Obejrzałem i mam problem z oceną. Serial wydaje mi się strasznie nierówny, świetne sceny (większość z Darkiem i Jackiem) przeplatane są beznadziejnymi, wybitne kreacje Frycza i Więckiewicza zestawiane są ze słabymi (Pazina) i skrajnie przerysowanymi (Stryj, Maluch, ten debil z nożem w Jeziorze Łabędzie, irytujący policjant).
Co do postaci pierwszoplanowej to początkowo irytuje ale z odcinka na odcinek jest coraz lepiej i generalnie wpasowuje się to w koncept (
Kuba to „aktor” on tylko gra chłodnego introwertyka, który musi mieć wszystko pod kontrolą, im większy chaos w jego życiu tym staje on się bardziej rzeczywisty i w tych scenach Saful wypada również lepiej niż na początku.
Największym moim zarzutem odnośnie tego serialu jest to, że nie wierzę w ten świat w przeciwieństwie do tego co oferuje książka. Tam wszystko jest przyziemne, chłodne i surowe, tutaj w wielu miejscach groteskowe i przerysowane. Niemniej warto docenić produkcję za oryginalność, świetny montaż, kilka dobrze zarysowanych postaci i zrobienie ewidentnie czegoś po swojemu.
Niemniej jak przypominam sobie scenę z „no i nie podobasz mi się” czy telefon od Daria do Kuby i monolog ze „śmiesznie strzelającymi pchłami” to strasznie żałuję, że mogę dać tylko 7/10 bo ta produkcja ma zwyczajnie zbyt dużo wad i jest nazbyt nierówna by zasługiwała na coś więcej.