Strona 11 z 37

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 1:21
autor: Piters
No te komentarze też se czytałem, beka nawet :lol:

Ale tak naprawde wpadłem napisać, że kurwa już zapomniałem jak Mes w 2009-2011 zajebiście płynął po tych bitach, props w chuj

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 3:25
autor: Sialala
No już nie ważne czy się bedoesa lubi czy nie, ta zwrotka jest chujowa jak barszcz i ciężko to wybronic :lol: bądźmy poważni.
Niech sobie eis ugryzie kawałek tortu, powijam vinyl bez remixow, cieszy mi się japa i elo

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 7:10
autor: aleksy
co wy wygadujecie, przecież biorąc pod uwagę, co nawijał w swoich czasach eis i jak nawijał, to wydaje się być naturalne, że po drodze mu z nową szkołą, a na pewno bliżej mu do niej niż do większości szarych smutnych bezflowowych idiotów sprzeda dwudziestu lat

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 8:26
autor: svnchez
Bez kitu jak czytam te przeklejone komentarze to mam przed oczami sceny z takich filmów czy kreskówek gdzie jakiś człowiek pierwotny znajduje ajfona, nie wie jak go trzymać, wącha, potrząsa, szturcha i odbiega żeby sprawdzić reakcje czy samo się poruszy

a zwrotka bedoesa młodszy brat type, jak ktoś wcześniej wspomniał

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 12:17
autor: gods bidness
ta cała akcja z bedoesem mi tylko przypomniała jak kompletnie przehajpowany jest ten album i jak strasznie ta solówka eisa się zestarzała jeszcze gorzej niż myślałem.

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 12:21
autor: msh
kizo? chuj tam robi rap prosty, że chuj, ale ma słuchalne kawalki (jak dla mnie), ale kurwa Mr. Polska, serio? Bedi zajebiście. Jan rapowanie w moim ulubionym kawałku eisa, nosz ja pierdole. Oki to taki rap dla młodszego pokolenia jak dla mnie, ale ok, bez focha. Otsochodzi poradzi sobię, tak mi się zdaję, przecież pokazał, że wie jak robić truskul. Sumując: Mr. Polska na tym albumie to gorzej jak Zenek Martyniuk, a Jan rapowanie może i nie jest aż tak tragiczny, ale udzieli się w moim ulubionym kawałku, a to nie wróży dobrze, no ale optymistycznie patrząc zawsze mógł na nim się znaleźć ktoś pokroju właśnie Mr. Polski. Czekam na ten album w chuj. Przecież to w końcu coś czego słuchałem multum razy na przemian z Reno.

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 12:24
autor: oldschool
Na szczęście to ja wymyśliłem tych gości na remixach i dopisałem, ze oby sie nie sprawdziło.

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 12:30
autor: Moltisanti
@msh ale byczku wiesz ze jeśli masz na kompie czy fizyku płytę eisa bez tych featów to nie przyjdą ci smutni panowie do chaty i ci jej nie wezmą, co nie? To jest tylko rapik, zluzjcie trochę

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 16:24
autor: stratemirat
skała pisze: 22 paź 2020, 10:35 Swoją drogą słuchając macie wrażenie, że warstwa muzyczna uległa remasterowi? Ciężko mi ocenić, może jest tu jakiś ekspert
Eis napisał na instastory, że Noon zrobił remaster

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 16:58
autor: Drmz
gods bidness pisze: 23 paź 2020, 12:17 ta cała akcja z bedoesem mi tylko przypomniała jak kompletnie przehajpowany jest ten album i jak strasznie ta solówka eisa się zestarzała jeszcze gorzej niż myślałem.
Nie ma drugiej takiej płyty, która się zestarzała lepiej niż ten album. typie

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 17:00
autor: Bolo
Eternia może jeszcze z tamtych lat.

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 17:16
autor: Rhubarb
po tym co pisaliscie to myslalem ze bedoes tu jakies totalne gowno odjebal, a przeciez po prostu ok zwrotka, wiadomo ze to tylko proba (czy udana czy mniej to juz kwestia gustu) nasladowania stylu dosc charakterystycznego w tamtych czasach, no ale tragedii nie ma przecie

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 18:33
autor: The Bitch Fucker
Drmz pisze: 23 paź 2020, 16:58
gods bidness pisze: 23 paź 2020, 12:17 ta cała akcja z bedoesem mi tylko przypomniała jak kompletnie przehajpowany jest ten album i jak strasznie ta solówka eisa się zestarzała jeszcze gorzej niż myślałem.
Nie ma drugiej takiej płyty, która się zestarzała lepiej niż ten album. typie
Podbijam.

Jest już jakieś info kiedy będzie można się spodziewać fizycznej wersji reedycji?

