Re: Lordofon - Koło (2020)
: 21 paź 2020, 23:37
bardzo dobra płyta, podtrzymują poziom epki
są tu niestety kawałki do wyjebania - oczywiście zoo z tekstem jak z panczlajnowej ery rapu, ale bez żadnego polotu, nudy nudy
słaby też jest kawałek Głupek - banalny tekst, który nie rezonuje ze słuchaczem i muzykalnie też nie porywa. Takie Jutro podejmujący dość popularny i objechany z kazdej strony temat prokrastynacji broni się tym, że muzycznie jest przyjemnie (no i można się utożsamić mimo banałów)
ale są tu również bardzo ciekawe teksty - szczególnie Opener czy 2225; swoją drogą chłopaki na tym albumie najbardziej zaskoczyli ilością gitarowych momentów, których w ogóle nie było na epce, na szczęście wychodzi im to bardzo dobrze. Niestety są też kawałki, które zdają się być troszkę odtwórcze wobec Plasteliny - np. Adios to odpowiednik mocnego zamknięcia epki Skały, z równie kreatywnymi i zabawnymi linijkami (no moze troche mniej), lecz z bitem bardzo skromnym, który gorzej podkreśla nawijkę Poredy
tak jak ponoć epka według twórców była przelotem po ich różnych muzycznych zajawkach, to tu widać to jeszcze bardziej - co skutkuje też nierównym poziomem kawałków
Houdini i Grawitacja to kawałki - jeśli już można o tym mówić - typowo lordofonowskie: traktujące o życiu młodych ludzi w mieście, ich problemach, ciekawie ugryzione, trochę przyśpiewane; wszystko tu się zgadza pięknie
na osobne wyróżnienie zasługuje Kobayashi traktujący o związku - no ja mam tu dużo linijek w stylu "okurwa to o mnie". Jeden z najlepszych numerów w roku
Jeśli mam się jeszcze czepiać to mam wrażenie, że chłopaki mają problem często z ciekawym potraktowaniem zakończeń kawałków - brak jakichś outr, dobrych aranżacji końćówek właśnie. No ale to szczegół jedynie, tak jakoś zwróciłem na to uwagę\
kandydat do płyty roku
są tu niestety kawałki do wyjebania - oczywiście zoo z tekstem jak z panczlajnowej ery rapu, ale bez żadnego polotu, nudy nudy
słaby też jest kawałek Głupek - banalny tekst, który nie rezonuje ze słuchaczem i muzykalnie też nie porywa. Takie Jutro podejmujący dość popularny i objechany z kazdej strony temat prokrastynacji broni się tym, że muzycznie jest przyjemnie (no i można się utożsamić mimo banałów)
ale są tu również bardzo ciekawe teksty - szczególnie Opener czy 2225; swoją drogą chłopaki na tym albumie najbardziej zaskoczyli ilością gitarowych momentów, których w ogóle nie było na epce, na szczęście wychodzi im to bardzo dobrze. Niestety są też kawałki, które zdają się być troszkę odtwórcze wobec Plasteliny - np. Adios to odpowiednik mocnego zamknięcia epki Skały, z równie kreatywnymi i zabawnymi linijkami (no moze troche mniej), lecz z bitem bardzo skromnym, który gorzej podkreśla nawijkę Poredy
tak jak ponoć epka według twórców była przelotem po ich różnych muzycznych zajawkach, to tu widać to jeszcze bardziej - co skutkuje też nierównym poziomem kawałków
Houdini i Grawitacja to kawałki - jeśli już można o tym mówić - typowo lordofonowskie: traktujące o życiu młodych ludzi w mieście, ich problemach, ciekawie ugryzione, trochę przyśpiewane; wszystko tu się zgadza pięknie
na osobne wyróżnienie zasługuje Kobayashi traktujący o związku - no ja mam tu dużo linijek w stylu "okurwa to o mnie". Jeden z najlepszych numerów w roku
Jeśli mam się jeszcze czepiać to mam wrażenie, że chłopaki mają problem często z ciekawym potraktowaniem zakończeń kawałków - brak jakichś outr, dobrych aranżacji końćówek właśnie. No ale to szczegół jedynie, tak jakoś zwróciłem na to uwagę\
kandydat do płyty roku