Strona 2 z 4
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 15:36
autor: VerminatorX
JANPALONY pisze: ↑01 cze 2026, 9:31
Ostatnio miałem taką rozkminę - myślałem, że jak Tede będzie ok 50tki, to dostaniemy od niego rap o życiu zarobionego gościa mieszkającego w willi na przedmieściach, który kręci różne biznesy, podróżuje i generalnie maybach music. W sumie taki kontent to chyba obecnie +/- dostarcza Pezet?
W zasadzie to Tede kręci biznesy i podróżuje. Znaczy, na pewno podróżuje, a biznesy kręcił ale poupadały, chyba że doliczymy robotę w programie śniadaniowym.
stachu pisze: ↑01 cze 2026, 14:56
Ktoś rozkminil, o co be z ta tarcza? Jaculla już na Epitafium o tym wspominal hmm.
Może chodzi o herb szlachecki i arystokratyczną przewózkę Mesa?
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 16:00
autor: stachu
Haczapurjan pisze: ↑01 cze 2026, 15:36
Sionek pisze: ↑01 cze 2026, 15:35
Teraz to już nie ma szans po akcji z telefonem u Łatwogangu
A Rysiek nie zapowiadał przypadkiem reedycji „Czarnego września”? Bo jak tak, to byłaby odpowiedź symetryczna
A ta reedycja nie wyszla jakos pare lat temu?
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 16:02
autor: Haczapurjan
stachu pisze: ↑01 cze 2026, 16:00
A ta reedycja nie wyszla jakos pare lat temu?
Wyszła, ale na fanpage’ach propejowskich czytałem nie raz i nie dwa, że w tym roku rzekomo miała wyjść jeszcze raz
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 16:14
autor: Burr
Smiales się z Tedego tarczy zjebie
Elementu ochrony niedostępnej dla ciebie
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 16:51
autor: Haczapurjan
Po dziesiątym odsłuchu kawałek mi się wkręcił mocno
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 19:26
autor: igorzastyy
Jacek Graniecki zawsze wiedział jak robić hajs. Teraz kolejne 10 lat będzie wydawał kontynuacje swoich płyt. Czekam na Notes 3D drugą część, bo pierwszą Polacy mieli zrozumieć po latach, jak sam rapował, a po latach jak była chujowa tak nadal jest.
Powinien skończyć karierę i wracać tylko na jakieś beefy. Koło Esende Mylffon ten utwór nawet nie stał.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 20:07
autor: jajca
VerminatorX pisze: ↑01 cze 2026, 15:36
W zasadzie to Tede kręci biznesy i podróżuje. Znaczy, na pewno podróżuje, a biznesy kręcił ale poupadały,
przeciez on nikogo nie zatrudni, bo jest ryzyko ze pracownik pojdzie na L4
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 20:56
autor: KubbasOG
Dobry numer
bity tego Yottsu mu sluza
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 21:30
autor: gracjangk
JANPALONY pisze: ↑01 cze 2026, 9:31
Ostatnio miałem taką rozkminę - myślałem, że jak Tede będzie ok 50tki, to dostaniemy od niego rap o życiu zarobionego gościa mieszkającego w willi na przedmieściach, który kręci różne biznesy, podróżuje i generalnie maybach music. W sumie taki kontent to chyba obecnie +/- dostarcza Pezet?
Tede imo świetny raper i wie jak zarobić na siebie - przez muzykę i personal brand. Ale do prowadzenia większego biznesu, gdzie decyzje warto podejmować w gronie większym niż on sam i jego ego, nie ma żadnych predyspozycji co udowadnia od ponad 20 lat. Powiem więcej, nie ma nawet zadatków na dobrego managera.
"Wytwórnia" Wielkie Joł wrzuciła nam na rynek Sistars czy Gurala, ale później każdy, kto się chociaż do niej zbliżył to zazwyczaj przepadał albo dawał sobie spokój bo nigdzie się nie przebił.
