[beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
co ten kendrick ma teraz sobie myslec? wypuscic odpowiedz na leak czy poczekac na wrzut z oficjalnego konta drejka xD
pojebana sytuacja
pojebana sytuacja
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Leszcz już pokazał swój wpływ I to co może zrobić z każdym. Nic nie musi sobie myśleć.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
@2rzyn haha o tym samym dzisiaj myślałem po tych leakach.
If the streets were a coin won't be head or tails
Would be death or jail, two fails, I got the better L.
Would be death or jail, two fails, I got the better L.
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
gdzie? nie moge znalezc odpowiedzi na oficjalnych streamingach
- gods bidness
- Posty: 4846
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
dobra ciebie akurat w tym temacie to nie ma co czytać bo za mało truskulowi się napierdalają, wrzucasz jakieś gówno od Plus Size klawisza i co mam z tym zrobić?
łap
łap
- gods bidness
- Posty: 4846
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Pewnie, że mówi o nim, że ma zajebiste lyricsy, skoro sam mu je napisał. 
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Incepcja kurwa. :-)
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Akademiks mówił że Metro zleakował
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Można się pośmiać i doceniam ten dryg kabaretowy grubasa, ale to wyśmiewanie Drejka za rzeczy, które absolutnie nie zmieniały się w czasie i kiedyś im nie przeszkadzały, a teraz mają z tego bekę to jak formaszczytu pytająca po rozstaniu pawlooma czemu ją ruchał skoro uważa że jest brzydka.
Grzeczny white boy z dobrego domu, który bardzo chciał być czarniejszy niż wygląda, zadawać się z szemranymi typami i mieć ich na teledyskach - temu chyba nikt nie zaprzecza, bo jest to fakt, pytanie tylko po chuj Rozay sam brał tego white boya na klipy i gościł po królewsku w swoim własnym mieście. Im wcześniej zerknąć, tym bardziej bekowo wyglądała zawsze obecność Drejka przy jakiejś Three 6 Mafii, Bunie B czy innym The Gamie oprowadzającym go po Compton przy setkach komentarzy typu "po chuj sie trzymasz z tym lamusem" pod wspólnym klipem, ale co to za argument wyciągany z dupy po 15 latach znajomości tak jakby dopiero teraz zgooglowali skąd się wziął, tak samo jak fakt że nie pisze se zwrotek, skoro postać takiego Quentina Millera jest znana od lat.
Leszczowi nie było z nim po drodze od dawna, obaj wymieniali się zaczepkami i ten konflikt ma jakiś większy sens, ale cała reszta wianuszka który nagle budzi się żeby pocisnąć od lamusa typa z którym ma featuringi i zdjęcia to nie wiem komu potrzebna
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
W tym beefie wychodzi to jak żenującym jest korzystanie z ghostwritera.
Mam nadzieje ze diss sam pisal.
Mam nadzieje ze diss sam pisal.
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
No ale SWN ma rację. To że Drake ma multum ghostwriterów wiadomo od dawna. Nie wygląda to dobrze, ale czemu nagle się obudzili? Kendricka powody rozumiem, ale wszyscy pozostali z nim nagrywali i sporo mu zawdzięczają. Kradł im laski czy co? 
Dobrze podsumowane.

Dobrze podsumowane.
Ostatnio zmieniony 15 kwie 2024, 14:55 przez Parlae, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Ciekawy jestem ilu szczekaczy zostanie jak J Prince zrobi ruchy 

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Przecież chłop subliminale puszczał od lat w wielu kierunkach, twierdzenie że obrywa mu się za nic nie ma osadzenia w rzeczywistości. Chyba że uważasz, że czartnuchy sę wzięły i pomyślały "a chodźcie tego Drejka dojedziemy, będzie beka" i taka jest geneza tego beefu xD
Drake nawinął tak:
I might take your latest girl and cuff her like I'm Ricky
Can't believe he jumpin' in, this nigga turnin' fifty
Every song that made it on the chart, he got from Drizzy
Spend that lil' check you got and stay up out my business
Odpowiedź Rozaya przecież jest tu świetna, bo pokazuje, że to wcale nie była jednostronna transakcja z dobroci serca Drejka, tylko pojawiając się z ludźmi pokroju Rossa na trackach, budował sobie street cred i wizerunek, a spłycanie tego do numerków (co zawsze jest na rękę Drejkowi) to hipokryzja. Poza tym - to jest kurwa beef, wyciąganie takich smaczków to naturalna kolej rzeczy. Równie dobrze można odbić to o featuringach i zdjęciach w drugą stronę, co z resztą Ross zrobił na swoim dissie, wrzucając ten wycinek gdzie Drake mówi że Ross to jego ulubiony raper z jakiegoś koncertu.
