This.zemsta1kadluba pisze: ↑06 kwie 2020, 18:40 w chuj prawdziwa uliczna banda, ze swoim oryginalnym stylem, gdzie nie bali się też robić takich bardziej sentymentalnych nut, w epoce jak na topie był hardkorowy uliczny rap
Podobny mechanizm stanowił o sile LSO, chociaż to jednak trochę inna para airmaxów kaloszy.
"Strych" był zajebistym numerem od nich. Dresiarz nawijający o niewysłanych walentynkach z obawy przed odrzuceniem to ten rodzaj kontrastu, za który uwielbiam pl rap.
Gwoli ciekawostki - tam na refrenie udziela się Kasia Moś, czyli nasza reprezentantka w 61. Konkursie Eurowizji. Zdążyła też skurwić się dla Playboya, ale wspominam o niej, bo prywatnie jest córką pana Henryka Mosia, czyli ziomka, który ze swoją orkiestrą regularnie daje koncerty w tyskiej Mediatece - to jest ta pojebana biblioteka z pizzerią, gdzie rok temu przeżywałem swoje najlepsze chwile w życiu. Ech...


