Strona 2 z 4

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2023, 22:40
autor: gawi
Dziś 26 rocznica śmierci. RIP

Album wlatuje na słuchawki, pewnie pokatuję parę dni...

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 10 mar 2023, 10:27
autor: 2do5
Rap Notoriousa to dla mnie definicja określenia delivery w rapie. Gość miał takie flow, tyle charyzmy, tak rewelacyjnie operował głosem i akcentował wersy w swoim przejebanym stylu, że nikt nie ma podjazdu. Jeden z moich ulubionych mc wrzechczasów, R2D jedna z ulubionych płyt. LAD jest również świetne, mimo wszystko stawiam ciut niżej niż debiut

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 10 mar 2023, 10:42
autor: Sotnikov
Ja kiedyś byłem mocno za Shakurem i dla mnie biggie od zawsze był kwintesencją zamuły, ten głos, mimo że niski, nie przyciągał w ogóle, nie słyszałem w nim charyzmy, flow wydawało się jakieś takie proste, bez polotu. Po latach doceniłem trochę bardziej i kilka numerów lubię, ale nadal kiedy widzę peany na cześć b.i.g, to mam w głowie zgrzyt, bo dla mnie nie byłby nawet w top 20 raperów chyba..

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 25 sty 2024, 18:53
autor: Konfident


ta nuta to jest jeden z najlepszych utworów do uprawiania seksu
w ogóle Biggie to jest ikonka seksu i charyzmy
LEGENDARNY jebaka

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 20:45
autor: wrubel
dzisiaj 27 rocznica śmierci króla, jak co roku albumik będzie słuchany przez kilka dni

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 20:58
autor: 2rzyn
było słuchane cały grudzień w aucie
król

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 21:42
autor: Mider
Konfident pisze: 25 sty 2024, 18:53
w ogóle Biggie to jest ikonka seksu i charyzmy
LEGENDARNY jebaka
w koncu trzymał się z Puffym, nie mogło być inaczej

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 21:50
autor: 2rzyn
a nie okazało się ostatnio że puffy był jebany w kakao razem z usherem?

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 21:52
autor: many-s
B.I.G. mój idol w rapie.
On i Ghostface to moi ulubieni raperzy.

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 21:55
autor: 2rzyn
no dla mnie BIG tez, zajebisty glos i swingujace flow nie do podjebania
do tego Big L i Redman którego mi obrzydza ulaniec od cylindersów

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 22:05
autor: Konfident
2rzyn pisze: 09 mar 2024, 20:58 było słuchane cały grudzień w aucie
król
czemu akurat w grudniu?

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 22:05
autor: Mider
2rzyn pisze: 09 mar 2024, 21:50 a nie okazało się ostatnio że puffy był jebany w kakao razem z usherem?
jak juz to Puffy kogoś a nie ktoś Puffa. orientuj sie troche

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 09 mar 2024, 22:07
autor: 2rzyn
@Konfident bo jechałem do Polski na Święta i zabrałem do auta kilka płyt (wszystkie mam jeszcze w niemczech ciągle), a że ostatecznie cały miesiąc przesiedziałem to Biggie latał na rotacji przy każdej przejażdżce

@Mider no to niewiele zmienia bo w każdej konfiguracji puff jest pedałem
widziałem tylko jakiś filmik jak gejowskim wzrokiem lukał na innego rapera

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 12 mar 2024, 11:06
autor: gods bidness
Teraz jest teoria, że mężczyźni w hollywood i szołbiz są poniżani, żeby wejść w głębsze kręgi masońskie i Puff też bierze w tym udział. Np. John Cena musiał wystąpić nago na oscarach albo Kid Cudi musi chodzić w sukience, bo mu Puff kazał.


Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 12 mar 2024, 11:08
autor: 2rzyn
po prostu są pedałami

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 12 mar 2024, 11:10
autor: ART
a cudiemu diddy nie wypierdolil w powietrze przypadkiem samochodu?

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 12 mar 2024, 11:13
autor: gods bidness
No z tym samochodem też coś było.

Pamiętam jak była strzelanina w jakimś klubie i Puff tam był chyba z J.Lo. To była na tyle głośna sprawa, że w Panoramie czy innym Teleexpressie o tym mówili. Nie wiem czy to to co Shyne poszedł siedzieć. Ale Puff to niezłe ziółko, a wszyscy mieli go za pizdę. Pamiętam jak Immortal Technique rapował, że to nie sztuka zabić typa z broni, bo nawet Puffy odstrzelił jednego, sztuką jest wbijać nóż na śmierć i patrzeć w oczy, ale to nie jego opinia tylko bohatera utworu. A tu się okazuje, że Puffy strzelał do ludzi, zabił Tupaca, gwałcił pół sceny rapowej żeńskiej i męskiej. A do tego nagrywał ukrzyżowanie NaSa.

Ci sami masoni zabili też DMXa.

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 12 mar 2024, 11:16
autor: DoubleB
jak to jest z tymi masonami, wierzycie, nie wierzycie? kiedyś te filmy z żółtymi napisami oglądałem dlaczego eminem to sługa szatana i illuminata, ale jakoś mnie to nigdy nie przekonało xD

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 12 mar 2024, 11:17
autor: 2rzyn

Re: The Notorious B.I.G. - Life After Death (1997)

: 12 mar 2024, 11:19
autor: gods bidness
No odkąd Jay zaczął się przeobrażać w samolocie, wszystko jest chyba oczywiste.

Obrazek

Dodano po 2 minutach 8 sekundach:
2rzyn pisze: 12 mar 2024, 11:17 o kurwa bez kitu

https://archive.org/details/n-fpdhmn
Taki kicz i tandetę mogli tylko Puff z Nasem wtedy zrobić. Choć mimo, że najbardziej kiczowata, I am to do dziś moja ulubiona płyta Nasa.