Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (22/11/2019)
: 22 lis 2019, 14:09
autor: vampmoney
Przesłuchałem polowe, przed uczelnią tyko tyle zdążyłem. Na LLTY 3 po pierwszym (i ostatnim) odpaleniu miałem wyjebane na ten album podczas gdy Life’s a trip bardzo lubiłem. Dlaczego tez na cześć czwartą wcale nie czekałem. Przeleciało pół i nie mogę się doczekać aż dokończę, nie powiem że mega zajebiste ale bardzo dobrze zrobione i ultra przyjemnie się słucha. W ogóle jego barwa głosu jest tak samo drażniąca jak smarująca miód po uszach, lubię to.
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (22/11/2019)
: 22 lis 2019, 18:31
autor: zlewam
ja pierdole 21 trackow
strasznie mnie denerwuje ta moda u traperow na tak dlugie plyty, nie chce sie tego sprawdzac bo juz wiem ze zmeczy mi uszy
Re: Trippie Redd - A Love Letter to You 4 (2019)
: 22 lis 2019, 19:28
autor: TheD
Usunięto
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (22/11/2019)
: 22 lis 2019, 20:49
autor: przedszkolanek
punkt 21
Trippie Redd - Who Needs Love
Spoiler
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (22/11/2019)
: 22 lis 2019, 21:10
autor: SWN
Ehh po raz setny podbijam zdanie o długości albumów - róbcie te rzeczy tak na 45 minut i będzie optymalnie, wiem że czytasz jeden z drugim.
Niestety zdążyłem się trochę wynudzić i spora część się zlała razem. Na 21 kawałków wyraźnie spodobały mi się: Love me more, 6 Kiss, All for me, Jungle book i przy kończeniu każdego z nich postanawiałem odpalić jeszcze raz, a ostatecznie zostawiłem sobie do pobrania na spotku. Trochę mało. Ogólnie z Trippim mam tak (a jestem sajko od początku, także nie że jakieś wybrzydzanie, bo i tak zawsze możliwie podciągam noty), że te projekty podchodzą mi jak sinusoida. ALLTY2 praktycznie nie pamiętam poza pojedynczymi kawałkami, jak widać parzyście przyszła pora na kolejne trochę odstające wydanie. No trudno, nie wybrzydzam, bo i tak udało się dostać te kilka perełek do podśpiewywania wieczorami bijąc się w serducho, ale serio mogłaby większość tych murzynów wziąć przykład z Kanye.
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (22/11/2019)
: 22 lis 2019, 21:22
autor: Riotdot
Ja za to bawiłem się świetnie. Serio, mega dużo emocji, dobry Trippie na dobrych kurwa bitach. Biorąc pod uwagę, że nudzę się przy większości nowych rzeczy ostatnio, to ten album serio się dla mnie wyróżnia.
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (22/11/2019)
: 23 lis 2019, 9:09
autor: daveyo
Pisałem po pierwszym odsłuchu, że mam lekki zawód, a tak naprawdę płyta od wczoraj nie schodzi z głośników i dzisiaj również jej słucham, nie mogę się od niej oderwać. Poczułem ten klimat i jest super, strasznie przyjemna płyta. Kawałki takie jak Abandoned, 6 Kiss, Leray, RMP, Death, The Grinch, Sickening robią robotę. Zdecydowanie będę częściej wracał do tego albumu niż poprzedniego. Jedynymi minus to może długość tego krążka, ale tak naprawdę nie nudzi mnie on i nie męczy ucha. Trippie ma taki głos, że można go słuchać do woli.
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (2019)
: 24 lis 2019, 23:30
autor: przedszkolanek
materiał na jedne przesłuchanie, o ile Life is a Trip wrzuciłbym do top10 zeszłego roku, tak ten roku Trippiego zupełnie do skipu
najciekawszy moment to ten feat z francuzem, gdzie ta amerykańskość przecina się z europejskością nawet na płaszczyźnie bitu, poza tym część podkładów i jeszcze ze dwa single
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (2019)
: 25 lis 2019, 11:51
autor: daveyo
Ale ten kawałek "M's" idealnie skrojony pod Lil Yachty'iego pod względem bitu.
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (2019)
: 30 lis 2019, 11:24
autor: Kalom
Eh pamiętam jak się jarałem w okolicach leaków wish, ale koleś jest tak nudny od trzech płyt, że jest problem dosłuchać czegokolwiek od niego do końca. 1-2 highlighty na każdej płycie i same zapychacze i nudy
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (2019)
: 30 lis 2019, 11:27
autor: daveyo
Właśnie miałem zapytać czy wracacie do tej płyty? Ja w okolicach premiery strasznie to skatowałem i zrobiłem sobie przerwę, ale chyba czas wrócić, bo tęsknię.
Re: Trippie Redd - A Love Letter To You 4 (2019)
: 30 lis 2019, 14:51
autor: onizuka
jego najlepsza płyta pod względem sprzedażowym ponad 100tysięcy i debiut na pierwszym miejscu (na jakiejś tam liście xD)
imo całkiem przyjemna, może troche za długa. Pewnie po kilku kolejnych odsłuchach wyselekcjonuje sobie te najlepsze kawałki i dorzuce do ultimate playlisty od trippiego. Na kawałku z NBA pięknie sie dopełniają