Starfield (06.09.23)
Moderator: con shonery
Re: Starfield (06.09.23)
XD..
"...jest eśmy małymi cząstkami wielkich rzeczy..."

pieseczek dla ślizgawkera

Re: Starfield (06.09.23)
Pograłem 5-8h jakoś i nie jest to raczej gierka dla mnie. Niby kosmos, a gra to symulator szybkiej podróży. Najebane wszystkiego za dużo, 500 mechanik, co chwila jakieś mini questy trafiają do dziennika i bardziej ma się wrażenie, że odhacza się rzeczy do zrobienia niż przeżywa jakąś przygodę.
Walka bardzo średnia, postacie mało ciekawe, klimat też jakoś nieprzekonujący.
Jakbym to kupił, a nie grał w Game Passie, to bym żałował raczej.
Walka bardzo średnia, postacie mało ciekawe, klimat też jakoś nieprzekonujący.
Jakbym to kupił, a nie grał w Game Passie, to bym żałował raczej.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: Starfield (06.09.23)
MJE SIE PODOBA
Kurwa, ten ogrom rzeczy które można robić jest bardzo fajny (chociaż racja z tym, że czasami masz tyle tego w tym quest logu, że zapominasz jak w ogóle się dany quest rozpoczął), dawno nie ogrywałem tak dużej gry.
Bethesda wreszcie ogarnęła strzelanie, każda broń ma swój ciężar przy strzelaniu i sprawia satysfakcję (oczywiście oprócz broni białej i pięści, bezużyteczne skille). Szczególnie dobrze walczy się w stanie nieważkości. Śmieci latają naokoło, strzały z własnej broni odpychają cię do tyłu, ciała przeciwników obijają się o scenerię, no miodzio. Bardzo dużo opcji modyfikacji broniek również na plus.
Jak o walce mowa, walka w kosmosie też kozak. Na początku trudno, ale jak się ogarnie te mechaniki to rozpierdalanie tych ich śmiesznych statków daje dużo frajdy.
Na plus również to, że jak znajdziesz dobry kombinezon to luźno starczy ci na kolejne godzin gry. Nie zmieniasz fitu z każdym ubitym przeciwnikiem bo ma jakieś szmaty o jedną cyferkę lepsze od twoich. System lootu niby typowo looterowo-shooterowy z tymi stopniami rzadkości, ale o dziwo zbalansowane całkiem nieźle.
Bałem się, że ilość proceduralnie generowanego kontentu przyćmi ręcznie przygotowanie questy i miejscówki, ale jest zupełnie odwrotnie. Można zupełnie olać losowe, puste planety (chociaż niektóre są bardzo ładne, no ale to tyle) i i tak pogubić się w tych wszystkich aktywnościach i questach pobocznych, które oferuje ci gra.
Design niektórych miejscówek jest przepiękny. Typowe Bethesdowe nawalenie śmieci, kurwa kubków z kosmicznego Starbucksa, zapakowane próżniowo żarcie na wynos, ozdoby, pierdoły, narzędzia walają się na półkach, ale dzięki temu te lokacje żyją. Nomen omen najgorzej wypada tu główne miasto, New Atlantis, które jest zbyt sterylne. Za to podziemie miasta, Studnia, bije na głowę designem to co przedstawili na powierzchni.
Oczywiście voice acting wciąż nierówny. Są całkiem nieźle zagrane postacie (ale nie pamiętam imion xd), za to inni strasznie sztywno albo bez żadnej wczutki. Jedna z postaci co kwestie brzmiała jak ktoś inny, musieli nagrywać to w dużym odstępie czasowym, że typ zapomniał kogo gra
Jebać designera UI, co za syf. Jedzenie w ekwipunku zmiksowane z lekami, trzy kurwa trzy (!!!) opcje sortowania przedmiotów. Nie zależnie od typu, nieee kurwa, waga, nazwa i koszt. Co za gówno. Czy serio nikt nigdy tam nie wpadł na genialny pomysł, że może warto spojrzeć na jeden z najpopularniejszych modów do Skyrima, SkyUI i zrobić kopię 1:1 tylko, że z kosmiczną czcionką? Mapa też bezużyteczna. Chociaż szybkie lootowanie jest git i nawet jakiś geniusz pomyślał, żeby leki, ammo i kredyty zawsze były na górze. Najmądrzejszy typ od HUDu w firmie.
Perki słabe, +20% do dmg, +10% do czegoś tam, nuda straszna, ale przynajmniej urozmaicili tymi wyzwaniami, zabij 30 typów strzelbą, zniszcz 10 statków. No spoko.
