Ale tak naprawde wpadłem napisać, że kurwa już zapomniałem jak Mes w 2009-2011 zajebiście płynął po tych bitach, props w chuj
Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
No te komentarze też se czytałem, beka nawet
Ale tak naprawde wpadłem napisać, że kurwa już zapomniałem jak Mes w 2009-2011 zajebiście płynął po tych bitach, props w chuj
Ale tak naprawde wpadłem napisać, że kurwa już zapomniałem jak Mes w 2009-2011 zajebiście płynął po tych bitach, props w chuj
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
No już nie ważne czy się bedoesa lubi czy nie, ta zwrotka jest chujowa jak barszcz i ciężko to wybronic
bądźmy poważni.
Niech sobie eis ugryzie kawałek tortu, powijam vinyl bez remixow, cieszy mi się japa i elo
Niech sobie eis ugryzie kawałek tortu, powijam vinyl bez remixow, cieszy mi się japa i elo
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
co wy wygadujecie, przecież biorąc pod uwagę, co nawijał w swoich czasach eis i jak nawijał, to wydaje się być naturalne, że po drodze mu z nową szkołą, a na pewno bliżej mu do niej niż do większości szarych smutnych bezflowowych idiotów sprzeda dwudziestu lat
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Bez kitu jak czytam te przeklejone komentarze to mam przed oczami sceny z takich filmów czy kreskówek gdzie jakiś człowiek pierwotny znajduje ajfona, nie wie jak go trzymać, wącha, potrząsa, szturcha i odbiega żeby sprawdzić reakcje czy samo się poruszy
a zwrotka bedoesa młodszy brat type, jak ktoś wcześniej wspomniał
a zwrotka bedoesa młodszy brat type, jak ktoś wcześniej wspomniał
Robert Lewandowski pisze:Dobra, puściliście już swoje numery, a teraz wjeżdża ZBUKU
- gods bidness
- Posty: 4941
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
ta cała akcja z bedoesem mi tylko przypomniała jak kompletnie przehajpowany jest ten album i jak strasznie ta solówka eisa się zestarzała jeszcze gorzej niż myślałem.
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
kizo? chuj tam robi rap prosty, że chuj, ale ma słuchalne kawalki (jak dla mnie), ale kurwa Mr. Polska, serio? Bedi zajebiście. Jan rapowanie w moim ulubionym kawałku eisa, nosz ja pierdole. Oki to taki rap dla młodszego pokolenia jak dla mnie, ale ok, bez focha. Otsochodzi poradzi sobię, tak mi się zdaję, przecież pokazał, że wie jak robić truskul. Sumując: Mr. Polska na tym albumie to gorzej jak Zenek Martyniuk, a Jan rapowanie może i nie jest aż tak tragiczny, ale udzieli się w moim ulubionym kawałku, a to nie wróży dobrze, no ale optymistycznie patrząc zawsze mógł na nim się znaleźć ktoś pokroju właśnie Mr. Polski. Czekam na ten album w chuj. Przecież to w końcu coś czego słuchałem multum razy na przemian z Reno.
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Na szczęście to ja wymyśliłem tych gości na remixach i dopisałem, ze oby sie nie sprawdziło.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- Moltisanti
- Posty: 4888
- Rejestracja: 05 maja 2019, 21:11
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
@msh ale byczku wiesz ze jeśli masz na kompie czy fizyku płytę eisa bez tych featów to nie przyjdą ci smutni panowie do chaty i ci jej nie wezmą, co nie? To jest tylko rapik, zluzjcie trochę
- stratemirat
- Posty: 608
- Rejestracja: 31 maja 2020, 6:22
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Nie ma drugiej takiej płyty, która się zestarzała lepiej niż ten album. typiegods bidness pisze: ↑23 paź 2020, 12:17 ta cała akcja z bedoesem mi tylko przypomniała jak kompletnie przehajpowany jest ten album i jak strasznie ta solówka eisa się zestarzała jeszcze gorzej niż myślałem.
