Re: Popkillery 2026 [livescore]
: 25 lut 2026, 21:15
To jest muzyka dla ludzi cieszących się z życia, pewnie nie zrozumiesz. Najpierw zaczynasz słuchać ironicznie, a potem doceniasz goofy wersy i masz banana na ryju 
Dokładnie, w ogóle rap w Polsce to jest wielka ciekawostka dla mnie. Tutaj wykształcił się gatunek muzyki nie do tańczenia tylko do bujania głową przy bongu w piwnicy lub płakania. Muzyka ma nieść radość, pośmiać się czy poskakać jak kocia Olga. We Francji mają afro trap to tam normalnie na baletach puszczają nadal. Rapowa piosenka, Perka afro i jazda. Hiszpańskojęzyczne to nie muszę mówić, bo dupa Latynoskom skacze góra dół. W uk mieli ten drill i nawet harcowali do niego co jest hardcorowe ale ok. USA? Każdy klub największe trapiska i tańce hulanki. Brazylia? Zobaczcie jak się bawią. U nas to jest jakiś patologiczny wytwór dla smutnych ludzi. Jak tak można, już nie mówię, że jak ktoś zrobi podkład w skali major to discopolo mówią. Ktoś kiedyś powiedział, że polski rap to jest w ogóle odrębny wytwór. Tak jakbyś zobaczył, że malują obrazy, zajarał się i chciał robić swoje. Tylko, że używasz samych czarnych, szarych, ciemnych barw. Chuj, że tam robili kolorowe, zabawowe takie które poprawiały humor i te bardziej szalone. To właśnie ta bogatość kultury stworzyła tę muzykę. Miejsce jest na wszystko od Kotolgi do bezzębnego walikonia ZDR.
No I właśnie żabson, was toja, kizo jest określany jako discopolo. Chociaż to i tak jeszcze daleko temu do pozytywnej muzyki, niby jest ale czegoś mi tam brakuje. Tego co na przykład mają "Szklanki" "Jungle Girl" czy Jara mnie to kotolgi. A co du użytkownika dwarzyn to xdd. Chuj w twoją ambitną muzykę. To jest rap, robiony wyjściowo przez czarnych i latynosów do robienia hopsa hopsa. Nie potrafisz angielskiego i hiszpańskiego i będziesz tu pierdolił o jakieś ambitnej muzyce. Zmień gatunek na jakieś słuchowiska wierszy.Markowski222 pisze: ↑26 lut 2026, 12:04 @GeorgePortfel
Ale przecież w Polsce jest wesoły ,,rap"
Czym niby jest WacToja, Kabe, Kronkel Dom, Malik, Reto, Zabson, Oki i Kizo?
No i znowu nic nie skumales. Muzyka do hopsa hopsa tez moze byc dobrą muzyką. Kotolga jest chujnią dla 10 latków wiec strach ciebie wpuszczac w poblize podstawowek czy innych honolulu galerianskich bo jeszcze ci sie zachce hopsa hopsa i zostaniesz wypierdolony przez 70 letniego ochtoniarzageorgefloyd pisze: ↑26 lut 2026, 14:01No I właśnie żabson, was toja, kizo jest określany jako discopolo. Chociaż to i tak jeszcze daleko temu do pozytywnej muzyki, niby jest ale czegoś mi tam brakuje. Tego co na przykład mają "Szklanki" "Jungle Girl" czy Jara mnie to kotolgi. A co du użytkownika dwarzyn to xdd. Chuj w twoją ambitną muzykę. To jest rap, robiony wyjściowo przez czarnych i latynosów do robienia hopsa hopsa. Nie potrafisz angielskiego i hiszpańskiego i będziesz tu pierdolił o jakieś ambitnej muzyce. Zmień gatunek na jakieś słuchowiska wierszy.Markowski222 pisze: ↑26 lut 2026, 12:04 GeorgePortfel
Ale przecież w Polsce jest wesoły ,,rap"
Czym niby jest WacToja, Kabe, Kronkel Dom, Malik, Reto, Zabson, Oki i Kizo?
Tyle o popkillerach.PrzewodzikKsiążkowy
Nie wiem czy informacja u nas się przebiła, ale kilka dni temu ogłoszono, że według użytkowników największego portalu czytelniczego na świecie, czyli Goodreads (ponad 150 mln użytkowników) najlepszą książką w historii została uznana powieść "Igrzyska śmierci" Suzanne Collins. Tu się oczywiście pomyliły komuś mocno słowa, bo to być może najpopularniejsza obecnie książka, ale nie ma takiej siły na świecie, która przekonałaby mnie, że jest najlepsza czy nawet dobra - dlatego jej nie czytałem i czytać nie mam zamiaru. Sukces tej powieści to jest moim zdaniem idealny przykład selekcji negatywnej, czyli wypierania produktu lepszego przez gorszy i w sumie też dlatego rankingi popularności budowane na ogromnej próbie są bezwartościowe. Nie ma w nich żadnej "zborowej mądrości ludu" tylko uśrednianie do stanów niższych.
no popchał polski uliczny rap na takie a nie inne tory określając pewne brzmienie. co by nie mówić o pokraczności tego wydawnictwa, to brzmi chociaż jak polska odpowiedź na amerykański rap, a nie jak amerykański rap tyle, że po polsku - wszystko para-uliczne co wyszło wcześniej było przekomiczne ocierając się o jakiś niezamierzony pastisz.