Strona 2 z 7
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 07 gru 2020, 21:12
autor: 2rzyn
największe gowno obesrane tej płyty to "W moich kręgach"
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 07 gru 2020, 22:38
autor: Bartuz
Jak Magik pięknie leci w "Lepiej być nie może," choć koncertowa wersja z Duże Pe jest równie piękna

Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 12:00
autor: Karkovsky
Jedna z najważniejszych płyt w historii rodzimego rapu. No i myślę, że zdecydowanie w top20 ogółem. Wiem, to dość odważna opinia, bo pewnie większość ze ślizgerow gardzi Paktofonika. Oczywiście płyta nieco się postarzała, ale trzeba przyznać, że na tamte czasy chłopaki składali naprawdę dobre teksty i mieli dobre flow. Jeśli chodzi o klimat plyty, to zdecydowanie jest on dość melancholijny, moim zdaniem do puszczenia w tle na jakiś długi jesienny wieczór.
No i Magik. Dzisiaj obiekt żartów, ale trzeba mu oddac, że w 2000 zabrał ze sobą na tamten świat kupe talentu do rapu.
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 17:41
autor: eddy_wata
szkoda ze abradab magik i fokus nie nagrali razem płyty. rahim wszystko psuje
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 18:05
autor: Royal
dobre zwrotki borixona, niezłe bity bob aira, rahim życiówka
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 19:31
autor: clockers
wejścia Fokusa na bit w większości kawałków to jest pierdolone mistrzostwo po dziś dzień.
w ogóle nie potrafię w żaden sposób nawet odrobinkę zbliżyć się do jakiegokolwiek obiektywizmu w ocenie tej płyty po latach, bo sentyment kolosalny, porównywalny do tego, jaki mam do "Najebawszy" i "Muzyki Poważnej". wychowałem się na tym albumie i niezliczoną ilość razy, siedząc samemu w pokoju, leciałem całą płytę równo z Fo, Rahem i Magiem.
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 20:33
autor: baqlashan
clockers pisze: ↑08 gru 2020, 19:31
w ogóle nie potrafię w żaden sposób nawet odrobinkę zbliżyć się do jakiegokolwiek obiektywizmu w ocenie tej płyty po latach
no to wszystko jest na swoim miejscu bo nie istnieje coś takiego jak "jakikolwiek obiektywizm" w kontekście sztuki
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 20:37
autor: sebring
zajebista płytka głównie ze względu na bardzo ładne podkłady, pasujące pod nastrój kawałków
ale nie potrafię przesłuchać całości, bo rahim jest kurwa najgorszy
podobnie jak u wiekszości fanów tej płyty sentyment i wspomnienia >>>
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 20:41
autor: baqlashan
tak jak przez lata darłem łaha z hujowości rahima na tym wydawnictwie, tak ostatnio rozkminiam czy np taka jego zwrotka z jestem bogiem nie jest zajebista, bo pod wpływem tego całego pastiszu rapu jaki mamy w obecnych czasach, rymów na odpierdol, kalki nigga rhymingu zza oceanu itd, to te czasownikowe rahima wydają mi się serio cool xD wydaje mi się że niejeden nowszy gracz mógłby położyć tego typu rymy dzisiaj na jakimś trapowym biciwie
W pełni poczytalny, za czyny swe odpowiedzialny
Jak ty nieprzemakalny, pędzi tu jak halny
Wyprzedza świat realny, nawiedza wirtualny
System binarny, materiał łatwopalny
Da przepływ momentalny, energii cios werbalny
Kandydat potencjalny na występ teatralny
Doznajesz szoku w 2000 roku - za to spalmy
Pora na elaborat eksperymentalny
W sposób niekonwencjonalny, głoszę treści, słuchaj, proszę
Trafiam cię w punkt centralny, wiedz, że niepewności spłoszę
Nastroszę się, gniew boski jest nieobliczalny
Unoszę cię, bo z góry widok kapitalny
I idealny obraz, jak krajobraz tropikalny
Monstrualny krach - Rah nieprzewidywalny
no jest coś post-modernistycznego w tym tekściwie
jakby dziś ktoś tak nawinął to postrzegałbym to jako świeże i byłby to cios w truskulowe podejście głoszące od lat że "ejjj no, ale na czasaownikowych / przymiotnikowych to nie wolnoooo"
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 20:46
autor: sebring
imo trochę naciągasz, wiadomo że wszystko subiektywne, ale co innego carti rymujący balenciaga/icantfucwitnobody na bicie z samplem brzmiacym jakby wyjety z ratchet & clank, a co innego rap czasownikowy aspirujący do miana poważnego xD
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 20:48
autor: baqlashan
no właśnie ten czynnik powagi to rujnuje, przyznaje racje
ale jak sie wyjebie kontekst paktofoniki i postaci rahima, i samemu sobie się wkręci na banie że rahim to polski cassidy to serio idzie tego słuchać
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 21:50
autor: jajca
No, jakby to nawinal np. Belmondziak albo Rogal (jeszcze okraszajac to wersem, że cię dupa oszukuje wmawiając, że technika jest ważna) to wiedziałbyś, że to próba dekonstrukcji z elementem satyry, a nie rahinowe flexowanie się technika "patrz jak rymuję", bo jednak udowodnili oni, że potrafia też inaczej i tym razem swiadomie wybrali taką formę, ale rozkmina ciekawa. Jednak w innych dziedzinach muzyki taka dekontekstualizacja jest łatwiejsza, a większość rzeczy da się rozebrać do pięciolinii, ale w tak literackim gatunku jak rap trochę ciężej oddzielić dzieło od twórcy. Gdyby Trylogię napisał Mrożek albo Gombrowicz, to pewnie też mniej ludzi uważałoby ją za pretensjonalna, patetyczna masturbacje.