PLNY Textylia - oczywiście wszystko wina wspólnika "Jo nie wiedział".
PLNY LALA - swego czasu brand zyskał na popularności i mógł przynosić fajną kasę, ale sytuacja jak wyżej.
Cała masa konfliktów personalnych, nawet z ludźmi z którymi współpracował bezpośrednio na umowie przez lata. Na przykład Jakuza, który spędził tam jakieś 15 lat i nagle po odejściu był najgorszy i nic nie robił - nawet słaby manager by sobie z tym poradził o wiele wcześniej.
I tak by można wymieniać, ale Tedemu zostawmy własne światło i muzyczkę a do biznesu niech bierze poważnych ludzi i oddaje dobry % a nie jakiś kolegów.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 21:36
autor: Haczapurjan
gracjangk pisze: ↑01 cze 2026, 21:30
Na przykład Jakuza, który spędził tam jakieś 15 lat i nagle po odejściu był najgorszy i nic nie robił
To w sumie jedyny casus jeśli chodzi o politykę zatrudnienia Tedego, którego będę bronić. A raczej będę bronić decyzji o zwolnieniu. Jakuza przez te kilkanaście lat nie ogarnął kurwa ŻADNEJ reedycji ŻADNEGO albumu. Przyszedł Maj i w kilka lat cała dyskografia Tedego doczekała się reedycji.
I’ll leave it at that
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 21:51
autor: Sionek
gracjangk pisze: ↑01 cze 2026, 21:30
Tede imo świetny raper i wie jak zarobić na siebie - przez muzykę i personal brand. Ale do prowadzenia większego biznesu, gdzie decyzje warto podejmować w gronie większym niż on sam i jego ego, nie ma żadnych predyspozycji co udowadnia od ponad 20 lat. Powiem więcej, nie ma nawet zadatków na dobrego managera.
Stety niestety tak mu się wylosowały punkty zdolności w czasie tworzenia postaci. Nie każdy raper musi być dobrym biznesmenem i to też jest w porządku. Życzyłbym Tedemu inaczej oczywiście, ale masz 100% racji. Zresztą kojarzę że w jakimś samochodowym wywiadzie (bodajże dla Onetu) mówił wprost, że on w te klocki jest kiepski i to nie jest jego świat. Jego biznesem jest robienie wyłącznie swojej muzyki. Podobno nawet Abla namawiał żeby przestał wydawać u niego i sobie poszedł gdzieś indziej gdzie dostanie możliwości adekwatne do jego potencjału.
Jak już jesteśmy w tym temacie to pokusiłbym się o stwierdzenie, że niewielu raperów ogarnia biznes. Okej, można podpiąć pod to prowadzenie wytwórni i odpowiednie sterowanie karierami podopiecznych, ale to jest de facto przejazd na cudzych plecach. Cały koncept własnego labelu rapowego sprowadza się w zasadzie do tego, że polujesz na jakiegoś młodego kota, zgarniasz go z rynku kiedy masz lepszą pozycję niż on, potem uczeń przerasta mistrza, ze swoich procentów z jego zarobków zarabiasz więcej niż z własnej muzyki, podopieczny odchodzi a ty zostajesz z górami szmalu, jak to było w przypadku SB Maffiji. Drugą stronę tego medalu reprezentuje Sokół, który w pewnym momencie wydawał pewnie z połowę raperów w tym kraju dając poczucie możliwości i otwartych drzwi do kariery po czym każdy prędzej czy później skończył na dnie tylko właściciel zarobiony po uszy.
Haczapurjan pisze: ↑01 cze 2026, 21:36
To w sumie jedyny casus jeśli chodzi o politykę zatrudnienia Tedego, którego będę bronić. A raczej będę bronić decyzji o zwolnieniu. Jakuza przez te kilkanaście lat nie ogarnął kurwa ŻADNEJ reedycji ŻADNEGO albumu. Przyszedł Maj i w kilka lat cała dyskografia Tedego doczekała się reedycji.
