[rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
^ Ale lubisz the cure czy nie? Bo jak ktoś fanem nie jest to ciężko żeby ten album go zajawił. Ja jestem po dwóch odsłuchach i jestem zachwycony, jak ktoś wyżej wspomniał jest to piękna laurka dla nich samych. W ogóle wśród klasyków muzyki gitarowej jest ciężko o powroty takiej jakości. Zwykle jest generator/plastikowe brzmienie z chuja/odejście od stylu/przekurewska nuda. A tutaj mamy Disintegration 2 po 35 latach.
[Verse 1: Tay-K]
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
To prawda. Nawet na tle takich klasyków jak Disintegration i Pornography ta płyta dobrze wypada.
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Laurka od siebie dla siebie to doskonałe określenie.
Szanuję niezwykle, że po latach się chciało Panu Robertowi i pomimo celowania w sentyment fanów wyszedł z tego jakościowy materiał. A musieć nie musieli bo i tak są marką, trasy grają, tak czy siak bazując na dotychczasowym materiale fanów im rok rocznie przybywa (co prawda są to w dużej mierze alternetywki ale wciąż). Ostatni taki powrót i w zasadzie jeden z nielicznych nagrał David Bowie.
Wzruszyła mnie ta płyta jako fana, może zagłusza to niedociągnięcia. Jednak jest ta płyta monotonną, ale nie wiem czy to wada czy cecha. Nie jest też zbyt błyskotliwie i kreatywnie (przede wszystkim jak na nich) ale to nieistotne. Jako ultras jestem zadowolony, w kategorii geriatria zwyciężają z The Bad Seeds (choć "Wild God" jest najlepszą ich płytą od dekady).
Nowe Thaw zupełnie bokiem przeszło, zostając przy statystykach Spoti to mają raptem 3k słuchaczy miesięcznie, najczęściej odtwarzana piosenka z nowej płyty ma 4739 odtworzeń.
Szanuję niezwykle, że po latach się chciało Panu Robertowi i pomimo celowania w sentyment fanów wyszedł z tego jakościowy materiał. A musieć nie musieli bo i tak są marką, trasy grają, tak czy siak bazując na dotychczasowym materiale fanów im rok rocznie przybywa (co prawda są to w dużej mierze alternetywki ale wciąż). Ostatni taki powrót i w zasadzie jeden z nielicznych nagrał David Bowie.
Wzruszyła mnie ta płyta jako fana, może zagłusza to niedociągnięcia. Jednak jest ta płyta monotonną, ale nie wiem czy to wada czy cecha. Nie jest też zbyt błyskotliwie i kreatywnie (przede wszystkim jak na nich) ale to nieistotne. Jako ultras jestem zadowolony, w kategorii geriatria zwyciężają z The Bad Seeds (choć "Wild God" jest najlepszą ich płytą od dekady).
Mgła ma 81k i pewnie w dużej mierze popularność wzięła się z tego, że ludzie to mogą jako w pewnym sensie jako ich side project uważać.I Owls Woods Graves też jest marką.Blazfm pisze: ↑05 lis 2024, 12:00 Ja lubię te płytę (Hauntologist) ale bardzo ciekawi mnie to jak ten projekt szeroko poszedł.
Mówię głównie o słuchaczach na Spoti - mają miesięcznie 15k co na taką muzykę to w chuj dobry wynik (taka Furia ma 8k, Odraza 5k, Blaze of Perdition 3k itd)
Wiadomo ze ta statystka nie jest jakoś bardzo miarodajna w przypadku takiej muzyki ale no nie spodziewałem się takiej popularności tego projektu
Nowe Thaw zupełnie bokiem przeszło, zostając przy statystykach Spoti to mają raptem 3k słuchaczy miesięcznie, najczęściej odtwarzana piosenka z nowej płyty ma 4739 odtworzeń.
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Cave to mnie w chuj zawiódł. Drze japę tymi swoimi mądrościami niemiłosiernie. Wkurwia strasznie to jego epatowanie emocji, powtarzanie fraz i te zwierzakowe metafory... dla mnie przerost. A tu jest prosto i w punkcik.
Tak, Mgła i OWG to kapele alma mater chłopaków z Hauntologist. Nawet czcionka w nazwie nawiązuje do Mgły mocno.
Tak, Mgła i OWG to kapele alma mater chłopaków z Hauntologist. Nawet czcionka w nazwie nawiązuje do Mgły mocno.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Niby tak ale jednak Mgła to światowy ewenement w gatunku:) a samo OWG ma 3.5k słuchaczy:))
https://www.last.fm/user/blazfm
ezio_wrocław pisze: to nie świadczy o wielkości zespołu, że z nożem na gardle dostają nagle kopa motywacyjnego
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
I to też dobra muzyka do picia piwa (kraft). Nie wiem jak się ma środowisko typu post-kutz typu klerycy, noise mag, metalurgia może silni są wciąż,a to raczej ich target.
Ale zasadniczo to dobra i słusznie doceniana płyta w średnim dla bleku roku, bo laur konsumenta w kategorii metal/brudas jak na razie powędruje chyba do Ulcerate
I patrząc na wpis Mgły na FB może nowa płyta w przyszłym roku. Oby.
Ale zasadniczo to dobra i słusznie doceniana płyta w średnim dla bleku roku, bo laur konsumenta w kategorii metal/brudas jak na razie powędruje chyba do Ulcerate
I patrząc na wpis Mgły na FB może nowa płyta w przyszłym roku. Oby.
