Re: Jak zacząłeś produkować? Twoja historia
: 12 mar 2026, 13:07
Przecież to ie ujma, tak czy siak trzeba się znać
No coś własnie takiego. Jednak to były czasy gdzie nie było miliona tutoriali na YT, opanowanie sprzętu zajmowało więcej , także nie ma co się dziwić.
kręcenie własnych dźwieków i projektowanie ich od podstaw to właśnie jest frajda, a nie scrollowanie przez foldery z samplami i jechanie całe życie na czyichś brzmieniach i presetach. To jest właśnie dopiero beka. Bo ile warty jest "producent" który nie potrafi nawet stworzyć od podstaw na syntezatorze brzmienia stopy albo werbla? Tyle co nic.Ugułem mam odwieczną bekę z ludzi, którzy wykręcają jedną stopę przez 2 godziny zamiast wziąć se wsadzić sampel i podmienić na inny jak nie pasuje. xD Strata czasu i przede wszystkim strata frajdy.
łał odkryłeś ameryke, no offence ale zamień sobie w tej wypowiedzi hardware na software i konkluzja będzie taka sama. Możesz sobie używać stockowych wtyk z fl'a do robienia dobrej jakościowo muzyki, o ile poświęcisz odpowiednią ilość czau na trening. Ale niestety jednej rzeczy nie przeskoczysz - wtyczki nie zastąpią analogowych syntezatorów.Przeruchałem też trochę hardware-u ale już dawno poznałem prawdę, że żaden sprzęt nie spowoduje magicznie, że zacznie się napierdalać najgorętsze shitto. Tego trzeba się nauczyć po prostu i napierdalać, nawet jeśli kończy się na klawiaturze i myszce.
nigdy nie umiem tego wyjaśnić ale chodzi mi o to, że kroję
nie twierdzę inaczej. Sam dużo czasu potrafię zgubić bawiąc się w jakimś serumie czy divie. Nie bez powodu napisałem o stopie której kręcenie jest IMO stratą czasu bo w 95% przypadków (dane z dupy) stopa ma być odpowiednio głęboka, długa czy krótka, zahaczać o konkretne częstotliwości i przede wszystkim tworzyć rytm. Enjoy twój pomysł na track po pół godziny zabawy z czymś tak przyziemnym.
nie chcę byc niemiły ale tym zdaniem skreśliłeś ogrom rapowych producentów z kategorii legendarnych
totalnie nie kumam czemu się do mnie tak zesrałeś. xD Opisałem moje doświadczenia to raz, a dwa to chciałem tym akapitem podkreślić, że aby robić dojebaną muzę wcale nie jest potrzebny sprzęt do walenia konia za 1,5k.
dobra, w tym momencie pożałowałem, że w ogóle na poważnie odpisywałem powyżej bo to musi być jakiś regebait

nie zesrałem się, napisałem przecież 'no offence'. To że nie liczy się jakim sprzętem dysponujesz a skillsy. to po prostu dla mnie to jest tłumaczenie oczywistości.totalnie nie kumam czemu się do mnie tak zesrałeś. xD
ano jestem ostatnią osobą, która by twierdziła inaczej, bo zgadzam się z tym co tu napisałeś w 100%, też mnie śmieszą opinie ludzi, którzy twierdzą, że jak czegoś nie zagrasz na klawiaturze/drum macszynce/kontrolerze/whatever to będzie mniej autentycznie niż wyklikanie w sekwencerzee labo w piano rollu XD a najbardziej to mnie śmieszy hejt na analogowe klony rolanda 303, bo jak wiadomo tylko oryginał jest jeden jedyny prawilny XDAlso zawsze bawi mnie jak nawet dobrzy producenci potrafią spędzić w pizdę czasu nad nagraniem najprostszej sekwencji bębnów na maszynce, bo tak jest autentycznie. Nie robię z produkcji wyścigów ale do kurwy, zrobienie four on the floor z hihatem i snarem chyba nie powinno stanowić takiego wyzwania. xD
to nie było do Ciebie, tylko ogólnie jest to moja opinia odnośnie ludzi zajmujących się produkcją. To co napisałem to powinna być obowiązkowo przyswojona wiedza przez każdego, kto będzie musiał współpracować z innymi producentami lub muzykami sesyjnymi, itp. Jak sobie wyobrażasz, że chcesz coś przekazać np. bębniarzowi, a nie wiesz co to jest downbeat, upbeat, synkopa, itp?? Tym się właśnie różni producent od kogoś, kto po prostu sobie robi muzykę. Nie wyobrażam sobie, że ktoś może uważać się za profesjonalistę w dziedzinie produkcji i nie znać chociaż podstaw teorii muzyki.dobra, w tym momencie pożałowałem, że w ogóle na poważnie odpisywałem powyżej bo to musi być jakiś regebait
dokładnie, dla mnie ktoś taki jak preemo kiedyś nie był producentem, tylko beatmakerem. Całą resztą zajmował się Eddie Sancho. Na dzień dzisiejszy to nie wiem jak tam jest.nie chcę byc niemiły ale tym zdaniem skreśliłeś ogrom rapowych producentów z kategorii legendarnych
ale przecież nie musisz łączyć robienia tracka z robieniem stopy... po prostu robisz sobie dzień w którym robisz tylko syntezę danych dźwięków od podstaw (później jeszcze robisz sobie resampling, itd.) i wcale nie musisz zaczynać produkcji kawałka.(dane z dupy) stopa ma być odpowiednio głęboka, długa czy krótka, zahaczać o konkretne częstotliwości i przede wszystkim tworzyć rytm. Enjoy twój pomysł na track po pół godziny zabawy z czymś tak przyziemnym.
