To może jeszcze Trebunie Tutki z Gruzinami - Duch gór.
Chociaż dla ciebie bakłażan to aż się ciśnie klezmerpolishfolk:
https://youtu.be/QMcURI-C-wk?si=4HiwyY5xaklQpcA_
Polski Folk
Re: Polski Folk
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: Polski Folk
dobra kurwa, drugie podejście do tego posta jebanego
- przede wszystkim środowisko wokół karrot kommando - głównie pierwsze trzy płyty kapeli ze wsi warszawa - to wydaje mi się jest absolutny peak muzyczny tego nurtu, który polski inteligent wyobraża sobie jako muzykę ludową i pewnie o to ci chodzi, później poszli mocno w jakieś avantpopy, muzyki świata, indietroniki etc., ale pierwsze trzy płyty imo wybitne zwieńczenie i podsumowanie polskiej wiejskiej muzyki ludowej
- z tego środowiska może jeszcze mniej agresywne numery zespołu ruta, może jeszcze żywiołak
- z nieco podobnych klimatów może jeszcze krakowskie środowisko karoryfer lecolds, ale oni tam trochę idą w jakieś artpopy (zespół południca!) albo city folk (hańba!), więc pewnie nie będzie pasować, ale może ci się spodoba
- jeżeli idziemy w full muzykę ludową ze śpiewem białym bez akompaniamentu śpiewaną przez starych dziadów, często już nieżyjących, to pewnie trzeba by uderzać w kierunku jakiś pieśni regionalnych, dużo takich rzeczy nagrywało się na przełomie tysiącleci, część jest w necie, najbardziej znane jest tu pole pieśni kurpiowskich (może dlatego, że najbliżej warszawy) - rzeczy w tym stylu
hermetyczne to bardzo i raczej nie na działkę, ale chłopskość 11/10
- jak coś takiego, ale mniej hermetyczne, to trzeba by uderzyć w stronę zespołów różnych typu mazowsze itd. albo poszukać jakieś współczesne chóry regionalne (jak te babki od kokokoko) i to chyba najlepiej szukać w kluczu wędrownych motywów polskiej kultury ludowej tj. zespół ludowy + jasienko, matulu, rutka, w ogródecku, po komorze itd.
- z górali rozumiem, że odpadają jakieś golce, ale może spodobają się wspomniane wyżej trebunie tutki albo mniej znana kapela harnasie (bardziej tradycyjne, tak to nazwijmy)
- zespół brathanki to nie tylko czerwone korale, ale 3 lp, na pewno nie w całości, ale dałoby się z tego skroić plejkę na 40 minut korespondującą z oczekiwaniami, sądzę
- z pojedynczych bengerów kojarzę zespoły rokiczanka i guzowianki, coś w trójkącie pomiędzy wczesną kapelą ze wsi warszawa, mazowszem a folkpopem
- jeżeli chodzi o ruskie klimaty: mgliście coś kojarzę, że igor herbut dawał kiedyś jakieś pieśni lemkowskie, ale nie jestem w stanie tego namierzyć, więc może to było kogo innego albo mi się jego numery z różnych płyt zlały w jedno
- było też kiedyś coś takiego jak zespół enej i po tym jak im się kariera zesrała po kamieniu z napisem love i oskarżeniami o banderyzm, poszli dużo mocniej w folk i takiego folk(soft)popu na albumach po 2015 roku jest sporo, a i wcześniej zdarzało się
- na litwie folk jest w chuj popularny i w odróżnieniu od polski jest żywy, bo całe to ludowe dziedzictwo (w tym muzyczne) jest integralną częścią litewskiej tożsamości (podejrzewam, że podobnie jest w estonii i na łotwie, ale się nie znam), niby nie słowiańszczyzna, ale dość podobne, chociaż tam w litewskiej muzyce ludowej był jakiś nurt/gatunek o pojebanej zupełnie i niespotykanej w europie tonacji czy czymś takiem, nie pamiętam dokładnie
jak zapomniałem o czymś, o czym napisałem w pierwotnym poście no to trudno
tldr zacząłbym od pierwszych 3 płyt kapeli ze wsi warszawa
skrótowo już, bo nie chce mi się drugi raz pisać 30 minut:
