Zazdroszczę bycia na koncercie KNŻ, chyba mój ulubiony póki co projekt Kazika. Lecę właśnie z dyskografią i "Porozumienie Ponad Podziałami" najbardziej mi się spodobała. Kult zostawiam sobie na koniec bo wydali strasznie dużo, a już wielokrotnie kompletnie mi się nie spodobały projekty Kazika, szczególnie te śpiewane po angielsku. "Piosenki Toma Waitsa" i "12 Groszy" to jedne z lepszych jego wydawnictw moim zdaniem. Muzycznie jest przeróżnie z jego albumami, ale tekstowo zwykle klasa.
Faktycznie, źle napisałem.
Czemu Ci się nie podoba? Dla mnie jedna z najlepszych jego płyt wydanych jako po prostu Kazik. Słychać na niej brzmienie z całej kariery, przez co jest trochę niespójna, ale pojedyncze tracki rozpierdalają tekstowo jak "Gdy Chińczycy mówią gan pai" (pierwsze skojarzenie KNŻ) czy ten track który wstrząsnął Polską czyli "Twój ból jest lepszy niż mój". Są też słabsze momenty jak pierwszy kawałek, mimo wszystko ogólnie dobra płyta.
Nadchodzi nowa płyta Kultu zatytułowana "Ostatnia Płyta" choć jak mówią autorzy nie znaczy to, że nie nagrają już następnej. Czekam i przy okazji premiery pewnie nadrobię dyskografię tego zespołu. Ostatnio mega mi się spodobała płyta "Spokój", przebiła w moim rankingu nawet "Porozumienie Ponad Podziałami", a bardzo lubię tamten album. Następny w kolejce "Tata Kazika", chociaż "Tata Kazika kontra Hedora" z solowej twórczości Kazika mi się nie spodobało to pierwsza część nagrana z Kultem ma fantastyczne opinie i słyszę o niej już długi czas.
Również wyczekuję, mam nadzieję, że odzyskali siły i wraz ze wzrostem hype'u - bo nie ukrywając odżył - po koncercie na woodstocku zaserwują coś na wzór starych, konkretnych materiałów.
@Yayo rzadziej niż kiedyś sprawdzam polski rap, ale odniesień do twórczości Kazika i Kultu ostatnio jak na pęczki. A już szczególnie Oskar i Steez z numerem BMK, który jest jak kontynuacja Tata Dilera. Nie wspominając już o chyba całkiem pokaźnej ilości follow upów u innych twórców. Teraz też zerknąłem na szybko te, które potrafię rzucić z głowy - i się nieco zestarzały, np. gościnka Kuby Knapa u Returnersów.. kiedy to było
No właśnie Pro8l3m świetnie się odwołali do jednego z najlepszych numerów Kazika, a reszty to szczerze mówiąc nie kojarzę, jak masz konkretne przykłady to możesz podlinkować, chętnie sprawdzę.
gdyby w 1998 roku się rozpadli to możliwe, że Kult nosiłby łatkę legendarnego i najlepszego w historii polskiej muzyki rozrywkowej, ostatnie dwadzieścia kilka lat to jednak konsekwentne degradowanie się z rangi wielkiego zespołu do zwykłej szmelcpaki
płyty Spokojnie, Kaseta, Ostateczny krach systemu korporacji i Posłuchaj, to do ciebie bezdyskusyjnie zajebiste
Tata Kazika, Tata Kazika 2 oczywiście asłuchalne, knajpiane, knajackie i przaśne przyśpiewki, które były zwiastunem słabizny będącej już od dawna normalnością dla Kazika, nienawidzę tych płyt, nie ma w nich kompletnie nic ciekawego muzycznie
ostatnie dokonania Kultu i Staszewskiego to już płacz i zgrzytanie zębami, tragiczna piosenka o bólu to najlepszy dowód na impotencję twórczą Kazelota, a ostatni singiel o zagospodarowaniu przestrzennym Białołęki to jakaś totalna padlina, sztuka ultraprymitywistyczna, rymy nawet nie częstochowskie, zahaczające o autoparodię, facet od wielu lat jest zdecydowanie najsłabszym punktem swojego zespołu - najzwyczajniej w świecie śpiewa jakieś pierdoły, a beka przeplata się z zażenowaniem, że typ, który w lat 90. nagrywał zlewy socjologiczne na ponadprzeciętnym poziomie obserwacji i był cytowany na co drugim polskim podwórku teraz sadzi takie infantylne śmieci, nawet mu się kurwa nie chce śpiewać, tylko wali jakąś przepitą melorecytację, od kiedy wyjebał ze składu Banana za to, że chciał sobie posiedzieć przy oknie w autobusie to muzycznie też stała opadająca, bo nie ma komu robić ciekawych kompozycji
No typ się brzydko zestarzał, od gościa w pojedynkę dyktującego tematy dla debaty publicznej a highlighty kultu przeplatajacego nierzadko błyskotliwymi (choć nierównymi) solówkami do przygluchego (literalnie ma problemy ze słuchem, jak byłem z 2 lata temu na koncercie to musieli pare numerów zaczynać po kilka razy bo nie mógł wejść w bit) przekonanego o własnej zajebistosci dziadka boomera, rymów tam nigdy dobrych nie było ale faktycznie mocno na skróty Kaziol (pozdro forum porcys) chodzi literacko
Ale z drugiej strony czego oczekiwać?
@sztyc słuchając teraz starszych utworów Kultu, można sobie jedynie uzmysłowić jak miękki stał się przemysł muzyczny po tylu latach. Nie tylko w przypadku Kazika, ale rodzimej i zagranicznej sceny. Nie ma już prawdziwych protestsongów, a jeśli się już coś pojawi to jest tylko nudnym nawrzucaniem i śmieszkowaniem z władzy typu niedawny Taco Hemingway. To jakby oczekiwać, że RATM wyda coś równego Killing In The Name.
Ruces pisze: ↑15 maja 2019, 16:01
Kult to głównie Kaziu (ze smutkiem, ale tak wg niektórych jest).
Tak prawdę mówiąc Kazik to jedyny członek Kultu od początku do teraz.
Więc nie ma co się dziwić że Kaziu jest postrzegany jako Kult.
sugarhill_notausgang pisze: ↑04 sie 2020, 15:58
Strasznie lubię KNŻ album "Występ" tam są sztosy te wykonania
Występ tracklistą jest mega albumem koncertowym.
Niestety jak każdy album koncertowy KNŻ ma brzmienie do kitu. Dobrze to brzmi dopiero audio z DVD Ostatni Koncert w Mieście.
Z DVD, nie CD.
W ogóle z Występu kiedyś DVD miało powstać, ostatnio do Winyla dorzucali VOD tego koncertu. Ale jak patrzy się na jakość nagrania (w końcu kamery MiniDV) to ja się nie dziwię że to nie wyszło na DVD