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
po tym co pisaliscie to myslalem ze bedoes tu jakies totalne gowno odjebal, a przeciez po prostu ok zwrotka, wiadomo ze to tylko proba (czy udana czy mniej to juz kwestia gustu) nasladowania stylu dosc charakterystycznego w tamtych czasach, no ale tragedii nie ma przecie
- The Bitch Fucker
- Posty: 245
- Rejestracja: 09 paź 2019, 22:19
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Podbijam.Drmz pisze: ↑23 paź 2020, 16:58Nie ma drugiej takiej płyty, która się zestarzała lepiej niż ten album. typiegods bidness pisze: ↑23 paź 2020, 12:17 ta cała akcja z bedoesem mi tylko przypomniała jak kompletnie przehajpowany jest ten album i jak strasznie ta solówka eisa się zestarzała jeszcze gorzej niż myślałem.
Jest już jakieś info kiedy będzie można się spodziewać fizycznej wersji reedycji?
- marco_pantani
- Posty: 1619
- Rejestracja: 11 wrz 2019, 19:40
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
jakoś mi kurwa głupio z myślą że teraz jakieś 15-letnie juliany odpalają eisa i hype na niego wrócił
instastory co 30 sekund z tagiem gdziejesteis xD
instastory co 30 sekund z tagiem gdziejesteis xD
zwracam honor
-
encrenoire
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Ostatnio zmieniony 19 mar 2021, 16:27 przez encrenoire, łącznie zmieniany 1 raz.
- gods bidness
- Posty: 4941
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
A ja się przekonałem, że to płyta totalnie przehajpowana. Kiedyś się mówiło, że się źle sprzedała, bo to było za wcześnie dla słuchaczy 20 lat temu, teraz się chujowo sprzeda, to się powie że za późno dla dzisiejszego słuchacza i cześć pieśni. A prawda jest taka, że do kogo płyta miała trafić do tego dawno trafiła. A że było tego tylko kilka tysięcy ludzi, to cóż. Dziś lepiej nie będzie. Cała jej legendarność stoi na tym, że typ już potem nic nie nagrał. Ale to że ktoś w necie napisze "gdzie jest eis" jeszcze nie sprawi, że typ stanie się legendarnym raperem. Albo może i stanie, ale miałka to będzie legenda. Więcej ludzi dziś zna to powiedzonko niż jego kawałki.
Przypominam, że w Elemerze typ jeszcze nie rapował, a dukał i to takie bezsensy, że już wtedy nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. A lat miałem z 15.
Jako bananowe dziecko nawijające o bzdurach wielkiego szacunku też nie miał poza swoim kręgiem mniej lub bardziej niewydarzonych kolegów z obrońców tytułu. A ojcem luzu i rapu o tym, żeby robić hajs został Tede z Gibon Składu. Otoczony wianuszkiem smutnych truskulowców, zbyt smutnych na bauns, zbyt grzecznych na uliczną gangsterkę, domorosły hustler Eis skończył jak skończył.
Rozumiem odgrzać kotleta reedycją na 1000 sztuk, ale po co jakiś szum do tego dorabiać, to nie wiem.
Przypominam, że w Elemerze typ jeszcze nie rapował, a dukał i to takie bezsensy, że już wtedy nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. A lat miałem z 15.
Jako bananowe dziecko nawijające o bzdurach wielkiego szacunku też nie miał poza swoim kręgiem mniej lub bardziej niewydarzonych kolegów z obrońców tytułu. A ojcem luzu i rapu o tym, żeby robić hajs został Tede z Gibon Składu. Otoczony wianuszkiem smutnych truskulowców, zbyt smutnych na bauns, zbyt grzecznych na uliczną gangsterkę, domorosły hustler Eis skończył jak skończył.
Rozumiem odgrzać kotleta reedycją na 1000 sztuk, ale po co jakiś szum do tego dorabiać, to nie wiem.