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 08 gru 2020, 22:54
autor: baqlashan
świetnei to rozpisałeś, zgadzam sie
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 09 gru 2020, 9:39
autor: clockers
baqlashan pisze: ↑08 gru 2020, 20:33
clockers pisze: ↑08 gru 2020, 19:31
w ogóle nie potrafię w żaden sposób nawet odrobinkę zbliżyć się do jakiegokolwiek obiektywizmu w ocenie tej płyty po latach
no to wszystko jest na swoim miejscu bo nie istnieje coś takiego jak "jakikolwiek obiektywizm" w kontekście sztuki
zgadza się, ale można mniej lub bardziej do obiektywizmu w ocenie się zbliżać jednak (a przynajmniej próbować), a tutaj - ze względu na sentyment właśnie i ten aspekt inicjacyjny z rapem polskim za pośrednictwem tej płyty - jestem baaaardzo daleki i ciężko mi nawet teraz dostrzegać wady i jakoś krytykować szczerze mówiąc, mimo, iż mam świadomość, że nie jest to płyta wybitna.
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 09 gru 2020, 18:34
autor: sylphaen
Kinematografia, album do którego podchodzę z sentymentem jak większość z was. Pamiętam jak często katowałem to w gimnazjum, pierwsze lolki z ekipą, piękne czasy. Najbardziej jarałem się wtedy Fokusem, przejebanie składał wersy. Po latach rzadko wracam do tej płyty, jest przygnębiająca, ale idealnie wpasowała się kiedyś i nadal wpasowuje się w nasz klimat na Śląsku, KCE i okolice. Zawsze towarzyszyła mi przy nocnych wędrówkach ze słuchawkami po mieście w jesienno-zimowe wieczory. Brzmieniowo zestarzała się fest, ale i tak fajnie że cała została wyprodukowana przez ekipę PFK.
Moje ulubione: Nie ma mnie dla nikogo/Chwile ulotne/Priorytety/Gdyby/Lepiej być nie może
Mam nadzieję, że usłyszę jeszcze Fokusa na solowym projekcie.
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 09 gru 2020, 22:13
autor: 2rzyn
piorytety i fokus w nich miazdza jaja do dzis
piekny bit baj de łej
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 10 gru 2020, 21:50
autor: scam_sakawa
Kinematografia nie zestarzała się najlepiej względem innych płyt z tamtego okresu, ale kilka kawałków ostatnio odświeżyłem sobie podczas spaceru i poczułem namiastki tej magii, która otulała mnie podczas odsłuchów kilkanaście lat temu. Nowiny, Ja to ja, Powierzchnie tnące to są dalej dobre numery.
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 25 sty 2022, 13:30
autor: arboozrap
Może będę kontrowersyjny, ale nie wiem czy takiego utworu Ja to ja nie można by podpiąć pod definicję późniejszego tzw. hip-hopolo.
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 25 sty 2022, 14:27
autor: mario995
Nie raczej nie, bardziej wzór dla mariażu rapu i regge, który gdzieś do 2006-2007 był dość popularny
Re: Paktofonika - Kinematografia (2000)
: 02 lut 2022, 10:26
autor: rubinstein
mario995 pisze: ↑25 sty 2022, 14:27
Nie raczej nie, bardziej wzór dla mariażu rapu i regge, który gdzieś do 2006-2007 był dość popularny
i nie ma sie co dziwic, ze polska twarz tego gatunku/stylu, grubson, byl takze okretem flagowym maxflo rahima
2rzyn pisze: ↑07 gru 2020, 21:12
największe gowno obesrane tej płyty to "W moich kręgach"
ah, moje guilty pleasure