Na 3. CD z reedycji Elliminati jest w jakimś kawałku pojazd z Jakuzy gdzie puścili nagranie sprzed iluś lat gdzie mówi, że będą robione reedycje starszych płyt no i jak czas pokazał nie było ich wcale. Wznowienie Elliminati było pierwsze i robił je Maciek Maj, ale Jakuza jeszcze był w WJ. Tede mówił, że dał mu do posłuchania i pytał potem Jakuze jak mu się podobał wstęp do tego numeru, a ten powiedział, że super xD Chłop nawet tego nie sprawdził.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 01 cze 2026, 22:17
autor: oldschool
Szacunek dla Yakuzy, że 15 lat nic nie robił a Tede mu płacił (i to pewnie całkiem nieźle)

Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 0:05
autor: stachu
Haczapurjan pisze: ↑01 cze 2026, 21:36
gracjangk pisze: ↑01 cze 2026, 21:30
Na przykład Jakuza, który spędził tam jakieś 15 lat i nagle po odejściu był najgorszy i nic nie robił
To w sumie jedyny casus jeśli chodzi o politykę zatrudnienia Tedego, którego będę bronić. A raczej będę bronić decyzji o zwolnieniu. Jakuza przez te kilkanaście lat nie ogarnął kurwa ŻADNEJ reedycji ŻADNEGO albumu. Przyszedł Maj i w kilka lat cała dyskografia Tedego doczekała się reedycji.
I’ll leave it at that
No dobra, ale Ty znasz jakies szczegoly tej sytuacji, gadales z Jakuza, czy po prostu powtarzasz to co Jacek mowi? Wez pod uwage, ze on moze gaslightowac.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 0:06
autor: Haczapurjan
stachu pisze: ↑02 cze 2026, 0:05
No dobra, ale Ty znasz jakies szczegoly tej sytuacji, gadales z Jakuza, czy po prostu powtarzasz to co Jacek mowi? Wez pod uwage, ze on moze gaslightowac.
Po owocach ich poznacie. Fakt jest taki, że żadnej reedycji nie było. Po prostu.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 0:08
autor: stachu
No a przyczyny stojace za tymi faktami moga byc przerozne i niekoniecznie wynikac z nieudolnosci Jakuzy

Nie bylo nas przy tym i sie nigdy nie dowiemy. To sprawa miedzy nimi i pewnie prawda lezy gdzies po srodku.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 0:20
autor: Sionek
stachu pisze: ↑02 cze 2026, 0:05
No dobra, ale Ty znasz jakies szczegoly tej sytuacji, gadales z Jakuza, czy po prostu powtarzasz to co Jacek mowi? Wez pod uwage, ze on moze gaslightowac.
Wydaje mi się, że miał odpowiednią ilość czasu na ogarnięcie jakiejkolwiek reedycji. Nie liczę od początku jego zatrudnienia, bo pierwsze lata przypadały na okres kiedy płyty były świeże i dostępne. Potem był okres apogeum piractwa to niezbyt był sens, ale już od 2013 można byłoby wydawać reedycje, bo to już był czas gdzie pierwsze wydania były tylko na allegro za spore kwoty, a co najważniejsze pojawił się popyt na to po wydaniu Elliminati. Mnóstwo gimbów chciało wtedy na fali tamtej płyty sprawić sobie poprzednie albumy i nie było jak tego zrobić. Trzeba było słuchać z youtuba w kiepskiej jakości. A to był też o tyle dobry czas, że chwilowo rosła sprzedaż fizyków w Polsce, bo była nowa fala słuchaczy na rynku i płyta stawała się już wtedy przedmiotem kolekcjonerskim/gadżetem który fajnie mieć na półce a streamingów wtedy nie było jeszcze. Powiedzmy, że wybaczam, że nie chciało mu się wznawiać pierwszych płyt, bo Sport należał do Żuroma wtedy, na 3H i Notesie co