Generalnie to bawie się naprawdę dobrze, ale te typowe Bethesdowe pierdoły jak zwykle irytują. Przyzwyczajonym do Bethesdy się pewnie spodoba, reszcie średnio. Ja zostawiam
i idę grać dalej.
Kurwa, ten ogrom rzeczy które można robić jest bardzo fajny (chociaż racja z tym, że czasami masz tyle tego w tym quest logu, że zapominasz jak w ogóle się dany quest rozpoczął), dawno nie ogrywałem tak dużej gry.
Bethesda wreszcie ogarnęła strzelanie, każda broń ma swój ciężar przy strzelaniu i sprawia satysfakcję (oczywiście oprócz broni białej i pięści, bezużyteczne skille). Szczególnie dobrze walczy się w stanie nieważkości. Śmieci latają naokoło, strzały z własnej broni odpychają cię do tyłu, ciała przeciwników obijają się o scenerię, no miodzio. Bardzo dużo opcji modyfikacji broniek również na plus.
Jak o walce mowa, walka w kosmosie też kozak. Na początku trudno, ale jak się ogarnie te mechaniki to rozpierdalanie tych ich śmiesznych statków daje dużo frajdy.
Na plus również to, że jak znajdziesz dobry kombinezon to luźno starczy ci na kolejne godzin gry. Nie zmieniasz fitu z każdym ubitym przeciwnikiem bo ma jakieś szmaty o jedną cyferkę lepsze od twoich. System lootu niby typowo looterowo-shooterowy z tymi stopniami rzadkości, ale o dziwo zbalansowane całkiem nieźle.
Bałem się, że ilość proceduralnie generowanego kontentu przyćmi ręcznie przygotowanie questy i miejscówki, ale jest zupełnie odwrotnie. Można zupełnie olać losowe, puste planety (chociaż niektóre są bardzo ładne, no ale to tyle) i i tak pogubić się w tych wszystkich aktywnościach i questach pobocznych, które oferuje ci gra.
Design niektórych miejscówek jest przepiękny. Typowe Bethesdowe nawalenie śmieci, kurwa kubków z kosmicznego Starbucksa, zapakowane próżniowo żarcie na wynos, ozdoby, pierdoły, narzędzia walają się na półkach, ale dzięki temu te lokacje żyją. Nomen omen najgorzej wypada tu główne miasto, New Atlantis, które jest zbyt sterylne. Za to podziemie miasta, Studnia, bije na głowę designem to co przedstawili na powierzchni.
Oczywiście voice acting wciąż nierówny. Są całkiem nieźle zagrane postacie (ale nie pamiętam imion xd), za to inni strasznie sztywno albo bez żadnej wczutki. Jedna z postaci co kwestie brzmiała jak ktoś inny, musieli nagrywać to w dużym odstępie czasowym, że typ zapomniał kogo gra
Jebać designera UI, co za syf. Jedzenie w ekwipunku zmiksowane z lekami, trzy kurwa trzy (!!!) opcje sortowania przedmiotów. Nie zależnie od typu, nieee kurwa, waga, nazwa i koszt. Co za gówno. Czy serio nikt nigdy tam nie wpadł na genialny pomysł, że może warto spojrzeć na jeden z najpopularniejszych modów do Skyrima, SkyUI i zrobić kopię 1:1 tylko, że z kosmiczną czcionką? Mapa też bezużyteczna. Chociaż szybkie lootowanie jest git i nawet jakiś geniusz pomyślał, żeby leki, ammo i kredyty zawsze były na górze. Najmądrzejszy typ od HUDu w firmie.
Perki słabe, +20% do dmg, +10% do czegoś tam, nuda straszna, ale przynajmniej urozmaicili tymi wyzwaniami, zabij 30 typów strzelbą, zniszcz 10 statków. No spoko.
Generalnie to bawie się naprawdę dobrze, ale te typowe Bethesdowe pierdoły jak zwykle irytują. Przyzwyczajonym do Bethesdy się pewnie spodoba, reszcie średnio. Ja zostawiam
Re: Starfield (06.09.23)
Podpisuje się totalnie pod tym, mając w pamięci skyrima, fallouta 3, nv, 4 - powiedzmy wiedziałem czego się spodziewać przez co bawię się bardzo dobrze + cena mnie nie boli bo dostałem gierkę do nowego procka
Re: Starfield (06.09.23)
Dobra im dłużej w to gram tym gorsza jest ta gra, po 3 tygodniach ja odpadam XD
1000 planet, a na każdej z nich miejscówka w której już byłeś. Największe miasta galaktyki wielkości kurwa 1/100 Pcima. Na dłuższą metę wkurwiające opcje dialogowe, które robią z gracza debila. Nad drzwiami jebitny napis GUN STORE, wchodzisz, potykasz się o strzelbę, na półkach klamki, na wystawie karabiny. Podchodzisz do lady, na której leży amunicja, zagadujesz do sprzedawcy, dostępna opcja dialogowa: - Co tu sprzedajesz?
