No no, ale Lady Pank to szanujmy-debiut jest potężnym sztosem
A wracając do rzeczy
Mnie po prostu przeraża bezkrytyczność obecnego słuchacza-jemu wepchniesz wszystko dosłownie, no a jak raper widzi, że słuchacz i tak łyknie to wydaje byle badziew, grunt żeby hajs się zgadzał

( Wystarczy czytać komentarze na fp niektórych raperów )
A potem masz takich Tymków, narzekasz na Kękego, Bediego, Taco czy Quebo itp. O beznadziejnym stanie sceny decyduje w dużej mierze słuchacz, a my dochodzimy do momentu gdzie bożek gimbazy mógłby puścić pawia do mikrofonu, a publika będzie klaskać i tego rozwojem rapu nazwać nie można
[mention]KillerCroc[/mention] Ok, może masz nawet sporo racji, ale puść teraz nie wiem Wpierpol jakiemuś ziomeczkowi z nie wiem no 8 klasy-on Ci powie, że to jest gówno na 99%, on tego nawet nie posłucha do końca, bo to dla niego za trudne będzie
Takie mamy super czasy rapu, że owszem nie wiem Quebo usłyszysz w radiu, ale już np Te-Trisa i jego Cieni nie uświadczysz, a to też świetny letniak przecież. Dobry newschool też potrafi ginąć w odmętach youtube, to nie jest tak, że to zjawisko dotyczy tylko oldschoolu. Dużo jest dobrego rapu, ale on przepada bo w modzie jest muzyka dla Gimbów no co ja Ci mam powiedzieć mordeczko i to mnie boli. Może i jestem archeologiem rapowym, trudno z tym da się żyć

[mention]baqlashan[/mention] w punkt jeśli chodzi o kondycje Hip-Hopu jako kultury-szanuję mocno