kawałek to inny producent i dużo dogadywania, Esende to znowu by trzeba z Matheo gadać, a nie wiemy jak wtedy było z relacjami między nimi. Ścieżka Dźwiękowa miała umowę z producentem na 5 lat i wygasła właśnie w 2013 to trzeba było szybciej myśleć nieco. Ale takie płyty z Michem to co za problem był żeby wrzucić do sklepów z powrotem? Przecież ślady wszystkie mieli na dysku, poligrafię też, Michu dosłownie codziennie był w studiu u Tedego wtedy. Tym samym studiu w którym Jakuza miał biurko xD Wystarczyło wziąć gotowy materiał, wysłać go do tłoczni i potem do Empiku wrzucić. Nawet o zgodę by nie trzeba było pytać, bo wiadomo, że Michu chętnie by przytulił dodatkowe siano skoro ich duet był na fali i mogli zarobić drugi raz na tym co już zrobili. Od tamtej pory pracował jeszcze 5 lat i nie zdążył w tym czasie przygotować niczego, mimo że wszystko od 2009 w górę miał pod nosem.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 0:49
autor: stachu
No ja pamietam, ze Jacek z tamtych lat dosyc pogardliwie wypowiadal sie na temat benefisow, jubileuszy. W jego narracji takie akcje wskazywaly na koniec kariery raperow, ktorzy sie wypalili i odcinaja kupony. Zapamietalem to tak, ze Tedas wtedy skupial sie na nowosciach i raczej kpil z tego co bylo kiedys, w najlepszym wypadku mowil, ze jeszcze przyjdzie czas na wspominki.
Chcialbym uslyszec wersje Jakuzy, poznac, jakie mial obowiazki wtedy, jakie byly wobec niego stawiane oczekiwania i jakie osiagniecia z okresu kariery w studio Wielkie Jol szieaaaaa by sam wymienil.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 2:05
autor: igorzastyy
Zrobić reedycję płyt pokroju FuckTede, Notes 3D albo Mefisto na fali sukcesu Elliminati? Płyt które były wtedy dostępne w sprzedaży i zalegały? No wybitny pomysł. Szkoda, że Jakuza nie podłapał.
Biedny Jacek Graniecki z tymi reedycjami. Użytkownik stachu ma rację. Przecież on miał wtedy wyjebane na reedycje i życie przeszłością. Kariera się kończy, płytami i koncertami już nie robi takiego hajsu, więc Kanał Zero wjechał i jebanie na hajs typów co kupują 15 różnych wersji SPORTu.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 7:59
autor: burundi
Fajnie sobie tam leci, fajne mu te bity Yottsu klepie. Ale po pierwsze - z klimatem Esende Mylffon to ma niewiele wspólnego poza paroma follow upami typu "chory pastor" w tekście i nawiązaniami w teledysku. Bardziej brzmi jak dopracowane Vox Veritatis po wyleczeniu gardła. Po drugie - "Kseksende Mylffon" (sam tak wymawia to pod koniec kawałka) to absolutnie tragiczna nazwa. Jak już się chciał bawić w te tedowe przeróbki tytułów płyt to mógł zrobić Esende MylXXon, chociaż łatwiej by się wypowiadało.
Podsumowując, chciałem se kupić reedycję, bo od tego albumu praktycznie zaczęło się moje spierdolenie zainteresowanie rapem polskim, ale jak on się bawi w kolejne ESPEOERTE to pierdolę to. Daj mi 30-letniego Tedasa na okładce, Matheo na produkcji i ew. parę dodatkowych kawałków na bonusowym CD, a nie 50-letniego zgreda usilnie walczącego o hajs z gimbów.
Re: TEDE - XXende Mylffon (2026)
: 02 cze 2026, 8:17
autor: JANPALONY
no to KSEKSENDE to aż trzy razy przewijałem, żeby sprawdzić czy serio on to powiedział czy to jakieś jego seplenienie xD
