Słowo klucz - zaszczaniec.
Nigdy nie odmówię chłopu umiejętności ale on tak jak wyskoczył z dupy w okolicach 2002 tak od tej pory zawsze obierał jakąś pozę.
Na początku był wyszczekanym niby-dresem-ale-nie-do-końca w przydużym Morosporcie, zachciało mu się wyjaśniać wszystkich tych, o których było głośniej, może się wczuł chłopina w uliczny klimat bo grał kawałek trasy z Włodim ale przewózka szybko została ucięta po sławetnym pierwszym wpierdolu i nagle nasz motyl zmienił się w niedoszłego członka warszawskiej bohemy z czasów PRL, pijaka, artystę niezrozumianego i tak ciągnął na tym farmazonie ładnych parę lat, będąc też samozwańczym arbitrem hip-hopowej elegancji.
O późniejszych ruchach nawet nie chce mi się pisać, bo napisano już wystarczająco chociażby na tym (albo na tamtym) forum. Dobrze, że małolaty teraz czują zupełnie co innego i mają wyjebane w wysrywy takiego dzbana, ja i niektóre moje ziomki swego czasu daliśmy się jeszcze na to złapać.
Poza tym kuurwa, ZUCHU <wciągnięcie powietrza przez zęby> typ miał
beef przez jakąś ksywę!
@azar Mordzia, dla mnie to nie są jakieś górnolotne wersy ale numeru jako całości wporzo się słucha, no co mam ci poradzić.
Całość ma taki fajny
wajbik czy jak to się tam teraz nazywa, nawet takie pierdololo PASTORA KRISA (

)brzmi dla mnie lepiej niż dukanko jakichś Jędkerów czy GRZtów mimo, że bardziej słuchałem właśnie takich rzeczy i do teraz se nawet czasem odpalę chociażby dla sentymentalnych dla mnie bicików, bo prawilna nawijka ze świadomością ruchów dokonanych w późniejszych czasach przez niektórych zawodników potrafi wywołać zgrzycik.
A Asceci jak to Asceci, takie sobie hopki z Oborniki WLKP co lubią se rapować, dla jednich byli przypałowi, inni ich słuchali bo lubili albo dlatego, że nie mieli wtedy alternatyw. Jednak zawsze byli tylko raperzykami, po latach jak zachciało im się coś wypuszczać dla wąskiego grona fanów to nadal byli tymi raperzykami, tylko, że starszymi i z jakimś tam swoim życiem dorosłych facetów.
Tymczasem część tych wielkich uliczników przez lata pajacowali na gumce żeby tylko utrzymać przy sobie słuchaczy, nie każę nikomu stać w miejscu i być zakutym łbem typu
2002 hehe palziułko elo (chociaż czasem w chuj za tym tęsknię ale w przeciwieństwie do jakichś randomów z komentarzy YT piszących "ROCZNIK 1985 EH PAMIENTAM TERA NIE MA PRAWDZIWEGO RAPU" qmam, że czasy się zmieniają) ale rozpierdala mnie jak część tych typów stała się karykaturami wcześniejszych siebie i już ten wizerunek w którym sami się zamknęli zaczął ciążyć, bo kłócił się z kolejnym nowym sposobem na robienie sosu.