Generalnie jak dajesz się trzymać Bethesdzie za rękę to bywa ok, ale jak nie daj boże spróbujesz coś pokombinować to chuj ci graczu w dupę. Przykład: zgarnęła mnie policja i zaoferowali żebym został kapusiem i pomógł im rozbić grupę piratów. Na wyjściu pan policjant mówi: Tylko weź ich tam wszystkich nie zastrzel od razu, ok?
Skoro to powiedział, to istnieje taka możliwość, pomyślicie. No właśnie nie istnieje. Praktycznie wszystkie nazwane postacie w grze są nieśmiertelne, nieważne jak nieważne są dla fabuły.
Kontynuowałem tę misję, w pewnym momencie trafiłem na jakiś bal gdzie musiałem znaleźć coś, czym mógłbym szantażować jakiegoś wysoko postawionego faceta. Pochodziłem sobie po tej miejscówce (która wygląda wspaniale, to podtrzymuje), znalazłem jakąś nazwaną postać, która nie chciała ze mną gadać. Skoro nazwana postać, to na pewno odgrywa jakąś rolę w tym queście. Pochodziłem sobie dalej, znalazłem pokój tej postaci i list, który łączy tą postać ze wspomnianym facetem, na którego szukam brudów. Dowiaduje się, że typ ma żonę ale i romans z tą nazwaną postacią. Idę do tej postaci, dalej nie mogę z nią gadać. Idę do tego faceta, mogę z nim gadać ale nie mam opcji dialogowej, że wiem o jego romansie. Oczywiście kurwa. Według scenariusza zadania gracz jest za głupi żeby znaleźć ten jebany list w tym momencie misji, dlatego jak debil musiałem iść do jeszcze innej postaci żeby popchnąć wszystko do przodu i DOPIERO wtedy mogłem iść porozmawiać z kochanką typa. Męczące w huj, pozdro.
1000 planet, a na każdej z nich miejscówka w której już byłeś. Największe miasta galaktyki wielkości kurwa 1/100 Pcima. Na dłuższą metę wkurwiające opcje dialogowe, które robią z gracza debila. Nad drzwiami jebitny napis GUN STORE, wchodzisz, potykasz się o strzelbę, na półkach klamki, na wystawie karabiny. Podchodzisz do lady, na której leży amunicja, zagadujesz do sprzedawcy, dostępna opcja dialogowa: - Co tu sprzedajesz?
Generalnie jak dajesz się trzymać Bethesdzie za rękę to bywa ok, ale jak nie daj boże spróbujesz coś pokombinować to chuj ci graczu w dupę. Przykład: zgarnęła mnie policja i zaoferowali żebym został kapusiem i pomógł im rozbić grupę piratów. Na wyjściu pan policjant mówi: Tylko weź ich tam wszystkich nie zastrzel od razu, ok?
Skoro to powiedział, to istnieje taka możliwość, pomyślicie. No właśnie nie istnieje. Praktycznie wszystkie nazwane postacie w grze są nieśmiertelne, nieważne jak nieważne są dla fabuły.
Kontynuowałem tę misję, w pewnym momencie trafiłem na jakiś bal gdzie musiałem znaleźć coś, czym mógłbym szantażować jakiegoś wysoko postawionego faceta. Pochodziłem sobie po tej miejscówce (która wygląda wspaniale, to podtrzymuje), znalazłem jakąś nazwaną postać, która nie chciała ze mną gadać. Skoro nazwana postać, to na pewno odgrywa jakąś rolę w tym queście. Pochodziłem sobie dalej, znalazłem pokój tej postaci i list, który łączy tą postać ze wspomnianym facetem, na którego szukam brudów. Dowiaduje się, że typ ma żonę ale i romans z tą nazwaną postacią. Idę do tej postaci, dalej nie mogę z nią gadać. Idę do tego faceta, mogę z nim gadać ale nie mam opcji dialogowej, że wiem o jego romansie. Oczywiście kurwa. Według scenariusza zadania gracz jest za głupi żeby znaleźć ten jebany list w tym momencie misji, dlatego jak debil musiałem iść do jeszcze innej postaci żeby popchnąć wszystko do przodu i DOPIERO wtedy mogłem iść porozmawiać z kochanką typa. Męczące w huj, pozdro.
- piernikowyskoczek
- Posty: 9180
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:06
Re: Starfield (06.09.23)
po fali propsow fala hejtow
no ale tak wyglądają te gry bethesdowe
no ale tak wyglądają te gry bethesdowe
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20 Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
Re: Starfield (06.09.23)
Podsumowanie tej gówno gry, a bardziej gry od gówno firmy.
