Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

Płyty, zapowiedzi materiałów, dyskusje na temat raperów i producentów z naszej rodzimej sceny.

Moderatorzy: Jose, oldschool

Kokor
Posty: 320
Rejestracja: 21 mar 2021, 18:39

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

Post autor: Kokor »

tomek5lg pisze: 11 sty 2022, 9:54 tak na szybko to kojarze ze junes nagral kiedys cos na hucza - czy na pewno to byl diss nie pamietam ale pozniej zalowal tych wersow :lol:
na tracku Panie Raper rzucił:
Moje podejście do sceny, dziś żałuje że nagrałem Definicję trochę
co nie znaczy że nagle rap hucza mi leży, po prostu żal mi czasu wolę robić swoje
Awatar użytkownika
tomek5lg
Posty: 1071
Rejestracja: 20 kwie 2019, 15:51

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

Post autor: tomek5lg »

Wlasnie to. Brzmi troche smiesznie w kontekscie ze on tez robil emo rap a dissuje leszka nagle :D
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 5270
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

Post autor: gods bidness »

aleksy pisze: 12 sty 2022, 13:48 i zakazywali rapować o imprezach

e: ojcowie hiphopu raczej nie strzelali do sb z pistoletów, bo gangsta rap i cała moda na bycie tagiem przyszła kilkanaście latpóźniej

od początki najwyższą wartością w hiphopie była kreatywność, nie można robić muzyki w ten sposób? za pomocą takich instrumentów? to patrz! nie można gadać zamiast śpiewać? to patrz! atakowanie kogoś za poruszanie nielegalnych tematów jest skrajnie antyhiphopowe
Bardziej mi chodzi o czasy niż hip hop. Raczej Onar jak już się kogoś bał, to nie Sokoła, Pono czy innego rapera, tylko zwykłych dresiarzy i innych patusów, dla których takie zgrywanie murzyna na bogato mogło być fest wkurwiające.

Przecież w takich 90tych można było dostać wpierdol za byle gówno, a z innego osiedla mogłeś wrócić bez butów jak akurat były nowe i zbyt drogie. Panowała mentalność sprowadzania do dołu za wszelką cenę. Obojętnie czy się było pedałem, czy zwykłym kolorowym ptakiem trochę odstającym ubiorem czy wyglądem.

Dzisiaj 20-letni raperzy sobie robią co chcą i nic im nie grozi, Sentino jest naczelnym studio gangsterem i wzbudza to ewentualnie śmiech, kiedyś byłby za to wpierdol i "jechanie do spodu" w każdym mieście. Taka akcja jak Dixony versus Bedoes to powiedzmy namiastka tamtej mentalności.

Oczywiście z czasem było lepiej, ale jeszcze przed 2005 dla wielu nie można było powiedzieć "joł", bo to murzyńskie, Sokół w tekstach jechał z ludźmi, którzy mówią bauns i joł, to samo pamiętam Hans na tej ckliwej melodyjce pod pianinko "Przepraszam". A Tede się musiał tłumaczyć, czemu nosi włosy na żel, a nie ogolone na 3 mm maszynką.
Awatar użytkownika
1909
Posty: 1071
Rejestracja: 17 maja 2020, 15:14

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

Post autor: 1909 »

tomek5lg pisze: 12 sty 2022, 16:08 Wlasnie to. Brzmi troche smiesznie w kontekscie ze on tez robil emo rap a dissuje leszka nagle
Białas wytłumaczył
Huczu, nie jesteś smutny, weź sobie idź do chaty
To Bonson był smutny, ty jesteś pizdowaty
to kurwa forum rap, nie wizaż
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 5270
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Raperzy którzy przepraszali za swoje wersy/żałowali swoich wersów

Post autor: gods bidness »

gods bidness pisze: 12 sty 2022, 22:00
aleksy pisze: 12 sty 2022, 13:48 i zakazywali rapować o imprezach

e: ojcowie hiphopu raczej nie strzelali do sb z pistoletów, bo gangsta rap i cała moda na bycie tagiem przyszła kilkanaście latpóźniej

od początki najwyższą wartością w hiphopie była kreatywność, nie można robić muzyki w ten sposób? za pomocą takich instrumentów? to patrz! nie można gadać zamiast śpiewać? to patrz! atakowanie kogoś za poruszanie nielegalnych tematów jest skrajnie antyhiphopowe
Bardziej mi chodzi o czasy niż hip hop. Raczej Onar jak już się kogoś bał, to nie Sokoła, Pono czy innego rapera, tylko zwykłych dresiarzy i innych patusów, dla których takie zgrywanie murzyna na bogato mogło być fest wkurwiające.

Przecież w takich 90tych można było dostać wpierdol za byle gówno, a z innego osiedla mogłeś wrócić bez butów jak akurat były nowe i zbyt drogie. Panowała mentalność sprowadzania do dołu za wszelką cenę. Obojętnie czy się było pedałem, czy zwykłym kolorowym ptakiem trochę odstającym ubiorem czy wyglądem.

Dzisiaj 20-letni raperzy sobie robią co chcą i nic im nie grozi, Sentino jest naczelnym studio gangsterem i wzbudza to ewentualnie śmiech, kiedyś byłby za to wpierdol i "jechanie do spodu" w każdym mieście. Taka akcja jak Dixony versus Bedoes to powiedzmy namiastka tamtej mentalności.

Oczywiście z czasem było lepiej, ale jeszcze przed 2005 dla wielu nie można było powiedzieć "joł", bo to murzyńskie, Sokół w tekstach jechał z ludźmi, którzy mówią bauns i joł, to samo pamiętam Hans na tej ckliwej melodyjce pod pianinko "Przepraszam". A Tede się musiał tłumaczyć, czemu nosi włosy na żel, a nie ogolone na 3 mm maszynką.
W sumie pisząc powyższy post przypadkiem odpowiedziałem na temat, wspominając Bedoesa, który przecież przepraszał za to ssanie pały i tłumaczył się z jazdy w bagażniku. A drugi wspomniany kawałek jest przecież cały o przepraszaniu. Wrzucę go tu, bo w tamtych czasach zwrotka Hansa uchodziła za ścisły top polskiego hip hopu i wszyscy się nią zachwycali:

ODPOWIEDZ