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 21:02
autor: marco_pantani
jakoś mi kurwa głupio z myślą że teraz jakieś 15-letnie juliany odpalają eisa i hype na niego wrócił
instastory co 30 sekund z tagiem gdziejesteis xD

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 23 paź 2020, 21:14
autor: encrenoire
:twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 24 paź 2020, 8:53
autor: gods bidness
A ja się przekonałem, że to płyta totalnie przehajpowana. Kiedyś się mówiło, że się źle sprzedała, bo to było za wcześnie dla słuchaczy 20 lat temu, teraz się chujowo sprzeda, to się powie że za późno dla dzisiejszego słuchacza i cześć pieśni. A prawda jest taka, że do kogo płyta miała trafić do tego dawno trafiła. A że było tego tylko kilka tysięcy ludzi, to cóż. Dziś lepiej nie będzie. Cała jej legendarność stoi na tym, że typ już potem nic nie nagrał. Ale to że ktoś w necie napisze "gdzie jest eis" jeszcze nie sprawi, że typ stanie się legendarnym raperem. Albo może i stanie, ale miałka to będzie legenda. Więcej ludzi dziś zna to powiedzonko niż jego kawałki.

Przypominam, że w Elemerze typ jeszcze nie rapował, a dukał i to takie bezsensy, że już wtedy nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. A lat miałem z 15.

Jako bananowe dziecko nawijające o bzdurach wielkiego szacunku też nie miał poza swoim kręgiem mniej lub bardziej niewydarzonych kolegów z obrońców tytułu. A ojcem luzu i rapu o tym, żeby robić hajs został Tede z Gibon Składu. Otoczony wianuszkiem smutnych truskulowców, zbyt smutnych na bauns, zbyt grzecznych na uliczną gangsterkę, domorosły hustler Eis skończył jak skończył.

Rozumiem odgrzać kotleta reedycją na 1000 sztuk, ale po co jakiś szum do tego dorabiać, to nie wiem.

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 24 paź 2020, 9:44
autor: Dzonson
Legal elemera wymieniam w jednym rzędzie z Gdzie jest Eis? i Hardkorową komercją. Świetny baunsowy rap i kopalnia klasycznych linijek, a blantów wypalonych pod Plażowych plejbojów nie chce nawet liczyć.

MAM WSZYSTKO CZEGO CHCESZ DZIWKO I JESZCZE TROCHĘ

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 24 paź 2020, 12:25
autor: marco_pantani
gods bidness pisze: 24 paź 2020, 8:53 A ja się przekonałem, że to płyta totalnie przehajpowana. Kiedyś się mówiło, że się źle sprzedała, bo to było za wcześnie dla słuchaczy 20 lat temu, teraz się chujowo sprzeda, to się powie że za późno dla dzisiejszego słuchacza i cześć pieśni. A prawda jest taka, że do kogo płyta miała trafić do tego dawno trafiła. A że było tego tylko kilka tysięcy ludzi, to cóż. Dziś lepiej nie będzie. Cała jej legendarność stoi na tym, że typ już potem nic nie nagrał. Ale to że ktoś w necie napisze "gdzie jest eis" jeszcze nie sprawi, że typ stanie się legendarnym raperem. Albo może i stanie, ale miałka to będzie legenda. Więcej ludzi dziś zna to powiedzonko niż jego kawałki.

Przypominam, że w Elemerze typ jeszcze nie rapował, a dukał i to takie bezsensy, że już wtedy nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. A lat miałem z 15.

Jako bananowe dziecko nawijające o bzdurach wielkiego szacunku też nie miał poza swoim kręgiem mniej lub bardziej niewydarzonych kolegów z obrońców tytułu. A ojcem luzu i rapu o tym, żeby robić hajs został Tede z Gibon Składu. Otoczony wianuszkiem smutnych truskulowców, zbyt smutnych na bauns, zbyt grzecznych na uliczną gangsterkę, domorosły hustler Eis skończył jak skończył.

Rozumiem odgrzać kotleta reedycją na 1000 sztuk, ale po co jakiś szum do tego dorabiać, to nie wiem.
Chłopie, o czym Ty piszesz? Eis i bananowe dziecko? Nie miał szacunku? Eis znał połowę sceny, z Tede piony zbijał. Jeszcze tekst o tym, że płytka jest przehajpowana i nie dajesz ku temu jakichkolwiek wyjaśnień ze swojej strony. Ot po prostu napisałeś, że jest przehajpowana i tyle. Facet składał takie rymy, których wtedy nie składał nikt. Leciał na offbicie, ale w swoim stylu, miał zajebiste bity od Kociołka, Korzenia czy Noona i nagrał materiał, który dziś wciąż jest aktualny mimo tych 17 lat

Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 24 paź 2020, 12:44
autor: kon rafal
Eis udostępniający stories 10latów na insta, ja pierdole, do czego to doszło



Wielkie 5 dla nich

Wysłane z obojętnie jakiej przeglądarki


Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)

: 24 paź 2020, 19:18
autor: gods bidness
marco_pantani pisze: 24 paź 2020, 12:25
gods bidness pisze: 24 paź 2020, 8:53 A ja się przekonałem, że to płyta totalnie przehajpowana. Kiedyś się mówiło, że się źle sprzedała, bo to było za wcześnie dla słuchaczy 20 lat temu, teraz się chujowo sprzeda, to się powie że za późno dla dzisiejszego słuchacza i cześć pieśni. A prawda jest taka, że do kogo płyta miała trafić do tego dawno trafiła. A że było tego tylko kilka tysięcy ludzi, to cóż. Dziś lepiej nie będzie. Cała jej legendarność stoi na tym, że typ już potem nic nie nagrał. Ale to że ktoś w necie napisze "gdzie jest eis" jeszcze nie sprawi, że typ stanie się legendarnym raperem. Albo może i stanie, ale miałka to będzie legenda. Więcej ludzi dziś zna to powiedzonko niż jego kawałki.

Przypominam, że w Elemerze typ jeszcze nie rapował, a dukał i to takie bezsensy, że już wtedy nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. A lat miałem z 15.

Jako bananowe dziecko nawijające o bzdurach wielkiego szacunku też nie miał poza swoim kręgiem mniej lub bardziej niewydarzonych kolegów z obrońców tytułu. A ojcem luzu i rapu o tym, żeby robić hajs został Tede z Gibon Składu. Otoczony wianuszkiem smutnych truskulowców, zbyt smutnych na bauns, zbyt grzecznych na uliczną gangsterkę, domorosły hustler Eis skończył jak skończył.

Rozumiem odgrzać kotleta reedycją na 1000 sztuk, ale po co jakiś szum do tego dorabiać, to nie wiem.
Chłopie, o czym Ty piszesz? Eis i bananowe dziecko? Nie miał szacunku? Eis znał połowę sceny, z Tede piony zbijał. Jeszcze tekst o tym, że płytka jest przehajpowana i nie dajesz ku temu jakichkolwiek wyjaśnień ze swojej strony. Ot po prostu napisałeś, że jest przehajpowana i tyle. Facet składał takie rymy, których wtedy nie składał nikt. Leciał na offbicie, ale w swoim stylu, miał zajebiste bity od Kociołka, Korzenia czy Noona i nagrał materiał, który dziś wciąż jest aktualny mimo tych 17 lat
Jest przehajpowana, bo niektóre środowiska się nad nią spuszczają jak nad świętym graalem i dorabiają do niej legendę, kultowość i inne takie, a to była po prostu dobra płyta (jak na swoje czasy oczywiście) i nic poza tym. Oczywiście przehajpowana w pewnych kręgach (jak np. jakiś tam odsetek bywalców for internetowych), bo poza nimi wielkiego hajpu nie było, ani sprzedażowego, ani koncertowego. I to o czymś świadczy. Sam tytuł wyśmienicie podbudował tę "legendarność", bo jak już dał sobie spokój, to wszyscy pytali "Gdzie jest Eis" i tak to już zostało w powiedzonkach jak Marysia w szoku i Pozdro 600.

Ani ona żadnych wielkich szlaków nie przetarła, ani żadnych raperów nie uczyła rapować. Nikt jej pewnie nie wymieniał nawet w top 3 roku, chyba, że Deliś w jakimś felietonie pod pseudonimem. Ona wyszła w 2003 roku, a nie w 1998, żeby miała się okazać jakiś przełomem. To już nie były czasy początków Liroya i dukania Molesty.

Tede zdążył wypuścić SPORT i HAJS HAJS HAJS i chyba już pierwszego Buhha, gdzie te granice bezczelności, podejścia do hajsu, komercji itd. już dawno dla polskiego hip-hopu poprzesuwał. Pezet zdążył wyznaczyć granice rymowania podwójnych już rok wcześniej. WWO mieli już dwie płyty, OSTR dwie solówki i w chuj innych raperów już miało na tyle ugruntowaną pozycję na scenie, żeby Eis z tą solówką przeszedł bez większej uwagi, zupełnie tak jak przeszedł.

A o tym braku szacunku to pisałem głównie o spinie z ZIPami i słynnej historii jak to go Pono opluł czy mu liścia sprzedał i ogólnym podejściu słuchacza rapu tamtych czasów, gdzie bardziej się ceniło uliczną nawijkę niż jakieś wymysły od czapy o szampanach w wannie i złotych furach. A zaraz potem przyszło hip hopolo i cześć pieśni.