"...jest eśmy małymi cząstkami wielkich rzeczy..."

pieseczek dla ślizgawkera

Re: Starfield (06.09.23)
za mna okolo 6h i momentami czuje sie jakbym gral w fallouta 3 po upgrade na xbox series zarowno pod wzgledem wizualnym jak i samego feelingu grania. najbardziej nie moge sie przyzwyczaić do ui/ux i niektore opcje jak np otwieranie mapy, śledzenie questow (da sie jakos zaznaczyć kilka aktywnych?) czy zarządzanie ekwipunkiem sa zaprojektowane jakby to robiła osoba, ktora nigdy nie grała w gry
szkoda w chuj ze bethesda ciagle trzyma sie tego samego przestarzałego silnika, robiło to wrazenie 15 lat temu, ale teraz to traci myszka
e: i wkurwiaja iluzoryczne wybory w dialogach, ktore finalnie i tak sprowadzają sie do jedynej właściwej opcji
szkoda w chuj ze bethesda ciagle trzyma sie tego samego przestarzałego silnika, robiło to wrazenie 15 lat temu, ale teraz to traci myszka
e: i wkurwiaja iluzoryczne wybory w dialogach, ktore finalnie i tak sprowadzają sie do jedynej właściwej opcji
Re: Starfield (06.09.23)
To tu się na planetach nie da latać wgl? Dajesz gdzie chcesz lecieć i ci robi loading screen?
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
-
genocidegeneral
- Posty: 11358
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50
Re: Starfield (06.09.23)
No todd skurwysyn howard mówił, że w ich wizji kosmos jest pusty i elo
Re: Starfield (06.09.23)
witam w gronie ludologów
Re: Starfield (06.09.23)
Ale nie chodzi o to że jest pusty tylko tym statkiem się nawet latać nie da po planetach to po chuj ten statek? Między planetami się nie opłaca, po planecie nie możnagenocidegeneral pisze: ↑25 wrz 2023, 22:02 No todd skurwysyn howard mówił, że w ich wizji kosmos jest pusty i elo
To tak jakbyś miał w GTA samochody, ale możesz nimi jeździć tylko w misjach po wyznaczonych trasach
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Re: Starfield (06.09.23)
Obczajcie od 23:00 XD zatkało mnie
"...jest eśmy małymi cząstkami wielkich rzeczy..."

pieseczek dla ślizgawkera

Re: Starfield (06.09.23)
Jakey ciśnie, angryjoe też cisnął w recenzji czy to będzie upadek bethesdy przy tes6?
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
-
genocidegeneral
- Posty: 11358
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50
Re: Starfield (06.09.23)
ja już garnitur kupiłem
-
genocidegeneral
- Posty: 11358
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50
Re: Starfield (06.09.23)
https://www.eurogamer.pl/szef-projektu- ... zeniu-gier
ciekawe czy trzymali się za ręce i śpiewali kumbaya
ale co mnie to kurwa obchodzi„Możesz nie lubić elementów gry. Możesz nienawidzić gry w całości” - ciągnał projektant. „Ale nie oszukuj się, że wiesz, dlaczego jest tak (chyba że jest to w jakiś sposób udokumentowane i zweryfikowane) lub jak to się stało, że coś jest takie, jakie jest (dobre lub złe)”.
„Prawdopodobnie - o ile sam nie tworzyłeś gry - nie wiesz, kto podejmował określone decyzje, kto wykonywał określoną pracę, ile osób było faktycznie dostępnych do wykonania tej pracy. Nie znałeś wyzwań czasowych lub tego, jak często musiałeś pokonywać samą technologię (ten punkt jest OGROMNY)” - napisał.
no co za pet„Ale... Wiedz, że gra, w którą grasz, jest w pewnym sensie cudem samym w sobie. Normalni ludzie zebrali się, aby przez lata pracować w jednym celu - żeby zapewnić ci zabawę i radość. Warto o tym pamiętać... I o nich!” - kończy Pagliarulo.
Re: Starfield (06.09.23)
Niezła odklejka. Tak możnaby napisać o każdym dziele sztuki przemysłu rozrywkowego. Przy tworzeniu pojedynczego filmu też pracuje multum ludzi, co nie zmienia faktu, że może wyjść słabo.
Re: Starfield (06.09.23)
dlatego daj srebrnika i morda w kubeł hejterze, to z dobrego serduszkagenocidegeneral pisze: ↑15 gru 2023, 14:25 w jednym celu - żeby zapewnić ci zabawę i radość. Warto o tym pamiętać... I o nich!” - kończy Pagliarulo.