Timing tego że akurat w tym momencie wszyscy rzucili się na Drejka jest oczywiście spowodowany wypuszczeniem "Like that" i zwrotką Kendricka, ale każdy z pocisków, który poleciał od tej pory w jego stronę, był uzasadniony.
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
No ja to wiem i o tym napisałem, nie bez powodu połowa murzynów łącznie z Drejkiem traktuje wciśnięcie na klip Juicy J'a szczerzącego zęby jako rzecz do odhaczenia na bucket liście małego rapera, po prostu jeśli po 15 latach Rozay wyśmiewa ten motyw chłopaczka z dobrego domu chcącego być groźnym, to po chuj go sam w tym legitymizował, nie mówiąc już o takich wideo jak to wyżej z jakimś nazywaniem rodziną, we real close i innym gównie.
Doceniłbym gdyby to faktycznie były jakieś nieznane fakty, rewelacje i nowe konteksty do wydaje się zamkniętych historii sprzed lat, Drake będący bananem który ma pisane zwrotki to nie jest "smaczek" chyba dla nikogo kto słyszał o nim więcej niż numer na podsumowaniu Spotify.
Tu też ma to dla mnie inny vibe: małolat mający idoli pokroju Wayne'a, Jaya czy Rossa, po kolei najpierw docierając do szczebla nagrywania z nimi, a później wręcz konkurowania we wszelkich głupich all-time rankingach i motyw młodzieńczych ulubieńców od których okazujesz się (być może) lepszy jest wręcz filmowy, motyw przedstawiania nowego typa kumplom i nazywania go real close, żeby później tłumaczyć że jest lamusem to jakbym swoje licealne teen dramy na korytarzu oglądał.
Dodano po 1 minucie 53 sekundach:
A, i żeby nie było, mi ten Drake wisi i powiewa od IYRTITL, po prostu cała ta branża i ich kumplowanie się, rozstawanie, a potem znowu kumplowanie wygląda jak na filmach Boxdela i nie zdziwiłbym się jakby używali diskorda.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
ale tak to można się przekrzykiwać i przy dissie Drejka - no chłop robi lepsze numerki od reszty, wszyscy to wiedzą, po co chłop o tym nawija w swoim dissie
jeżeli coś może oponenta zaboleć, to po prostu to wrzucasz na track i tyle
zresztą przecież Ross w tym outro mówi, co było zapalnikiem do jego beefu z Drejkiem i jakie zachowanie podłe zmusiło go do zmiany perspektywy
E: a co do high school drama to niby zgoda, ale w sumie tak to działa, tylko jedyna różnica jest taka, że z klamkami
Dodano po 2 minutach 54 sekundach:
w ogóle kurwa, to jest hyp hap, ja tam się cieszę, że się dzieje, fajnie się rano wstaje do niusów wszędzie co na kogo dropnęło, nudy w chuj ostatnio w tej Ameryce były, w końcu coś się dzieje
zresztą przecież Ross w tym outro mówi, co było zapalnikiem do jego beefu z Drejkiem i jakie zachowanie podłe zmusiło go do zmiany perspektywy
E: a co do high school drama to niby zgoda, ale w sumie tak to działa, tylko jedyna różnica jest taka, że z klamkami
Dodano po 2 minutach 54 sekundach:
w ogóle kurwa, to jest hyp hap, ja tam się cieszę, że się dzieje, fajnie się rano wstaje do niusów wszędzie co na kogo dropnęło, nudy w chuj ostatnio w tej Ameryce były, w końcu coś się dzieje
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
Chyba poszedł leak ale ja i tak zawsze wole poczekać na jakieś potwierdzenie
Podobno jutro ma dropnąć całość, 5 minut
https://krakenfiles.com/view/Egibm8eBRV/file.html
Podobno jutro ma dropnąć całość, 5 minut
https://krakenfiles.com/view/Egibm8eBRV/file.html
Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)
trochę pojebane że żyjemy w czasach gdzie trzeba się zastanawiać czy to nie AI
a te głąby dodatkowo nie wrzucają tego oficjalnie z jakiegoś powodu
a te głąby dodatkowo nie wrzucają tego oficjalnie z jakiegoś powodu












