xd
Pomijając już kwestię samej ustawy czy emerytur (sam nie wiem czy jestem za czy przeciw, jestem głupi, nie znam się) oraz merytoryki tego wszystkiego. Rozwala mnie to, jak ludzie łykają takie populistyczne, grifterskie pierdolenie, jednocześnie myśląc, że są prawdziwymi wolnomyślicielami niepodatnymi na manipulacje (nie to, co lewaki, wiadomo).
Mentzen wrzucający wszystkich artystów do jednego wora z napisem "Jaś Kapela". Czy Skolim mówiący, że prawdziwymi artystkami są babcie gotujące pyszne potrawy i budowlańcy budujący drogi (aż mnie ciary żenady przeszły jak tego słuchałem). No wiadomo. Ja też jestem za tym, by order orła białego dawać przede wszystkim dzieciaczkom w hospicjach. Bo prawdziwe bohaterstwo to przecież żyć z nowotworem. Albo na przykład być samotna matką niepełnosprawnych dzieci. I takich ckliwych, śliskich, cynicznych, skurwysyńskich zagrywek, z którymi trudno polemizować przez wysokie nacechowanie emocjonalne, jest mnóstwo.
Inna sprawa (aby mojemu symetryzmowi stała się zadość), że Doda, broniąca ustawy, też to robi na swój sposób, tylko w drugą stronę i imo trochę zgrabniej. Czy tam Damięcki, który daje się wkręcić w tę wojenkę emocjonalnie i odpowiada Mentzenowi, że jest osłem. Rzeczywiście, to pomoże nam racjonalnie przedyskutować ten skomplikowany temat.
I oni sobie pompują polaryzację w najlepsze. Teraz słowo "artysta" brzmi już jak wyzwisko - mamy nowego wroga, który czyha na ciebie i twoje pieniądze po to by się nachapać. Stary dobry patent - weźmy luźne pojęcie (artyści, LGBT, elity, wykształciuchy, ale oczywiście z drugiej strony jest też elitaryzm, klasizm w postaci wyższościowego pierdolenia - blokersi, madki, chamy, katolicy). Zamknijmy w tym pojęciu wszystko, co złe i weźmy parę najbardziej zjebanych, skrajnych osób, które będą reprezentantami i symbolem tych grup. No i klasycznie wmówmy ludziom, że to oni są powodem tego, że żyje nam się ciężko, że nie jesteśmy szczęśliwi, że czujemy się niedocenieni, niedowartościowani.
I może ktoś powiedzieć, że to wina samych artystów, że teraz to słowo źle się kojarzy. A ja myślę, że to jednak w dużej mierze wina mediów i polityków, którzy dla kliknięć i pompowania swojej popularności schylają się po najbardziej podłe, niskie zagrywki, by nabić parę łatwych punkcików politycznych (Mentzen)/pr'owych (Skolim) od oburzonych ludzi, którzy dają ponieść się tej narracji.
I chuj, jakoś się kręci żyćko w tej Polsce.