Strona 2 z 2
Re: Młody West - Final Fantasy (2026)
: 03 lut 2026, 14:54
autor: bobermann3000
wyjebane miałem w całe te uniwersum vkie/white widow i inni troglodyci ale ta płyta siedzi mi bardzo (w sumie to pierwsza połowa), charyzma i energia jest zajebista, może nowe poczynania ziomców mnie trochę zbliżyły do takiej stylistyki
Re: Młody West - Final Fantasy (2026)
: 03 lut 2026, 16:18
autor: k4ve
Ze kurwa tyle ludzi w polsce slucha tego marniaka kseroboja to ja trace wiare. Moglbym napisac co sadze o tej plycie ale sadze dokladnie to samo co o poprzedniej, tylko tutaj bialas sie uparl ze oprocz WLR skopiuje Eternal Atake. Pierdole taki trap
Re: Młody West - Final Fantasy (2026)
: 03 lut 2026, 19:50
autor: aplew
Jak kurewsko nudne są te bity na tym albumie. Do tego to samo flow na każdym tracku, powtarzające się linijki między utworami i efekt jest taki, że mam wrażenie jakbym przesłuchał jeden długi track. Jedynie ten numer z Vkim, bo fajnie leci po bicie, a potem West kontynuuje, ale na koniec i tak wraca do nawijania o niczym i tym samym, takie kurwa nudy.
Nie czaje przewózki na mieszkanie na wysokim piętrze (12. xD). Raz się utożsamia z braćmi, którzy gonią torbę na bemowie, a raz mówi że szkoda widzieć kolegów na ławce. Brakuje pierdolnięcia na tej płycie. Jestem w Piekle to kopia MVP (nawet flow jest takie samo

).
Dodano po 9 minutach 19 sekundach:
Tak mysle, ze wystarczylo wziac Geeziego do beatow, i plyta pewnie rozjebalaby pod wzgledem przewozki gdyby jeszcze West nie powtarzal 10 razy tego samego
Dodano po 34 sekundach:
no i lingo na featy do mroczniejszych trackow