Strona 2 z 3

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 11:16
autor: kaznicki
ja pierdole :lol: :lol: :lol:

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 11:21
autor: miku
Cytujac ye: PAWN.

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 12:32
autor: koniec
:rotfl:

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 15:56
autor: Parlae
Zbyt mocne :lol: :lol:

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 15:58
autor: ART
ciezka lota ale kto jak nie on moglby taki syf odjebac

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 20:32
autor: gods bidness
Jeden nagrał "diss" chuj wie po co i o co i "zaatakował argumentami", że jest fajniejszy niż inni koledzy. Na co jeden kolega nic nie odpowiedział, bo się wystraszył, a drugi odpowiedział niby tylko treningową wprawką raperską, mówiąc na niej że w sumie to kolegę lubi, a na koniec przeprosił.

Hip hop a.d. 2024.

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 20:58
autor: Bezkitu97
Nie no Drizzy pewnie go będzie szczypał następne 10 lat

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 21:09
autor: ether
Pierdolicie, jak dla mnie props za zwykla ludzką szczerosc, gosc jest autentyczny i jest soba i pierdoli to, ze w rapie tak sie nie robi. Gosc sie do dissow nie nadaje, no i chuj, wielkie mi rzeczy

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 21:34
autor: gods bidness
To po chuj się w ogóle odzywał żeby zmienić zdanie w 24 godziny jak pipa grochowa. Zresztą całe to zamieszanie jest mocno z dupy, jak ten cały "beef". To już lepsze beefy ma Filipek z Edziem. No cap.

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 21:40
autor: gawi
ether pisze: ↑08 kwie 2024, 21:09 Pierdolicie, jak dla mnie props za zwykla ludzką szczerosc, gosc jest autentyczny i jest soba i pierdoli to, ze w rapie tak sie nie robi. Gosc sie do dissow nie nadaje, no i chuj, wielkie mi rzeczy
To po co takie przechwałki jak w First Person Shooter czy masie innych kawałków, że jest najlepszy w rapgrze, a później jak przyszło co do czego to się obsrał

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 21:43
autor: 2rzyn
O co sie w ohole przyjebal ten kutasiarz kendrik?

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 22:00
autor: gods bidness
O nic i to też z dupy, bo to takie potem, że nie wiadomo co z tym robić. Ani się porządnie wkurwić i mocno pojechać, ani jakoś przejąć specjalnie, niech wyjmą od razu kutasy, zmierzą, spiszą długości i będzie problem z głowy. Ale jak nagrywasz takie Crocodile Tearz, które jest spoko, mimo że ze dwa trochę już niemodne VNMowe linijki, puszysz się w bragga pogrzebowo-złowieszczym klimacie jak Mike Tyson wychodzący do Spinksa, to się potem nie wycofuj, że w sumie ee po chuj mi to, wolę się wyspać, bo na rano do roboty i dzieci odwieźć do szkoły.

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 23:07
autor: ether
gods bidness pisze: ↑08 kwie 2024, 22:00 O nic i to też z dupy, bo to takie potem, że nie wiadomo co z tym robić. Ani się porządnie wkurwić i mocno pojechać, ani jakoś przejąć specjalnie
Dokladnie, nagral podpuszczony lekko, a potem stwierdzil, ze to jebac, bo to z dupy konflikt na sile.
gawi pisze: ↑08 kwie 2024, 21:40 To po co takie przechwałki jak w First Person Shooter czy masie innych kawałków, że jest najlepszy w rapgrze, a później jak przyszło co do czego to się obsrał
Nie wiem, bragga to czesc rapu. Nie wiem czy ktos sie kogos obsral, to nie mortal kombat, po prostu przypuszczam, ze jak ma sie 40 lat to ma sie w chuju takie obrzucanie sie piaskiem w piaskownicy na sile, bo fani chca. Jakby ten konflikt byl na jakims konkretnym tle to spoko, ale bez jakiejkolwiek spornej kwestii nie kumam o czym mieliby nawijac na siebie. Ale mnie akurat w beefach nigdy nie jaraly "punche" a bardziej sprawne przedstawienie jakiejs swojej racji bedacej kwestia sporu.

