Strona 2 z 2

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

: 12 sty 2022, 13:55
autor: Kokor
tomek5lg pisze: 11 sty 2022, 9:54 tak na szybko to kojarze ze junes nagral kiedys cos na hucza - czy na pewno to byl diss nie pamietam ale pozniej zalowal tych wersow :lol:
na tracku Panie Raper rzucił:
Moje podejście do sceny, dziś żałuje że nagrałem Definicję trochę
co nie znaczy że nagle rap hucza mi leży, po prostu żal mi czasu wolę robić swoje

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

: 12 sty 2022, 16:08
autor: tomek5lg
Wlasnie to. Brzmi troche smiesznie w kontekscie ze on tez robil emo rap a dissuje leszka nagle :D

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

: 12 sty 2022, 22:00
autor: gods bidness
aleksy pisze: 12 sty 2022, 13:48 i zakazywali rapować o imprezach

e: ojcowie hiphopu raczej nie strzelali do sb z pistoletów, bo gangsta rap i cała moda na bycie tagiem przyszła kilkanaście latpóźniej

od początki najwyższą wartością w hiphopie była kreatywność, nie można robić muzyki w ten sposób? za pomocą takich instrumentów? to patrz! nie można gadać zamiast śpiewać? to patrz! atakowanie kogoś za poruszanie nielegalnych tematów jest skrajnie antyhiphopowe
Bardziej mi chodzi o czasy niż hip hop. Raczej Onar jak już się kogoś bał, to nie Sokoła, Pono czy innego rapera, tylko zwykłych dresiarzy i innych patusów, dla których takie zgrywanie murzyna na bogato mogło być fest wkurwiające.

Przecież w takich 90tych można było dostać wpierdol za byle gówno, a z innego osiedla mogłeś wrócić bez butów jak akurat były nowe i zbyt drogie. Panowała mentalność sprowadzania do dołu za wszelką cenę. Obojętnie czy się było pedałem, czy zwykłym kolorowym ptakiem trochę odstającym ubiorem czy wyglądem.

Dzisiaj 20-letni raperzy sobie robią co chcą i nic im nie grozi, Sentino jest naczelnym studio gangsterem i wzbudza to ewentualnie śmiech, kiedyś byłby za to wpierdol i "jechanie do spodu" w każdym mieście. Taka akcja jak Dixony versus Bedoes to powiedzmy namiastka tamtej mentalności.

Oczywiście z czasem było lepiej, ale jeszcze przed 2005 dla wielu nie można było powiedzieć "joł", bo to murzyńskie, Sokół w tekstach jechał z ludźmi, którzy mówią bauns i joł, to samo pamiętam Hans na tej ckliwej melodyjce pod pianinko "Przepraszam". A Tede się musiał tłumaczyć, czemu nosi włosy na żel, a nie ogolone na 3 mm maszynką.

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

: 13 sty 2022, 0:52
autor: 1909
tomek5lg pisze: 12 sty 2022, 16:08 Wlasnie to. Brzmi troche smiesznie w kontekscie ze on tez robil emo rap a dissuje leszka nagle
Białas wytłumaczył
Huczu, nie jesteś smutny, weź sobie idź do chaty
To Bonson był smutny, ty jesteś pizdowaty

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

: 14 sty 2022, 12:47
autor: gods bidness
gods bidness pisze: 12 sty 2022, 22:00
aleksy pisze: 12 sty 2022, 13:48 i zakazywali rapować o imprezach

e: ojcowie hiphopu raczej nie strzelali do sb z pistoletów, bo gangsta rap i cała moda na bycie tagiem przyszła kilkanaście latpóźniej

od początki najwyższą wartością w hiphopie była kreatywność, nie można robić muzyki w ten sposób? za pomocą takich instrumentów? to patrz! nie można gadać zamiast śpiewać? to patrz! atakowanie kogoś za poruszanie nielegalnych tematów jest skrajnie antyhiphopowe
Bardziej mi chodzi o czasy niż hip hop. Raczej Onar jak już się kogoś bał, to nie Sokoła, Pono czy innego rapera, tylko zwykłych dresiarzy i innych patusów, dla których takie zgrywanie murzyna na bogato mogło być fest wkurwiające.

Przecież w takich 90tych można było dostać wpierdol za byle gówno, a z innego osiedla mogłeś wrócić bez butów jak akurat były nowe i zbyt drogie. Panowała mentalność sprowadzania do dołu za wszelką cenę. Obojętnie czy się było pedałem, czy zwykłym kolorowym ptakiem trochę odstającym ubiorem czy wyglądem.

Dzisiaj 20-letni raperzy sobie robią co chcą i nic im nie grozi, Sentino jest naczelnym studio gangsterem i wzbudza to ewentualnie śmiech, kiedyś byłby za to wpierdol i "jechanie do spodu" w każdym mieście. Taka akcja jak Dixony versus Bedoes to powiedzmy namiastka tamtej mentalności.

Oczywiście z czasem było lepiej, ale jeszcze przed 2005 dla wielu nie można było powiedzieć "joł", bo to murzyńskie, Sokół w tekstach jechał z ludźmi, którzy mówią bauns i joł, to samo pamiętam Hans na tej ckliwej melodyjce pod pianinko "Przepraszam". A Tede się musiał tłumaczyć, czemu nosi włosy na żel, a nie ogolone na 3 mm maszynką.
W sumie pisząc powyższy post przypadkiem odpowiedziałem na temat, wspominając Bedoesa, który przecież przepraszał za to ssanie pały i tłumaczył się z jazdy w bagażniku. A drugi wspomniany kawałek jest przecież cały o przepraszaniu. Wrzucę go tu, bo w tamtych czasach zwrotka Hansa uchodziła za ścisły top polskiego hip hopu i wszyscy się nią zachwycali: