Różnica jest taka, że kupując preorder hajsik dajesz artyście, a kupując w empiku hajsik zostawiasz w empiku generalnie
[downtempo] Noon - Nobody Nothing Nowhere (2020)
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
- sugarhill_notausgang
- Posty: 5491
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 8:35
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Ojezu a co to za uogólnienie, skąd Ty możesz wiedzieć ile Tytus odpala Noonowi od egzemplarza i czy w ogóle jest zależność między procentem od sprzedaży, a sklepem w którym nastąpiła sprzedaż, a jeśli tak, jak wielka jest różnica - nie znasz umowy między nimi, nie znasz warunków jakie ma Tytus wynegocjowane w empiku, a takie ogólniki to miały sens 10 czy 15 lat temu.
W dużym uproszczeniu tak jest, że im "bliżej artysty" kupujesz płytę na mapie dystrybucyjnej, tym więcej on na sprzedaży zarabia, ale to zależy od miliona czynników. No i weźmy też samą kwotę na przykładzie edycji limitowanej Miętha - w empiku 34,99 i odbiór w salonie za darmo, na asfaltshop 39.99+12,99 za wysyłkę co daje nam 53 złote, czyli ~35% drożej, niż w empiku. No 35% więcej za szacunek dla artysty to dyskusyjna oferta, tym bardziej, że jak powyżej, nie wiemy czy faktycznie artysta zarobi zauważalnie mniej, jeśli kupimy tam, gdzie nam wygodniej.
Ogólnie bym się nie obruszył Twoim postem co do zasady, ale jeśli chodzi o zależność Asfalt-Empik no to już nie mamy 2008, mamy 2020 i empik potrzebuje płyt z wytwórni Tytusa co najmniej tak samo jak Tytus dystrybucji empiku.
No to o samej muzyce: ambitna "muzyka miejska" oparta na elektronice, z coraz większymi wpływami jazzowymi (bas, bębny, skrzypce) ale ogólnie miszmasz gatunkowy, alternatywa no i Klimat przez duże K. Fajnie, że Noon cały czas dłubie coś swojego i rozwija się, zawsze warto sprawdzić co u niego słychać.
W dużym uproszczeniu tak jest, że im "bliżej artysty" kupujesz płytę na mapie dystrybucyjnej, tym więcej on na sprzedaży zarabia, ale to zależy od miliona czynników. No i weźmy też samą kwotę na przykładzie edycji limitowanej Miętha - w empiku 34,99 i odbiór w salonie za darmo, na asfaltshop 39.99+12,99 za wysyłkę co daje nam 53 złote, czyli ~35% drożej, niż w empiku. No 35% więcej za szacunek dla artysty to dyskusyjna oferta, tym bardziej, że jak powyżej, nie wiemy czy faktycznie artysta zarobi zauważalnie mniej, jeśli kupimy tam, gdzie nam wygodniej.
Ogólnie bym się nie obruszył Twoim postem co do zasady, ale jeśli chodzi o zależność Asfalt-Empik no to już nie mamy 2008, mamy 2020 i empik potrzebuje płyt z wytwórni Tytusa co najmniej tak samo jak Tytus dystrybucji empiku.
No to o samej muzyce: ambitna "muzyka miejska" oparta na elektronice, z coraz większymi wpływami jazzowymi (bas, bębny, skrzypce) ale ogólnie miszmasz gatunkowy, alternatywa no i Klimat przez duże K. Fajnie, że Noon cały czas dłubie coś swojego i rozwija się, zawsze warto sprawdzić co u niego słychać.
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Ziomek nie chce mi się nawet tego czytać po co się tak produkujesz
- sugarhill_notausgang
- Posty: 5491
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 8:35
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
A sorry nie wiedziałem, że rozmawiam z amebą, na przyszłość będę miał jasność.
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Jednak przeczytałem, ponieważ uraziłeś mnie poprzez określenie mojej osoby jako "ameby". Bardzo brzydko. Wypierdalasz tu cały akapit, że NIE WIEMY jakie na prawdę mają warunki. Oczywiście kurwa, że nie wiemy. Raperzy, muzycy na ogół mówią, że najwięcej zysku mają z preorderów jeśli chodzi o dystrybucję, więc to powtórzyłem, bo coś w tym musi być. W chuju mam czy to akurat Asfalt, Def Dżam, czy Gracjan Roztocki, który wydaje album całkowicie własnym sumptem, ale AKURAT W TYM PRZYPADKU mamy odstępstwo od reguły no bo Asfat-Empik rozumisz, Tytus umi w biznes. NIKOGO. Ale domyślam się, że należysz do grona tych ludzi, którzy mają coś mądrego do powiedzenia na każdy temat, a tacy ludzie wkurwiają mnie max, chociaż staram się tego nie okazywać.
Co by nie było niemniej w pełni zgadzam się z następnym akapitem Twojej wypowiedzi - tym dotyczącym już muzyki Noona.
Pozdrawiam
Co by nie było niemniej w pełni zgadzam się z następnym akapitem Twojej wypowiedzi - tym dotyczącym już muzyki Noona.
