Ale jazz, hardkorowo pada deszcz

. To jest bengier. Lekki, wesoły, wpadający w ucho, zapadający w pamięć, aż chce się nucić, gdy za oknem tak na maksa wieje też. Takich popowych hitów potrzebujemy w radiu - a nie jakichś smęcących Ogórków i innych typów z Męskiego Grania.
"Bujda EP" się kręci na gramofonie, "Królowa dram" na ripicie, pre-order "Irenki" powinięty.
Jedyne, co można jej zarzucić, to monotematyczność tekstów (życie nie jest lajtowe - zmieni się na lepsze, coś innego ci opowiem). Praktycznie wszystkie utwory są o tym, że się w kimś zakochała, kogoś olała albo kogoś zostawiła, albo ktoś się w niej zakochał, ktoś ją zostawił albo ją olał. Rocznik 97, 23 lata, a rozkminy wczesnolicealne. Ale wierzę, że na najbliższej płycie zaskoczy różnorodnością poruszanych tematów.