2do5 pisze: ↑06 sie 2026, 11:52
kozacko porzępolić sobie tak na łonie natury, bardzo pozytywny przekaz, sokół to pewnie musi mieć zapłacone żeby chociaż wyjść na spacer
Haha smiechlem . Swoją drogą jak to jest ze sokół nie musi chyba już a daje z Lechem itp a jedker pewnie by musiał ale daje se na trawce z komputerkiem
Dodano po 1 minucie 13 sekundach:
marmolad_k2 pisze: ↑06 sie 2026, 12:43
Tak naprawdę to Jędker wygrał rap grę, a nie Sokół.
To z jedkerem to jest filmik i plot twist final boss, który ci się włącza gdy już przejdziesz całą rap grę
I w ogóle to jedkera szanuję a już na pewno staram się zrozumieć
Życie! Życie! Wciąż zaskakuje mnie, wciąż zaskakuje mnie!
chłop nawet nie potrafi stukać rytmicznie w pady, jego cała muzyczna "kariera" to jest taka żenada, gdyby nie sokół to by pracował na budowie a wieczorem chlał harnasie
pierwszy numer strachu-allachu-krachu-brachu faktycznie to ja mam chuja w uszach a ten cały tekst to nie jest rozkmina na poziomie końca szkoły podstawowej-może to dla ciebie jest sztos widocznie mam trochę wyższy poziom intelektualny. Tego śmiecia na b to jebać i mam nadzieję, że szybko sam się zawinie a jak masz problem, że tak pisze no to jest twój problem bo mnie to chuj obchodzi co ty uważasz
wuiru pisze: ↑07 sie 2026, 18:23
chłop nawet nie potrafi stukać rytmicznie w pady, jego cała muzyczna "kariera" to jest taka żenada, gdyby nie sokół to by pracował na budowie a wieczorem chlał harnasie
sokół mu nie pomógł, bo taka sytuacja miała już miejsce.
Jedker poleciał do Australii gdzie zapierdalal na budowie a wieczorami chlał, tylko nie harnasia a Tooheys New
Na początku pracował fizycznie – głównie na budowach, wykonując ciężką pracę, aby się utrzymać.
* Równocześnie studiował w Sydney i zdobył dyplom Leadership & Management. Sam podkreślał, że wcześniej kilka razy próbował studiować w Polsce, ale dopiero w Australii udało mu się ukończyć kierunek.
wuiru pisze: ↑09 sie 2026, 9:23
pierwszy numer strachu-allachu-krachu-brachu faktycznie to ja mam chuja w uszach a ten cały tekst to nie jest rozkmina na poziomie końca szkoły podstawowej-może to dla ciebie jest sztos widocznie mam trochę wyższy poziom intelektualny. Tego śmiecia na b to jebać i mam nadzieję, że szybko sam się zawinie a jak masz problem, że tak pisze no to jest twój problem bo mnie to chuj obchodzi co ty uważasz
może tak być, w takim razie sorka nie porozmawiamy na poziomie, chociaż duchowo mi z tym dobrze że mój niski poziom intelektualny nie jest w stanie pojąć jak można życzyć komuś samobója
jędrek niedoceniony xd ten wack jest kurwa aż przeceniany i niech dziękuje codziennie na kolanach sokołowi że ktoś w ogóle go jeszcze kojarzy i jakieś w miare normalne życie dzięki niemu miał xd
horrypaz pisze: ↑10 sie 2026, 8:49
ten wack jest kurwa aż przeceniany i niech dziękuje codziennie na kolanach burakowi że ktoś w ogóle go jeszcze kojarzy
pomijając ten turbo dopalacz od natury dla Sokoła w postaci głosu to ciekawy jestem na ile Jędker odstawał rzeczywiście. W sensie musiałbym sobie to rozkminić, bo dawno już nic nie słyszałem od WWO (a i jeszcze trudno to przefiltrować przez sentyment). Ale w sumie tekstowo Sokół na WWO rzucał linie, które stawały się kultowe (choćbym chciał nie mogę mu tego odmówić). Ale np. taka monotonność flow (i niestety to chyba nie będzie atut jak przy Guru) chyba była na równym poziomie. Przy czym jeden nadrabiał tym głosem właśnie. Nie wiem tak głośno myślę, może koledzy i koleżanki mają bardziej wyrobione zdanie
Życie! Życie! Wciąż zaskakuje mnie, wciąż zaskakuje mnie!
Moje wyrobione zdanie mówi, że Sokół owszem głos miał dobry, ale przede wszystkim był jednym z najlepszych tekściarzy w Polsce i najlepszym storytellerem w Polsce, w czasach gdy tekst jeszcze miał w rapie znaczenie.
Robienie z niego drugiego jędkera, który nadrabiał głosem to
nie robię z niego drugiego Jędkera, to wiem że byłaby karkołomna próba. Zastanawiam się tylko ile ten dystans był ogromny usuwając głos. Ale faktycznie trochę zbyt jakoś w bani obraziłem się na Sokoła, że ująłem mu tamte tekściarstwo, w szczególności z pierwszych WWO czy Zip Składu. Napisałem post tak, jakby przypadkowo rzuciły mu się kultowe linijki, a to jednak było świadome, dobre tekściarstwo, celne ujmowanie rzeczywistości. To sztuka, którą chyba moja rozzłoszczona na Sokoła podświadomość wypiera
Życie! Życie! Wciąż zaskakuje mnie, wciąż zaskakuje mnie!
po prostu wwo brzmiało lepiej na solowych kawałkach sokoła, ciężko tego bronić, praktycznie nie ma numerów, w których jakbyś zostawił sokoła sam na sam z produkcją i obciął Jediego to byś coś stracił. przykre w sumie
prawda jest taka, że głównym przeciwnikami wszystkich jędkerów tej rapsceny było tempo ich rapowania, które sobie sami narzucali, a przez to większe problemy z kontrolą głosu, dykcji i oddechu
ile było tych zapowietrzonych zasapanych raperów, co między słowami robią wdechy jak na basenie i przez to ich cała zwrotka gorzej brzmi, że tak polecę z pamięci pierwszych lepszych: GSP, Nedziol Tewu, Zator WSP
prócz oczywistej przewagi głosu taki Sokół czy Belmondo brzmią lepiej, bo się nigdzie nie śpieszą, słuchając ich nie masz wrażenia, że toczą nierówną walkę z dogonieniem bitu
czasem różnica w tempie między Sokołem a Jędkerem była minimalna, prawie niezauważalna, ale diametralnie zmieniała efekt końcowy i po prostu słuchało się tego pierwszego lepiej
jednym z niewielu wyjątków w tej kwestii był Peja, który również zasuwał czasem aż zanadto i pokraczne rzeczy rapował byle się rymowało i składało, ale tutaj wyróżniający się głos i charyzma jakoś go obroniła