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Legal elemera wymieniam w jednym rzędzie z Gdzie jest Eis? i Hardkorową komercją. Świetny baunsowy rap i kopalnia klasycznych linijek, a blantów wypalonych pod Plażowych plejbojów nie chce nawet liczyć.
MAM WSZYSTKO CZEGO CHCESZ DZIWKO I JESZCZE TROCHĘ
MAM WSZYSTKO CZEGO CHCESZ DZIWKO I JESZCZE TROCHĘ
- marco_pantani
- Posty: 1619
- Rejestracja: 11 wrz 2019, 19:40
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Chłopie, o czym Ty piszesz? Eis i bananowe dziecko? Nie miał szacunku? Eis znał połowę sceny, z Tede piony zbijał. Jeszcze tekst o tym, że płytka jest przehajpowana i nie dajesz ku temu jakichkolwiek wyjaśnień ze swojej strony. Ot po prostu napisałeś, że jest przehajpowana i tyle. Facet składał takie rymy, których wtedy nie składał nikt. Leciał na offbicie, ale w swoim stylu, miał zajebiste bity od Kociołka, Korzenia czy Noona i nagrał materiał, który dziś wciąż jest aktualny mimo tych 17 latgods bidness pisze: ↑24 paź 2020, 8:53 A ja się przekonałem, że to płyta totalnie przehajpowana. Kiedyś się mówiło, że się źle sprzedała, bo to było za wcześnie dla słuchaczy 20 lat temu, teraz się chujowo sprzeda, to się powie że za późno dla dzisiejszego słuchacza i cześć pieśni. A prawda jest taka, że do kogo płyta miała trafić do tego dawno trafiła. A że było tego tylko kilka tysięcy ludzi, to cóż. Dziś lepiej nie będzie. Cała jej legendarność stoi na tym, że typ już potem nic nie nagrał. Ale to że ktoś w necie napisze "gdzie jest eis" jeszcze nie sprawi, że typ stanie się legendarnym raperem. Albo może i stanie, ale miałka to będzie legenda. Więcej ludzi dziś zna to powiedzonko niż jego kawałki.
Przypominam, że w Elemerze typ jeszcze nie rapował, a dukał i to takie bezsensy, że już wtedy nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. A lat miałem z 15.
Jako bananowe dziecko nawijające o bzdurach wielkiego szacunku też nie miał poza swoim kręgiem mniej lub bardziej niewydarzonych kolegów z obrońców tytułu. A ojcem luzu i rapu o tym, żeby robić hajs został Tede z Gibon Składu. Otoczony wianuszkiem smutnych truskulowców, zbyt smutnych na bauns, zbyt grzecznych na uliczną gangsterkę, domorosły hustler Eis skończył jak skończył.
Rozumiem odgrzać kotleta reedycją na 1000 sztuk, ale po co jakiś szum do tego dorabiać, to nie wiem.
