przedszkolanek pisze: ↑02 sie 2022, 14:39
no nie wiem, za co można cenić ten album, proszę zainteresowanego o wytłumaczenie, jeżeli mu się chce
przedszkolanek pisze: ↑02 sie 2022, 14:14
donda gówno
dwa numery lubię
dosłownie
z deluxem trzy
Pisałem już w tym temacie nie raz co mnie jara, ale w sumie Twoje "Donda gówno, 2 numery lubię" to też nie wytłumaczenie co jest w tej płycie słabego

.
Lubię prawie każdy numer tutaj, stadionowe Jail z super zwrotką Jaya i DaBaby w drugiej części, Kanye piękny refren. Metaliczne, z naleciałościami Yeezusa, God Breathed z mega głosem Vory'ego i zajebistym przedłużonym outrem (jak to kurwa brzmi na słuchawkach pięknie), kawałek roku Off The Grid, Hurricane które kocham od pierwszej wersji z 2018 roku, wszystko się tu zgadza, zwrotka Lil Babiego (mam słabość do jego głosu), Weeknd rozjebał as usual, Kanye ze swoim mmmm mmmm (za takie charakterystyczne rzeczy go między innymi uwielbiam), chociaż muszę przyznać że zwrotka z czasów Yandhi była by fajniejsza, no ale rozumiem czemu zmienił.
Praise God chyba najmniej lubię, ale fajny to benger nawet, chociaż mnie trochę Baby Keem wkurwia, Jonah - znowu Vory rozjebał. Ok ok - też jeden ze słabszych kawałków, ale nadal dobry, lubię bardzo bębny tu. Junya - pure fun, banger; BWIS - jeden z ulubionych - sample, śpiewanie Westa, tylko zamknąć oczy i odpłynąć. 24 - również jeden z ulubionych kawałków tu, tak powinien brzmieć Jesus is King. Remote Control nie jaralem się na początku, ale wkręcił się niesamowicie, szczególnie zwrotka Thuggera złoto, złowieszcze gwizdanie również mnie jara. Moon - najczęściej słuchany przeze mnie kawałek 2021, przepiękny kawałek muzyki, odpływam jak to slucham, nigdy mi się nie znudzi. Heaven and Hell - rewelacyjne brzmienie, narastający stopniowo klimat i kulminacja, chórki, onomatopejowy (

) Ye, dźwięki Atari czy innej konsoli pod koniec. Donda - świetny przerywnik, jak Kanye zaczyna nucić/śpiewać w połowie, bardzo lubię ten moment, i później te chórki znowu. KMSA - refren (wolę Westowy niż Kaycyy, chociaż jego też jest fajny). Bardzo dobre zwrotki panów z Griseldy jak również samego gospodarza. Jesus Lord - lubię ale rzadko wracam, bo za długi przez ten monolog pod koniec; ale zwrotka gospodarza bardzo bardzo dobra, Jay Elec średnio mi pasi tu akurat. New Again - syntezatory i powtarzane make me new again, bardzo lubię. Tell The Vision - rozumiem zamysł (Pop Smoke ma brzmieć jak z zaświatów), ale rzadko słucham. Lord I Need You - kocham ten sampel/refren i bardzo podobają mi się też zwrotki Kanye, dużo fajnych linijek. Pure Souls - organy, Roddy Ricch super, ale Kanye i ta baba na końcu gorzej. Come To Life - piękna rzecz od początku do końca, jeden z lepszych kawałków Westa ever. No Child Left Behind - mogłoby być dłuższe, no i znowu Vory porządził, ale linijkę Westa też bardzo lubię.
Z deluxe oczywiscie LOTP, ale to chyba tłumaczyć nie muszę, Up From The Ashes lubilem i słuchałem sporo jak wyciekło przy okazji JIK chyba, tam by bardziej pasowało.
Także ten, no lubię w zasadzie większość kawałków, podobnie mam z TLOP, który równie często slucham, więc w sumie na równi stawiam te 2 płyty. Donda bardziej spójna imho.