Pozdrawiam
- sugarhill_notausgang
- Posty: 5491
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 8:35
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Tak, mam coś mądrego do powiedzenia na ten temat w przeciwieństwie do postowania zasłyszanych teorii, w których "coś musi być", bo "na ogół tak mówią". Skoro "masz w chuju" kto wydaje płytę to nie pisz daleko idących uogólnień w temacie o konkretnej płycie i wszystko będzie cacy.
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Dlatego na końcu zdania użyłem słowa GENERALNIE, nie wiem czy zauważyłeś, co moim zdaniem delikatnie zmienia wydźwięk mojej wypowiedzi i sugeruje odbiorcy, że zarzucam luźną UOGÓLNIONĄ ciekawostke. Każdy myślący ślizgawkowicz wie o co jest 5 i jak będzie miał ochotę to se zapyta Pana Mikołaja Bugajaka jaki procent z preorderka odpala mu Tytus i se wyliczy czy warto powijać pre czy śmigać do emipka proste. To Ciebie coś ugryzło w cipe przy poniedziałku. EOT hiphop ma łączyć a nie dzielić
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Doszedł mi winyl, bardzo ładnie wyglada przezroczysty
Wygrzeszam Cię, mordzia.
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Jak wrażenia z odsłuchu, jeśli takowy już był [mention]Bolo[/mention] ?
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
właśnie leci ale mój adapter to jest kupa więc nie moge dobrze ocenić. [mention]mario995[/mention]
Wygrzeszam Cię, mordzia.
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Kumam, ja czekam do północy, bo jednak przyznam, że ostatni projekt, aż tak z butów nie wystrzelił, więc nie zamawiałem
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
No mi się podoba ale przesłuchałem z połowe póki co, pierwszy kawałek to taki misz masz dosyć, leci główny motyw i w tle przewijają się różne sample, np. wyczuć można jakiś w stylu starego noona z rapowych czasów, inny w stylu tej płyty z HV i coś jeszcze ale nie wyłapałem na jeden odsłuch, drugi już solidniejszy i bardziej jednolity. Bardzo specyficzne póki co, raczej nie jest to taki "leci se instrumental i esa" Końcówka drugiego kawałka to ma sampel jakby wyrżnięty z King of the Castle w sensie, tak mi się kojarzy bo wiadomo że nie jest nutowo podobny.
Wygrzeszam Cię, mordzia.
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Czyli typowy Noon artysta
Czekanko na odsłuch zatem
Czekanko na odsłuch zatem
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
No artysta fest, trzeci kawałek zaczyna się czymś co brzmi jak połączenie muzyki z horroru z odgłosami waleni, serio. Potem wjeżdża normalnie bit i jest bardzo ładny, właśnie taki klasyczny instrumental któremu ludzie by słali bowdowny
Wygrzeszam Cię, mordzia.
-
Johnny
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Leci odsłuch, na razie jedyne co mogę powiedzieć, to że wydanie CD jest ponownie mega biedackie - najdziadziejszy digipak z "wkładką" w której jest kilka rozmazanych zdjęć. Szkoda że nie chce mu się tego zrobić jakoś lepiej
Bergenske super
reszta to taki trochę typowy Noon, po prostu dobre. Nie kumam tylko czemu kilka de facto osobnych tracków, zupełnie różnych, oddzielonych ciszą, jest sklejanych w jeden długi (Delta Mare, Trion). Jak jest to jakiś zabieg artystyczny, to ja go nie rozumiem.
Bergenske super
Ostatnio zmieniony 22 lut 2020, 12:35 przez Johnny, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Tak sobie słucham i póki co, Delta Mare bardzo spoko, zwłaszcza, gdy wchodzi perka i tworzy się bardziej klasyczny bicik 
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (22.02.2020?) [zapowiedź]
Captain obvious speaking here - inaczej narracyjnie/pod względem budowy/napięcia się rozkminia jak jest coś z kilku części pod jednym tytułem, oceniasz to kilkuaktowo bardziej i jakby było zbudowane ze scen, a nie jako krótkie całości.
- zemsta1kadluba
- Posty: 7705
- Rejestracja: 22 paź 2019, 12:50
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (2020)
Fajny ten singiel, może kupię płytkę do nocnej jazdy po mieście, bo takie dźwięki mi najlepiej wtedy wchodzą
mołpy są kozackie
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (2020)
Ogólnie z tego co słuchałem jest fajnie. Nie żebym jakoś mistrza poprawiał, może jestem ograniczony muzycznie, ale wydaje mi się, że zastąpienie tej perki akustycznej, czymś elektronicznym dałoby dużo większego kopa tym utworom. Ta plumkająca perkusja momentami mi tam zupełnie nie pasuje, a melodie są naprawdę fajne, niebanalne. Wiadomo, Mikołaj teraz gra dużo z żywymi instrumentami, ale serio dużo lepszy vibe by był z syntetyczną perką ( jakiś oldschoolowy Roland + SP1200-Emu
)
Taki TRION gdzieś od 3:40 to aż się prosi o porządnego kopa perkusji
Taki TRION gdzieś od 3:40 to aż się prosi o porządnego kopa perkusji
Re: Noon - Nobody Nothing Nowhere (2020)
Muszę się z tobą nie zgodzić bo mi ta perkusja tam pasuje dobrze a typowa elektroniczna perkusja która jest w każdym kawałku obecnie nie dodałaby kopa a jedynie zjebala kawałek.
Wygrzeszam Cię, mordzia.