zwracam honor
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Eis udostępniający stories 10latów na insta, ja pierdole, do czego to doszło
Wielkie 5 dla nich
Wysłane z obojętnie jakiej przeglądarki
Wielkie 5 dla nich
Wysłane z obojętnie jakiej przeglądarki
- gods bidness
- Posty: 4941
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Eis - Gdzie jest Eis? (2003)
Jest przehajpowana, bo niektóre środowiska się nad nią spuszczają jak nad świętym graalem i dorabiają do niej legendę, kultowość i inne takie, a to była po prostu dobra płyta (jak na swoje czasy oczywiście) i nic poza tym. Oczywiście przehajpowana w pewnych kręgach (jak np. jakiś tam odsetek bywalców for internetowych), bo poza nimi wielkiego hajpu nie było, ani sprzedażowego, ani koncertowego. I to o czymś świadczy. Sam tytuł wyśmienicie podbudował tę "legendarność", bo jak już dał sobie spokój, to wszyscy pytali "Gdzie jest Eis" i tak to już zostało w powiedzonkach jak Marysia w szoku i Pozdro 600.marco_pantani pisze: ↑24 paź 2020, 12:25Chłopie, o czym Ty piszesz? Eis i bananowe dziecko? Nie miał szacunku? Eis znał połowę sceny, z Tede piony zbijał. Jeszcze tekst o tym, że płytka jest przehajpowana i nie dajesz ku temu jakichkolwiek wyjaśnień ze swojej strony. Ot po prostu napisałeś, że jest przehajpowana i tyle. Facet składał takie rymy, których wtedy nie składał nikt. Leciał na offbicie, ale w swoim stylu, miał zajebiste bity od Kociołka, Korzenia czy Noona i nagrał materiał, który dziś wciąż jest aktualny mimo tych 17 latgods bidness pisze: ↑24 paź 2020, 8:53 A ja się przekonałem, że to płyta totalnie przehajpowana. Kiedyś się mówiło, że się źle sprzedała, bo to było za wcześnie dla słuchaczy 20 lat temu, teraz się chujowo sprzeda, to się powie że za późno dla dzisiejszego słuchacza i cześć pieśni. A prawda jest taka, że do kogo płyta miała trafić do tego dawno trafiła. A że było tego tylko kilka tysięcy ludzi, to cóż. Dziś lepiej nie będzie. Cała jej legendarność stoi na tym, że typ już potem nic nie nagrał. Ale to że ktoś w necie napisze "gdzie jest eis" jeszcze nie sprawi, że typ stanie się legendarnym raperem. Albo może i stanie, ale miałka to będzie legenda. Więcej ludzi dziś zna to powiedzonko niż jego kawałki.
Przypominam, że w Elemerze typ jeszcze nie rapował, a dukał i to takie bezsensy, że już wtedy nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. A lat miałem z 15.
Jako bananowe dziecko nawijające o bzdurach wielkiego szacunku też nie miał poza swoim kręgiem mniej lub bardziej niewydarzonych kolegów z obrońców tytułu. A ojcem luzu i rapu o tym, żeby robić hajs został Tede z Gibon Składu. Otoczony wianuszkiem smutnych truskulowców, zbyt smutnych na bauns, zbyt grzecznych na uliczną gangsterkę, domorosły hustler Eis skończył jak skończył.
Rozumiem odgrzać kotleta reedycją na 1000 sztuk, ale po co jakiś szum do tego dorabiać, to nie wiem.
Ani ona żadnych wielkich szlaków nie przetarła, ani żadnych raperów nie uczyła rapować. Nikt jej pewnie nie wymieniał nawet w top 3 roku, chyba, że Deliś w jakimś felietonie pod pseudonimem. Ona wyszła w 2003 roku, a nie w 1998, żeby miała się okazać jakiś przełomem. To już nie były czasy początków Liroya i dukania Molesty.
Tede zdążył wypuścić SPORT i HAJS HAJS HAJS i chyba już pierwszego Buhha, gdzie te granice bezczelności, podejścia do hajsu, komercji itd. już dawno dla polskiego hip-hopu poprzesuwał. Pezet zdążył wyznaczyć granice rymowania podwójnych już rok wcześniej. WWO mieli już dwie płyty, OSTR dwie solówki i w chuj innych raperów już miało na tyle ugruntowaną pozycję na scenie, żeby Eis z tą solówką przeszedł bez większej uwagi, zupełnie tak jak przeszedł.
A o tym braku szacunku to pisałem głównie o spinie z ZIPami i słynnej historii jak to go Pono opluł czy mu liścia sprzedał i ogólnym podejściu słuchacza rapu tamtych czasów, gdzie bardziej się ceniło uliczną nawijkę niż jakieś wymysły od czapy o szampanach w wannie i złotych furach. A zaraz potem przyszło hip hopolo i cześć pieśni.












