Re: [beef] Eripe - Bedoes
: 18 sie 2025, 0:10
To skoro beef zakończony to cykl życia Bedoesa podpowiada, że Bedoes powinien teraz po beefie wypuścić kawałek a'la Gustaw i zacząć promocję nowej płyty

To pytanie to raczej nie do mnie, ale gdy nawija o tym, że Bedoes będzie gnębiony, bo na to zasługuje i potem obraża od "grubasów pierdolonych", to ja tam w jego głosie słyszę taką mocną zawiść dodatkowo napędzaną bezsilnością, bo on chciałby mu o wiele więcej zrobić niż nagrać na niego diss, pamiętam takie z podstawówki itd. (jako osoba trzecia w konflikcie). Ale to może tylko wrażenie, nie słuchałem od Eripe prawie nic poza czymś tam z Quebo i tymi nowszymi, może zawsze tak robi.
Daj nam tutaj swoją definicje rapera, jak według ciebie grubas to nie rap. Sztywna definicja żebyśmy mogli wiedzieć co rondlarza uważają za rap w końcu.Duserooo pisze: ↑18 sie 2025, 2:48 Beef rapera z piosenkarzem lub gwiazdą popu, bo ciężko nazwać bedoesa raperem. Oczywiście muzycznie jest kilka level wyżej od eripe(a nawet bojowo, jak widać) co odrazu słychać ale trzeba brać pod uwagę środki jakimi bedoes operuje i napewno nad tymi dissami siedział cały zespół ludzi którzy wiedzą co z czym się je. O bedoesie dowiedziałem się jakoś niedługo przed akcją z bagażnikiem i już wtedy wiedziałem że to zwykły chuj do szczania, co przyczyniło się do tego że diss na eripe to była pierwsza pozycja którą dobrowolnie odpaliłem od tego osobnika i muszę przyznać że fajnie sobie płynie po bicie, czuć od niego muzykę czego nie można powiedzieć o eripe bo technicznie zawsze był słaby, szczególnie po takiej przerwie od rapu. Ogólnie i tak jebać grubasa przez którego wstyd powiedzieć że jest się słuchaczem rapu, a najbardziej mnie wkurwia gdy ktoś zestawi słowo raper i bedoes w jednym zdaniu tak samo jak ten jego gęg, przecież to co oni nagrywają to jakieś popowe dyrdymały a nie muzyka