TdW pisze: ↑19 sty 2026, 18:29
Ale bitwa z drugiej części to chyba jedna z najlepszych scen batalistycznych w historii, co?
no a ma w ogóle jakąś konkurencję? LOTR swoim rozmachem jest bezkonkurencyjny
Zależy jak się spojrzy i czy porównywać takie sceny z filmów w fantasy z filmami stricte wojennymi. Scena otwierająca Szeregowca Ryana do dzisiaj rozpierdala.
Trylogia to ekranizacja prawie idealna, podstawowe zarzuty to:
- zmiany w postaci Aragorna, no nie jest to king material w takim sensie, jak był u Tolkiena,
- skejt Legolas (po co to było kurwa),
- przycięty budżet pod koniec (tak zakładam), przez co na polach Pelennoru nie ma poczucia, że to walczy o być albo nie być cały Zachód, za to wjeżdża balonówa i robi rozpierdol. Jebać. Gdzie princ Dol Amroth pytam się.
Oczywiście wersje rozszerzone rewatchowane regularnie, choć dla mnie to nadal jednak jest przede wszystkim materiał ilustracyjny do prawilnej historii z książek.
PS. No i Glorfindel kurwa, jedna z nielicznych postaci która mogła się legitnie postawić upiorom. Where art thou brada?
słaba właśnie, jak jakieś uniwersum jest dojebane to normalne, że fani badają granice świata przedstawionego pod kątem wiarygodności i spójności logiki. choć wyjaśnienie dr zjeba jest wystarczające w zupełności, nazgule na swoich pterodaktylach nawet jakby nie rozjebali tych orłów, to i tak by im znacząco napsuły krwi, a gandalf, jako roztropny człek nie mógł se pozwolić na tego typu brawurę - za duże ryzyko.
Pioter Jackson też nie jest tu bez winy, trza uczciwie to powiedzieć, bo z jednej strony zrobił fajny motyw z Gandalfem szepczącym na uszko i wypuszczającym dalej w świat tego małego latającego kurdupla, ale przez to potem można odnieść wrażenie, że te orły to taki trochę Uber tego uniwersum, wystarczy podklepać prośbę gdzie trzeba. A w książkach to jednak był cały niełatwy montaż w wykonaniu Radagasta, który ogarniał tę akcję.
Jedno drugiego nie wykluczało przecież. Syn Arathorna idzie z ekipą na widoczku a ciumciok w tym czasie cpyk z powietrza.
Spoiler
Ale po drodze jeszcze trzeba doliczyć cyrk z opieraniem się Pierścieniowi, skoro z Gollumem i innymi trzeba było się pultać po drodze to z orłami tak samo, zamiast pod Górę Przeznaczenia dowóz Froda byłby pewnie prosto w jezioro, albo w jaką przepaść na łeb.
baqlashan pisze: ↑19 sty 2026, 18:48
Dokładnie, czysta klasyka uderzająca w archetypy, coś czego brakuje teraz w kulturze, bo zawsze jakiś skurwiały autor chce się "wykazać" i "ugryźć temat od innej strony" co prowadzi do czystej hujozy.
Czy ja wiem, "Ostatni Władca Pierścieni" stawiający na głowie postrzeganie Śródziemia robił swego czasu wrażenie
Luxair pisze: ↑21 sty 2026, 7:52
Czy ja wiem, "Ostatni Władca Pierścieni" stawiający na głowie postrzeganie Śródziemia robił swego czasu wrażenie
Bez kitu, kiedy niedawno w tej abominacji od Amazona pokazali orka-przykładnego ojca rodziny, co chłop po prostu haruje uczciwie zajebany robotą, to od razu przypomniał mi się kapral Cerleg
Z takich elseworldów to "Wiedźmin z Kijowa Wielkiego" bardzo fajny także.