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 08 kwie 2024, 23:40
autor: Paul
Spoiler
:lol:

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 09 kwie 2024, 0:56
autor: clockers
co się odjebało :rotfl: nie wierzę w tego chłopa. aż mi się odechciało sprawdzać ten nowy album.

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 09 kwie 2024, 16:07
autor: gods bidness
ether pisze: ↑08 kwie 2024, 23:07 Nie wiem, bragga to czesc rapu. Nie wiem czy ktos sie kogos obsral, to nie mortal kombat, po prostu przypuszczam, ze jak ma sie 40 lat to ma sie w chuju takie obrzucanie sie piaskiem w piaskownicy na sile, bo fani chca. Jakby ten konflikt byl na jakims konkretnym tle to spoko, ale bez jakiejkolwiek spornej kwestii nie kumam o czym mieliby nawijac na siebie.
Tylko, że on od 10 lat nawijał, że jestem goatem i nikt nie ma startu i tak dalej, a jak przyszedł pierwszy test, to się obsrał. Jak jesteś dojrzały i w ogóle ponad tym, to nagrywasz kawałki jak Eldo albo te takie co nagrywał o pierwszym razie z dziewczyną, a nie bragga. A tło jest takie, że jak jest przypierdolka, a ty się uważasz za goat mc, to mu odpowiadasz i udowadniasz to i owo. Więc tu pierwsza niekonsekwencja. A druga to właśnie ten brak zdecydowania, tu niby coś nagrał, tu niby jednak chce to skasować i przeprasza. Może by nie wyszło tak żałośnie jakby z góry powiedział, że sra na to.

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 09 kwie 2024, 17:30
autor: instinkt
ale tytuł to dobrał idealnie trzeba przyznać :lol:
chłop jest zdecydowanie najbardziej przehypowanym raperem z tych którzy gdzieś tam się kręcą przy "szczycie"
nie dość że nie ma żadnego klasyka na koncie to jeszcze odpierdala szajs tego typu

jedyny plus tego wszystkiego jest taki że Conductor znów się pojawia na mainstreamowym wydawnictwie :lol:

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 09 kwie 2024, 18:46
autor: Jose
gods bidness pisze: ↑08 kwie 2024, 22:00 O nic i to też z dupy, bo to takie potem, że nie wiadomo co z tym robić.
no najlepiej nic, przecież to było takie Control 2, jestem najlepszy, nie ma żadnych goatów, bo jestem ja, Kendrick zrobił hip-hop, a J.Cole gówno. bo nawet jakby tak czysto hip-hopowo go zdissowal, dla samego sportu, to mógłby napisać coś ciekawego, a nie pancze o tym, że TPAB chujowe, no czego on się spodziewał? myślał, że go rozliczy jak Jay-Z Nasa, a skończył płacząc

kurde J.Cole to jest zajebisty raperem ogólnei, faktycznie klasyka raczej na koncie nie ma, ale przecież Cole World miało super momenty (mega początek przede wszystkim), dwie kolejne płyty też bdb, ja też lubiłem jego freestyle np u LA Leakers (https://www.youtube.com/watch?v=YlpN3S1 ... Vlc3R5bGUg) czy niedawną gościnkę u Benny'ego, w kawałkach potrafił nieźle dopierdolić, ale w życiu bym nie wymyślił, żeby go wstawić do grona GOATów, nawet tych współczesnych - to "sprawdzam" ze strony Kendricka też było zajebiste pod tym względem, że chłop mógł się spiąć i napisać coś fajnego, a tu wyszedł kutos

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 09 kwie 2024, 19:10
autor: 2rzyn
Przeciez cole world najgorsza rzecz od niego

Re: J. Cole - Might Delete Later (2024)

: 09 kwie 2024, 19:20
autor: jogi
Mówi się i się wyswietla i o to chodzi w tym murzyńskim getcie.
Kanye też coś tam zaczął na to ciumkać ale wskoczył na drugi biegun o zniknął.