Wielkie Joł nigdy nie było wielką wytwórnią, chyba że mówimy o Warnerze, nakładem którego ukazała się Te-Rap-Ja
Najwięksi przegrani
Re: Najwięksi przegrani

Re: Najwięksi przegrani
Kuba Knap – „Bez nerwów, bez złudzeń” to był bardzo udany debiut, piękna stylówka i luz na zwrotkach. Knap wjechał z impetem, a potem od razu wyhamował. Czy to wina kiepskiej promocji ze strony Alko, czy też wynik ogólnego nieogarnięcia Knapa – nie wiem, ale szkoda.
Kuban podobnie jak Knap – mocny wjazd, z którego nic nie wyszło. Mixtejp przyjął się bardzo dobrze, ale na „Myślisz jeszcze?” Kuban zupełnie niepotrzebnie narzucił sobie jakąś maskę poważnego i dojrzałego rapera i w efekcie nagrał dość nijaką płytę. Potem cały na biało zaczął nagrywać ameryczkę, fani okazali się niegotowi, skrytykowany Kuban zawinął interes i zniknął na dwa lata.
Mezo - gdyby "Mezokracja" wyszła w 2014, to nikt by nawet nie pisnął słówka, że "hiphopolo", a Mezo byłby na featach u Kłebonafajda.
Kuban podobnie jak Knap – mocny wjazd, z którego nic nie wyszło. Mixtejp przyjął się bardzo dobrze, ale na „Myślisz jeszcze?” Kuban zupełnie niepotrzebnie narzucił sobie jakąś maskę poważnego i dojrzałego rapera i w efekcie nagrał dość nijaką płytę. Potem cały na biało zaczął nagrywać ameryczkę, fani okazali się niegotowi, skrytykowany Kuban zawinął interes i zniknął na dwa lata.
Mezo - gdyby "Mezokracja" wyszła w 2014, to nikt by nawet nie pisnął słówka, że "hiphopolo", a Mezo byłby na featach u Kłebonafajda.
Kupię UNDADASEA – Undaground Mixtape
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: Najwięksi przegrani
Właśnie, co z Kubanem? On coś działa jeszcze? Poza kawałkiem ze Szpakiem (który był spk) nie słyszałem od niego nic od kawału czasu
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: Najwięksi przegrani
Na razie cisza, usunął swoje ostatnie kawałki. Jakiś czas temu widziałem gdzieś foto jakby coś nagrywał, ale nie wiem czy aktualne było.
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: Najwięksi przegrani
Ze swojej strony VNM wrzucę, kiedyś byłem sajko dziś mi się nawet nie chce sprawdzić płyt
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: Najwięksi przegrani
Tak z ciekawości, w jakim sensie ogarnie?
Od siebie również typuje Alcomindz
[Verse 1: Tay-K]
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
Re: Najwięksi przegrani
PlanetANM
"Pas Oriona" był mocną płytą i moim zdaniem Planet miał potencjał, żeby szerzej wypłynąć. Niestety uczepił się chujowego producenta jakim jest EljotSoundsa i kolejna płyta była bardzo słaba (Pas Oriona to również jego opus magnum). Zamiast iść na ciosem i coś dłubać na bieżąco to przespał kolejne trzy lata i wszyscy zdążyli o nim zapomnieć. Być może gdyby "Kieliszki i żyletki" z Bonsonem doszły do skutku to sprawy potoczyłyby się inaczej.
"Pas Oriona" był mocną płytą i moim zdaniem Planet miał potencjał, żeby szerzej wypłynąć. Niestety uczepił się chujowego producenta jakim jest EljotSoundsa i kolejna płyta była bardzo słaba (Pas Oriona to również jego opus magnum). Zamiast iść na ciosem i coś dłubać na bieżąco to przespał kolejne trzy lata i wszyscy zdążyli o nim zapomnieć. Być może gdyby "Kieliszki i żyletki" z Bonsonem doszły do skutku to sprawy potoczyłyby się inaczej.
wjeżdża największy kaliber, twoja ekipa koliber
Re: Najwięksi przegrani
No wiesz, ten pierwszy "legal" Alcomindz jakoś nie za bardzo wszedł na rynek - mało obejrzeń, mało koncertów, słaba dystrybucja (tylko przez Instagram), więc czekam na kontakt z legitną wytwórnią
Jak słucham twoje traczki, to wtedy faktycznie zbiera mnie do sraczki
-
theJoshest
- Posty: 49
- Rejestracja: 16 cze 2019, 15:44
Re: Najwięksi przegrani
The same. Choć rozumiem VNM bo zrobił to co o czym zawsze mówił. Aktualnie robi gówno i dlatego warto go tu wpisać. Czy przegrał nie sondze.KillerCroc pisze: ↑15 gru 2019, 19:24 Ze swojej strony VNM wrzucę, kiedyś byłem sajko dziś mi się nawet nie chce sprawdzić płyt
-
3rzypo3rzy
- Posty: 129
- Rejestracja: 03 maja 2019, 0:19
Re: Najwięksi przegrani
Nie no pojęcię "Najwięksi przegrani" to raczej powinno być kojarzone z typami, którzy przez swoje nałogi, lenistwo, lub trafienie na zły moment to zaprzepaścili szansę na większą karierę. No nie wiem taki WSZ, jest tam gdzie pracował przez tyle lat, jak on przegrał? Przecież nie miał takich skili, żeby wbić to choćby drugiej ligi. To samo Knap, który po prostu na dłuższą metę przejadł się słuchaczowi, albo Kuban, który sam zrezygnował z kariery rapera, podobnie zresztą jak wymieniany tu Eis.
