Freddie Gibbs - You Only Die 1nce (2024)
Re: Freddie Gibbs - You Only Die 1nce (2024)
Wczoraj słuchałem i nawet przyjemnie przeleciało. Nie ma oczywiście podjazdu do projektów z Madlibem i Alchemistem ale Freddie to utalentowany raper i fajnie leci.
Re: Freddie Gibbs - You Only Die 1nce (2024)
podstawową wersję słuchałem dziś pierwszy raz i tak jednym uchem była przyjemna, chociaż do Alfredo 1/2 nie ma podjazdu, dam jeszcze znać jak się mocniej zapoznam, za to jeśli chodzi o deluxe (dla zmyłki płyta_1 jest tą dołożoną, a płyta_2 'standardową'), to przesłuchałem 2 razy i jest tragiczne, ze względu na tandetne podkłady, refreny i stylistykę ala radióweczka *poza fajnym nobody
Re: Freddie Gibbs - You Only Die 1nce (2024)
Właśnie bardzo fajne letniaki tu są. Deluxe poprawił poziom i teraz jest to lepszy odsłuch niż sam oryginał, o którym już można było zapomnieć zupełnie.
Props za Leona Thomasa. Od czasu MUTT daje samo złoto.
Props za Leona Thomasa. Od czasu MUTT daje samo złoto.
Re: Freddie Gibbs - You Only Die 1nce (2024)
Freddie jak to Freddie, nigdy nie zawodzi. To już w podstawce był dobry album, ale wersja deluxe też niczego sobie. Rabbit Mode i Immigrants pięknie wchodzą, w takim wydaniu i na takich podkładach Freddiego lubię najbardziej.
Re: Freddie Gibbs - You Only Die 1nce (2024)
posłuchałem sobie jeszcze trochę standardowej wersji, zdecydowanie najgorszy projekt Freddiego(*z większości której słuchałem) na rapową plejlistę wrzuciłem sobie tylko 3 utwory i tak trochę na siłę bo są solidne ale nie porywają, reszta płyty miałkie wyrobnictwo, ani nie ziębi, ani nie ziębi, takie rapowanie na odpierdol(co jest i tak lepsze niż 90% sceny) na średnich bitach bez jakiejś koncepcji, nie polecam tracić czasu na słuchanie.
Re: Freddie Gibbs - You Only Die 1nce (2024)
W sumie to jest całkiem dobry moment aby przypomnieć pierwowzór tego projektu, który był o wiele lepszy. Kozacko na nim Fredek leci, no doubt.
Alexys
Alexys

