Sionek pisze: ↑03 kwie 2026, 14:16
To były zagraniczne płyty, które nie miały książeczki tylko sam cienki papierek z samą okładką na froncie pudełka
Początkowo tak, ale później zaczęli dawać całe, normalne, książeczki. Tyle, że okładka dalej miała tę paskudną ramkę. W takim wydaniu mam bodaj
R.E.D. Album Game'a.
Sionek pisze: ↑03 kwie 2026, 14:16
Nie mam pojęcia jaka była geneza tej serii, ani nie pamiętam już dokładnie na ile polska była cena tego wydania ale jakoś mi świta że w czasach CD po 30 zł to te kosztowały w okolicach 24-25 zł, co było praktycznie żadną oszczędnością
Nie do końca, bo w momencie, gdy wychodziły płyty z serii Zagraniczna Płyta - Polska Cena, to rzeczywiście ich pełnowartościowe, zachodnie wydania były przez Universal puszczane do sklepów za 60, 70 czy 80 zł. Przebitka była akurat spora, bo wersja PL latała za ok. 30 zł. Zamysł był prosty - trzeba było jakoś
popsuć aka nasączyć lokalnością dany produkt, żeby na naszym rynku puścić go taniej. Inaczej mogłoby dość do sytuacji, że Niemcy, Francuzi czy inni, u których te płyty latały po 20 euro, braliby hurtowe ilości od nas, na co ich oddziały Universalu pozwolić sobie nie mogły. Swoją drogą, w żadnym innym kraju nie kojarzę takiej akcji.
Z tym, że płyty wydawane przez majorsy mają to do siebie, że są drogie jedynie w momencie premiery. Później te ceny lecą łeb na szyję, przez co później w sklepach byliśmy świadkami absurdalnych sytuacji, że normalne i pełnowartościowe wydanie było sporo tańsze od naszego, wydanego ze skazą lokalności

I taka Ariana Grande w wersji PL dalej była za 29,99, a zachodnie wydanie za 9,99 xD xD xD
Całe szczęście, że to odeszło do lamusa. I dzisiaj
Zagraniczna Płyta - Polska Cena to jedynie już kolekcjonerskie ciekawostki.