ale mogę na wtyczkach rozjebać lepiej niż ktoś na analogowej syntezie
można przekazać aparatem mowy, gestykulacją i referencją
100% prawda
ale clue opinii jest niezmienne i potwierdzone w przyrodzie. Ilu było zajebistych producentów, którzy chcieli się rozwinąć i odejść od sampli, w rezultacie czego przestali być interesujący?
Czym innym jest określanie siebie producentem, jak nie łechtaniem ego, że się ma większą wiedzę i doświadczenie, w przeciwieństwie do tych ułomnych bitmejkerów? Bitmejker sampluje, ale jak zagra na Korgu prostą progresję akordów to staje się producentem?
wiadomo, każdy ma swoje workflow i to nie moja sprawa. Dla mnie to po prostu strata czasu i tego słynnego momentum. Zresztą co mi po paru stopach rzeźbionych jednego dnia, jak następnego żadna z nich może mi nie siedzieć do reszty projektu?
NIe urażony tylko zaskoczony, że ktoś stawia takie głupie tezy. No ale szkoda, że tak pokornie odpisałeś bo liczyłem na beef
word
Liczyłeś na beef? Ile ty masz, 15 lat?chujkurwa pisze:No ale szkoda, że tak pokornie odpisałeś bo liczyłem na beef
Zupełnie nie zrozumiałeś o czym pisałem.chujkurwa pisze:ale mogę na wtyczkach rozjebać lepiej niż ktoś na analogowej syntezie
tak wiadomo, możesz też językiem migowym. tylko nie będziesz miał pojęcia co w ogóle przekazać. Byś coś takiego powiedział jakiemukolwiek nauczycielowi ze szkoły muzycznej to by cie wyśmiał.chujkurwa pisze:można przekazać aparatem mowy, gestykulacją i referencją
To wymień tych producentów co odeszli od sampli i stali się chujowi, widocznie paru ich znasz.chujkurwa pisze:ale clue opinii jest niezmienne i potwierdzone w przyrodzie. Ilu było zajebistych producentów, którzy chcieli się rozwinąć i odejść od sampli, w rezultacie czego przestali być interesujący?
Rick Rubin nigdy nic nie samplował, ani nie grał na korgu a jest producentem muzycznym. Wiesz dlaczego? Chyba niezbyt.chujkurwa pisze:Czym innym jest określanie siebie producentem, jak nie łechtaniem ego, że się ma większą wiedzę i doświadczenie, w przeciwieństwie do tych ułomnych bitmejkerów? Bitmejker sampluje, ale jak zagra na Korgu prostą progresję akordów to staje się producentem?
następnego dnia, albo tygodnia może Ci cały ten projekt już nie siedzieć i wyjebiesz go do kosza.chujkurwa pisze:Zresztą co mi po paru stopach rzeźbionych jednego dnia, jak następnego żadna z nich może mi nie siedzieć do reszty projektu?
Przecież prawdę napisał
to niezły argument

Czyli merytoryki starczyło zaledwie na dwa posty i zaczyna się dziecinada. No to elo w takim razie.
To pytanie jest zupełnie bez sensu.Burak pisze:Jaka to różnica czy bit zrobił producent czy beatmaker jak jest dobry
I co, i tobie się wydaje, że naturszczyk nie zna podstaw teorii, nie wie co znaczy "akcja", "cięcie", "dubel", "statysta", "ujęcie z ręki", itp. itd.??