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
rewiduje swoją opinię, płyta jednak fajna
mój stary kupił se specjalne wydanie tego winyla i twierdzi, ze wyjatkowo w dzisiejszych czasach jest on troche inaczej masterowany, ale ile faktycznie w tym prawdy to ja nie wiem
fanem nigdy nie byłem, całościowo bardzo lubię tylko pornography - reszta jest taka spoko. na początku na tej płycie przeszkadzał mi jakiś taki płaski mastering, ale jak wróciłem to w ogóle mi to nie przeszkadzało, ba, w ogóle tego nie zauważyłem przy ponownym odsłuchu. dziwne.
mój stary kupił se specjalne wydanie tego winyla i twierdzi, ze wyjatkowo w dzisiejszych czasach jest on troche inaczej masterowany, ale ile faktycznie w tym prawdy to ja nie wiem
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Seventeen Seconds underrated album btw. Jak ktoś leci już z core the Cure to polecam. Takie mniejsze Pornography.
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Niesamowicie mi się wkręciła ta płyta, jest piękna po prostu. Repeat value ogromne.
[Verse 1: Tay-K]
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
dopiero w środę odpaliłem tę płytę, jestem nią tak pozytywnie rozpierdolony, kompletnie niczego nie oczekiwałem od the cure, myślałem, że to się okaże kolejny kabaret starszych panów, a chłopy nagrały drugie kiss me, no trafił mi ten klimacik "wszystko już było, niczego już nie będzie, ale jest jeszcze jakaś nadzieja" we wrażliwość po prostu idealnie, jak się okazuje bardzo potrzebowałem teraz takiej muzyki
zajebiście spójny materiał, wokal smitha to jest jakiś cheatcode, jakim cudem ten ziomula brzmi tak samo jak czterdzieści lat temu, alone, fragile thing i endsong = total, jeśli to ich the last dance to najgodniejszy z godnych
zajebiście spójny materiał, wokal smitha to jest jakiś cheatcode, jakim cudem ten ziomula brzmi tak samo jak czterdzieści lat temu, alone, fragile thing i endsong = total, jeśli to ich the last dance to najgodniejszy z godnych
dla drużyny wezmę wyrok na klatę
----
prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, camzatizbak, mas, Korben Dallas, fifi, pardon (?)
----
prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, camzatizbak, mas, Korben Dallas, fifi, pardon (?)
- Bunnymen77
- Posty: 2451
- Rejestracja: 27 kwie 2019, 18:10
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Do płyty nie wracam, ale pochwalę się, że kupiłem bilety na Nova Rock Festival gdzie będą headlinerem, do tego Offspring i Social Distortion, BLS oraz Skindred też chętnie zobaczę na żywo, jaram się


Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
a też myślałem o tym festiwalu, 140 eur za dzień, ale zestaw naprawdę konkretny, gdyby livenation to organizowało pewnie ściągałoby półtora tysiąca od polaczków
generalnie na pewno bardzo chciałbym zobaczyć the cure latem, myślę tylko nad lokalizacją, może nawet na openera wrócę po kilkunastu latach, bo afghan whigs tego samego dnia
generalnie na pewno bardzo chciałbym zobaczyć the cure latem, myślę tylko nad lokalizacją, może nawet na openera wrócę po kilkunastu latach, bo afghan whigs tego samego dnia
dla drużyny wezmę wyrok na klatę
----
prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, camzatizbak, mas, Korben Dallas, fifi, pardon (?)
----
prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, camzatizbak, mas, Korben Dallas, fifi, pardon (?)
- Bunnymen77
- Posty: 2451
- Rejestracja: 27 kwie 2019, 18:10
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Miesiąc później, 8go lipca, są na Pohoda Festiwal na Słowacji, bliżej, ale dla mnie totalnie nic ciekawego poza gwiazdą wieczoru, a za to gorszy termin i niewiele taniej.
Na Nova Rock jak zobaczyłem Social Distortion i Offspring to wiedziałem, że to jest priorytet. Najchętniej zostałbym jeszcze na sobote, ale niestety nie dam rady. Finalnie cena w kasie to 150€ za dzień.
Za to dałem kolejną szansę najnowszej płycie i totalnie mi nie siada, wpada jednym uchem, wypada drugim, brakuje chociaż jednego szlagieru, brzmi jak odrzuty.
Na Nova Rock jak zobaczyłem Social Distortion i Offspring to wiedziałem, że to jest priorytet. Najchętniej zostałbym jeszcze na sobote, ale niestety nie dam rady. Finalnie cena w kasie to 150€ za dzień.
Za to dałem kolejną szansę najnowszej płycie i totalnie mi nie siada, wpada jednym uchem, wypada drugim, brakuje chociaż jednego szlagieru, brzmi jak odrzuty.
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Mają też Grammy za coś tam coś tam.
Nie no Bunny, przecież tutaj każdy kawałek wpada w ucho leciutko.
Nie no Bunny, przecież tutaj każdy kawałek wpada w ucho leciutko.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- Bunnymen77
- Posty: 2451
- Rejestracja: 27 kwie 2019, 18:10
Re: [rock] The Cure - Songs of a Lost World (2024)
Nam z małżonką nie, ale też trzeba przyznać, że puszczana była w tle, wiec może nie dostała prawdziwej szansy.







