Re: [film] Oscary 2021
: 26 kwie 2021, 2:03
1. Ojciec
2. Dźwięk metalu
3. Obiecująca Młoda Kobieta
4. Proces Siódemki z Chicago
5. Mank
6. Minari
Nomadland niestety mam obejrzane do niecałej połowy i niestety nie miałem czasu dokończyć, jednak póki co nie do końca do mnie trafiał, a do Judasza jakoś nie mogłem usiąść.
Ojciec i Dźwięk metalu podobają mi się najbardziej i wydają mi się dość podobne - obydwa w wyjątkowo immersyjny sposób pozwalają widzowi doświadczyć emocji osoby dotkniętej konkretnym problemem - Ojciec wydaje mi się mimo wszystko o klasę wyżej, jednak Dźwięk metalu jest z kolei trochę bardziej uniwersalny. Obydwa filmy dały mi bardzo dużo filmowych emocji na najwyższym poziomie, których od dawna mi brakowało - żałuję, że nie mogłem zobaczyć ich w kinie.
Obiecująca Młoda Kobieta jest bardzo fajna, jednak pewna umowność i poprowadzenie niektórych wątków po prostu nie wykorzystała swojego potencjału, nie przeskakując poprzeczki moich oczekiwań
Proces to typowy solidny Sorkin, jednak brak tu jakiejś duszy, mocnego tąpnięcia, czy charakteru
Mank z jednej strony mnie oczarował klimatem starego Hollywood i ówczesnej realizacji filmów, jednak treściowo wydaje mi się to wydmuszka stworzona po to, żeby Fincher mógł pokazać, że jest artystą, a nie tylko najlepszym rzemieślnikiem w branży. Tylko, że nie jestem pewien czy jest.
Minari niestety było dla mnie największym zawodem - dla mnie to mimo wszystko płaska historia z płaskimi postaciami w płaskim świecie, żaden wątek mnie nie usatysfakcjonował. Nie mam nic do oszczędności w środkach, ale tutaj po prostu widziałem bardzo dużo potencjał w relacjach między postaciami, które imo nie zostały w żaden sposób odpowiednio wykorzystane
2. Dźwięk metalu
3. Obiecująca Młoda Kobieta
4. Proces Siódemki z Chicago
5. Mank
6. Minari
Nomadland niestety mam obejrzane do niecałej połowy i niestety nie miałem czasu dokończyć, jednak póki co nie do końca do mnie trafiał, a do Judasza jakoś nie mogłem usiąść.
Ojciec i Dźwięk metalu podobają mi się najbardziej i wydają mi się dość podobne - obydwa w wyjątkowo immersyjny sposób pozwalają widzowi doświadczyć emocji osoby dotkniętej konkretnym problemem - Ojciec wydaje mi się mimo wszystko o klasę wyżej, jednak Dźwięk metalu jest z kolei trochę bardziej uniwersalny. Obydwa filmy dały mi bardzo dużo filmowych emocji na najwyższym poziomie, których od dawna mi brakowało - żałuję, że nie mogłem zobaczyć ich w kinie.
Obiecująca Młoda Kobieta jest bardzo fajna, jednak pewna umowność i poprowadzenie niektórych wątków po prostu nie wykorzystała swojego potencjału, nie przeskakując poprzeczki moich oczekiwań
Proces to typowy solidny Sorkin, jednak brak tu jakiejś duszy, mocnego tąpnięcia, czy charakteru
Mank z jednej strony mnie oczarował klimatem starego Hollywood i ówczesnej realizacji filmów, jednak treściowo wydaje mi się to wydmuszka stworzona po to, żeby Fincher mógł pokazać, że jest artystą, a nie tylko najlepszym rzemieślnikiem w branży. Tylko, że nie jestem pewien czy jest.
Minari niestety było dla mnie największym zawodem - dla mnie to mimo wszystko płaska historia z płaskimi postaciami w płaskim świecie, żaden wątek mnie nie usatysfakcjonował. Nie mam nic do oszczędności w środkach, ale tutaj po prostu widziałem bardzo dużo potencjał w relacjach między postaciami, które imo nie zostały w żaden sposób odpowiednio wykorzystane