deicide to są tak niesamowite płyty, w 6 podstawówce przez przypadek nabyłem je na hali targowej w Jarosławiu i świat mi się wywrócił do góry nogami. Perfekcyjne są te albumy od początku do końca a potem? OATC i SOTL miały momenty i były całkiem całkiem w porównaniu do okropnych późniejszych
Re: [gatunek] Rock/Metal
: 05 kwie 2020, 15:29
autor: Ablazir
Zobaczyłem właśnie informację, że dzisiejszego dnia 18 lat temu odszedł Layne Staley, a 26 lat temu - Kurt Cobain to wleciało u mnie na głośniki:
Ktoś tu jeszcze słucha czasem grungu na forumku?