- przede wszystkim środowisko wokół karrot kommando - głównie pierwsze trzy płyty kapeli ze wsi warszawa - to wydaje mi się jest absolutny peak muzyczny tego nurtu, który polski inteligent wyobraża sobie jako muzykę ludową i pewnie o to ci chodzi, później poszli mocno w jakieś avantpopy, muzyki świata, indietroniki etc., ale pierwsze trzy płyty imo wybitne zwieńczenie i podsumowanie polskiej wiejskiej muzyki ludowej
- z tego środowiska może jeszcze mniej agresywne numery zespołu ruta, może jeszcze żywiołak
- z nieco podobnych klimatów może jeszcze krakowskie środowisko karoryfer lecolds, ale oni tam trochę idą w jakieś artpopy (zespół południca!) albo city folk (hańba!), więc pewnie nie będzie pasować, ale może ci się spodoba
- jeżeli idziemy w full muzykę ludową ze śpiewem białym bez akompaniamentu śpiewaną przez starych dziadów, często już nieżyjących, to pewnie trzeba by uderzać w kierunku jakiś pieśni regionalnych, dużo takich rzeczy nagrywało się na przełomie tysiącleci, część jest w necie, najbardziej znane jest tu pole pieśni kurpiowskich (może dlatego, że najbliżej warszawy) - rzeczy w tym stylu
hermetyczne to bardzo i raczej nie na działkę, ale chłopskość 11/10
- jak coś takiego, ale mniej hermetyczne, to trzeba by uderzyć w stronę zespołów różnych typu mazowsze itd. albo poszukać jakieś współczesne chóry regionalne (jak te babki od kokokoko) i to chyba najlepiej szukać w kluczu wędrownych motywów polskiej kultury ludowej tj. zespół ludowy + jasienko, matulu, rutka, w ogródecku, po komorze itd.
- z górali rozumiem, że odpadają jakieś golce, ale może spodobają się wspomniane wyżej trebunie tutki albo mniej znana kapela harnasie (bardziej tradycyjne, tak to nazwijmy)
- zespół brathanki to nie tylko czerwone korale, ale 3 lp, na pewno nie w całości, ale dałoby się z tego skroić plejkę na 40 minut korespondującą z oczekiwaniami, sądzę
- z pojedynczych bengerów kojarzę zespoły rokiczanka i guzowianki, coś w trójkącie pomiędzy wczesną kapelą ze wsi warszawa, mazowszem a folkpopem
- jeżeli chodzi o ruskie klimaty: mgliście coś kojarzę, że igor herbut dawał kiedyś jakieś pieśni lemkowskie, ale nie jestem w stanie tego namierzyć, więc może to było kogo innego albo mi się jego numery z różnych płyt zlały w jedno
- było też kiedyś coś takiego jak zespół enej i po tym jak im się kariera zesrała po kamieniu z napisem love i oskarżeniami o banderyzm, poszli dużo mocniej w folk i takiego folk(soft)popu na albumach po 2015 roku jest sporo, a i wcześniej zdarzało się
- na litwie folk jest w chuj popularny i w odróżnieniu od polski jest żywy, bo całe to ludowe dziedzictwo (w tym muzyczne) jest integralną częścią litewskiej tożsamości (podejrzewam, że podobnie jest w estonii i na łotwie, ale się nie znam), niby nie słowiańszczyzna, ale dość podobne, chociaż tam w litewskiej muzyce ludowej był jakiś nurt/gatunek o pojebanej zupełnie i niespotykanej w europie tonacji czy czymś takiem, nie pamiętam dokładnie
jak zapomniałem o czymś, o czym napisałem w pierwotnym poście no to trudno
tldr zacząłbym od pierwszych 3 płyt kapeli ze wsi warszawa
Re: Polski Folk
Niestety mało się na tym znam, ale kiedyś słuchałem tej płytki i to były fajne interpretacje folkowych polskich piosenek, trochę a la Nico z drugiej i trzeciej płyty. W związku z tym mam wątpliwości, czy się “na działkę” nada
Na jutube pewno też jest
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫


