Dobra, nie wytrzymałem z odsłuchem.
Piękna płyta, moje top1 lekko w tym roku.
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz słuchałem tak dojrzałej płyty. I to od gościa, który ma podobne spojrzenie na świat, relacje czy problemy.
Nie jest to moralizowanie czy mdłe mądrości jak "bądź dobry" czy "jest super" typu Kękę czy Ostr.
Płyta zkibwoya ostatnia oprócz 2-3 numerów mnie niestety znudziła, tutaj jest odwrotnie.
Technicznie Kedyf wiadomo, że jest ograniczony i prochu nie wymyśli, ale oprócz jednego czy dwóch momentów na płycie solidnie leci, świetnie technicznie napisane to jest i to słychać. Grafomanii nie stwierdzono, wręcz przeciwnie - kilka wersów to killery, które szybko zapadają w pamięć.
Jak pisałem wcześniej, jestem zauroczony, bo mamy tu szczerego gościa na bicie, który w świetnym "Nie chcę słyszeć" rzuca wersy ze swoimi przemyśleniami na temat żyćka, społeczeństwa i obecnej kondycji rapu bez bólu dupska dinozaura, w "W głowie" o raku płuc mamy, emocjonalna bomba o związku w "Gdzieś, gdzie uwierzysz mi" (mój faworyt chyba, ostatni raz takie ciary miałem przy "Małych dziecach" Flojda), w "Witam Cię z każdym dniem" rodzicielstwie (bałem się, że będzie to mega patetyczne jak np. ostatnio u Mesa, ale wyszło świetnie), czy o depresji w "Nie wiem nie umiem".
W materiale jest też kilka luźniejszych numerów jak "Gość" na kacyka

, które trochę rozluźniają klimat.
Osobny WIELKI

dla Cygi. Piękne, klimatyczne bity (przypomniały mi się te co dawał Igrekzetowi, Świni czy Troomowi). Nie są to popularne teraz BIT.EXE na jedno kopyto (atutowy, Magiera ostatnio, Returnersi) , tylko połączenie sampelków z nowoczesnymi brzmieniami. Rewelacja, co sami twórcy podkreślili czasem prostym zabiegiem, gdy przed ostatnią zwrotką jest kilkadziesiąt sekund samego podkładu
W "Nie chcę słyszeć" przez bit, klimat numeru i ich ostatniego wspólnego tracku na bicie Seza myślałem, że wleci Jimson
Żałuję, że takie płyty teraz prawie w ogóle nie wychodzą, wtedy kupowałbym kilkanaście płyt w ciągu roku jak w 2012-2015, a nie trzy.
umieć kochać to dopiero oldschool
bo najtrudniej utrzymać trueschool w związku