Ja też uważam, że ostatnie lata w jego wykonaniu nie są dobre, ale nie są też jakoś żenująco chujowe. To jest już 45letni człowiek, a wszyscy raperzy się starzeją i chujowieją z wiekiem. Jeżeli wymagasz 20 lat zajebistego rapowania, to to jest prosta recepta na ciągłe rozczarowanie.nobezprzesady pisze: ↑18 gru 2025, 19:11Akurat jestem świeżo po odsłuchu jego nowej płyty i mam wrażenie, że już więcej jest treści w zwrotkach tych raperów, którzy kleją swoje szesnastki z drogich marek, nazw farmaceutyków i postękiwania. To niesamowite, że przez ostatnią dekadę udało mu się wydać nie wiem 8 albo 9 płyt i na żadnej z nich nie powiedzieć nic wartościowego, ciekawego, godnego zapamiętania czy jakkolwiek emocjonującego i różniącego się od tego, co kilkanaście sekund wcześniej sluchaczowi rzucił. Jakby go ludzkość wystawiła w sprawie "nie jesteśmy gorsi niż AI, bo mamy artystów i oni potrafią tworzyć kreatywnie oraz unikatowo", to byśmy przejebali.
Ale jak jeszcze nie był emerytem, to dawał kozacko. Jego płyty, które oceniam co najmniej jako bardzo dobre, to Masz To Jak w Banku, Tabasko, Jazz w Wolnych Chwilach, 7, HollyŁódź, Ja Tu Tylko Sprzątam. To jest 6 albumów, które w każdym roku zawsze były w ścisłej topce.
No i flow, a może przede wszystkim flow. Ostry miał zawsze talent do rapowania. Debiut wyszedł w 2001 i on już umiał nawijać, kiedy poza nim na scenie było kilku raperów, o których można było to powiedzieć. Już od pierwszej płyty bawił się nawijką i jako słuchacz czułem, że sprawia mu to przyjemność. Sprawdźcie sobie kawałek O+ albo Profesja. A potem było coraz lepiej. Na 7 sprawdźcie sobie Wydaj mnie albo Opowieść. Przecież on tam leci jak szalony. I jest to takie niewymuszone z czystą zajawką. Wykonanie, luz, ja tutaj kupuję takiego Ostrego, oczywiście to jest klimat oesteerowski, no i haters gonna hate i ślizgawkowe głowy będą kręcić głowami.