Braddu jest na pewno przykładem przegranego, Sentino też w jakimś stopniu, może HuczuHucz, który przez swój kontrakt z Prosto praktycznie zakończył karierę.
Braddu jest na pewno przykładem przegranego, Sentino też w jakimś stopniu, może HuczuHucz, który przez swój kontrakt z Prosto praktycznie zakończył karierę.
Re: Najwięksi przegrani
Green Grenade. Chłop miał mega potencjał i wyprzedził scenę o kilka lat. Niestety przez spoleczniaków i TVN kariera młodego rapera wyhamowała. Może jeszcze powróci.
-
ksiazenieporzadek
Re: Najwięksi przegrani
Tomb i Enrique
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Re: Najwięksi przegrani
Ero. Gdyby puścił solo w czasach wtedy kiedy wyszło PCP, JWP i BC byłby kilka półek rozpoznawalności wyżej
Re: Najwięksi przegrani
Ale Erosowi raczej nigdy nie zależało na rozpoznawalności. Przecież całe JWP/BC ma swoją niszę i wiernych słuchaczy od lat. Chłopaki wciąż z zajawką robią swoje, nie pchają się na świecznik, a przy tym na brak hajsu też pewnie nie narzekają.
Re: Najwięksi przegrani
Beeres i JNR
Jak wchodzili to rozpierdalali, zupełna nowość na tej scenie. A ktoś w ogóle teraz pamięta, że ten pierwszy był kiedyś? Drugi też kariery nie zrobił, no ale możliwe, że przynajmniej jakaś część ludzi go kojarzy
Jeszcze przyszedł mi 2sty do głowy. Też jak wjechał z "Kto 2 Ma Ten Styl" to przecież jakby dalej nagrywał taki rap to by rozjebał, a tak to poszedł w truskul i teraz chuj wie co robi.
Bardziej mainstreamowo to VNM, coś tam osiągnął, ale imo miał możliwości na więcej. Bardziej pasuje od np. takiego Zeusa bo mam wrażenie, że to właśnie Fał był zawsze bardziej nastawiony na wybicie się
Jak wchodzili to rozpierdalali, zupełna nowość na tej scenie. A ktoś w ogóle teraz pamięta, że ten pierwszy był kiedyś? Drugi też kariery nie zrobił, no ale możliwe, że przynajmniej jakaś część ludzi go kojarzy
Jeszcze przyszedł mi 2sty do głowy. Też jak wjechał z "Kto 2 Ma Ten Styl" to przecież jakby dalej nagrywał taki rap to by rozjebał, a tak to poszedł w truskul i teraz chuj wie co robi.
Bardziej mainstreamowo to VNM, coś tam osiągnął, ale imo miał możliwości na więcej. Bardziej pasuje od np. takiego Zeusa bo mam wrażenie, że to właśnie Fał był zawsze bardziej nastawiony na wybicie się
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
Re: Najwięksi przegrani
?
2sty przecież zaczynał od bycia mocnym truskulem robiącym blendy Smarka i Weny, rozbijał po klubowych koncertach z Kulerem i Karwanem, kumplował na podwórku ze słynnym duetem Pjentak&Plejer, a newschoolowy eksperyment (wynikający zapewne ze znudzenia starym materiałem plus zajawką na klimaty królujące wtedy w ameryczce, pamiętam że dość mocno śledziłem wtedy jego sociale i naprzemiennie pojawiał się czy to Kid Ink czy Wiz) był sporo później. Do bólu truskulowe Puzzle to 2013, a Stej Flaj na którym rapował sobie już z Tedzikiem czy Jodą chcąc się przekonwertować to już końcówka 2014. Nowe wydanie absolutnie nie wyszło mu na dobre zarówno pod względem odbioru jak i sprzedaży, bo przyznajmy szczerze - brakowało mu do tego charyzmy i linijek. Najlepszym przykładem jest choćby track z Bałaganem (nota bene też kumplem ze szkoły bodajże), gdzie słychać niesamowitą różnicę na korzyść tego bardziej (dziś) znanego.
2sty bardzo fajny producent i świetny człowiek, natomiast rap był dla niego raczej krótką przygodą.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Najwięksi przegrani
Może nie najwięksi z największych, ale Dwa Sławy.
Ludzie Sztosy (przynajmniej w moim otoczeniu) leciało cały czas, wszyscy zajebiście się jarali, raz nawet w lokalnej pizzeri leciało Gettin Money
Wszystko było spoko, dwóch pociesznych gości rapowało sobie o wszystkim i o niczym, co drugi wers padał jakiś błyskotliwy hasztag. A potem zaczęli przynudzać i filozofować i coś ucichło. Nie słyszałem o nich z dwa lata. Wróć, słyszałem że dostali w pysk od ALC i to by było na tyle.
Ludzie Sztosy (przynajmniej w moim otoczeniu) leciało cały czas, wszyscy zajebiście się jarali, raz nawet w lokalnej pizzeri leciało Gettin Money









