Whtn pisze: ↑02 cze 2020, 14:19
no po prostu rasmentalism od paru lat to band dla rapowej wersji słuchaczy trójki
dołączyli do zacnego grona łony, fisza, luca i taco
co za pierdolenie.
w życiu nie słuchałem Trójki, nie jestem już dawno studentem, a z rapu słucham w dość równych proporcjach Taco, Łonę, Rasmentalism, jak i Kaza Bałagane, Piernikowskiego, TUZZE, PRO8L3M, czy Bonsona. nienawidzę takiego kategoryzowania i szufladkowania jak "rap dla studenciaków, "rap dla wychowanych na trójce". może zrób jeden z drugim jeszcze szufladkę "rap dla towarzystw wędkarskich" albo "rap dla kasjerów w supermarketach" i wrzucaj tam raperów według własnego widzimisię. nawet nie macie żadnych badań ani statystyk, ale oczywiście Taco i Rasmentalism to dla rozpalonych studentek w Vansach Old Skoolach, bucketach Stussy i chuj stempelek przybity. poza tym w takim haśle jak "band dla rapowej wersji słuchacza trójki" wyczuwam stygmatyzację i nie wiem co to ma na celu, bo moim zdaniem nie ma nic złego w tym (a wręcz przeciwnie), że dobre numery rapowe są na tyle uniwersalne, że przebijają się szerzej, grane są w radio i zyskują odbiorców w różnym wieku i z przeróżnych grup społecznych, jednocześnie nie będąc jakimś suchym, skalkulowanym produktem marketingowym, tylko autorską wypowiedzią artystyczną.
co do Rasmentalismu, to oczywiście może wielu niepasować ta stylówa i sam bym chciał, żeby Ment wrócił na trochę do soulowych sampli, a Ras żeby pisał gęściej i bardziej charakternie lub poruszał trudniejsze tematy (w tym zawsze był dobry i autentyczny), ale wydaje mi się - jak tak słucham chłopaków, obserwuję i czytam wywiady - że taki rapik i taki klimat jaki aktualnie serwują, po prostu gra im w serduszku i kropka. a robienie teraz płyty w klimatach starego Rasmentalismu, to by właśnie był oportunizm i kalkulacja, bo idę o zakład, że wszyscy by łyknęli taki projekt w ciemno, a na stronie z preorderem jebnęłyby serwery.
edit: co do samego Rasa, mówcie co chcecie, ale imo gość ma jednak umiejętność opisywania tematu i przekazywania obserwacji/refleksji w kilku wersach i ja dokładnie wiem co on chce mi powiedzieć (a nie mówi jakoś super wprost) i nie muszę mieć nic więcej. większość raperów na tej scenie napierdala zazwyczaj 3 zwrotki po 16 wersów i chuja z tego wiem (czasami oni sami chyba mam wrażenie także), a w drugiej zwrotce już zapomniałem co było w pierwszej, bo było to tak miałkie, lirycznie nieciekawe, a do tego przegadane i napięte.